Do góry

Troche luzu

Temat zamknięty
Tomasz
1 569
Tomasz 1 569
07.10.2004, 12:39

Szedł facet ulicą i zobaczyl nowy sklep. Mysli sobie - wpadne. Wita go mily, usmiechniety sprzedawca: - Dzien dobry, w czym mozemy panu pomóc, co chcialby pan kupic? Facet sie zastanowil i mówi: - Rekawiczki. - To prosze podejsc do tamtego dzialu. Facet idzie do wskazanego dzialu i mówi: - Potrzebuje rekawiczki. - Zimowe czy letnie? - Zimowe. - To prosze przejsc do nastepnego dzialu. Facet poszedl: - Dzien dobry, potrzebuje zimowe rekawiczki. - Skórzane czy nie? - Skórzane. - To prosze podejsc do dzialu nastepnego. Facet poddenerwowany podchodzi do wskazanego stoiska: - Chce kupic zimowe, skórzane rekawiczki. - Z klamerka czy bez? - Z klamerka. - Prosze podejsc do nastepnego stoiska. Facet juz wkurzony, ale idzie nic nie mówiac: - Potrzebuje rekawiczki, zimowe, skórzane, z klamerka. - Klamerka na zatrzask czy na rzepy? - Na rzepy. - Zapraszam do dzialu naprzeciwko. Facet nie wytrzymuje i wrzeszczy: - Prosze przestac nade mna sie znecac, dajcie mi rekawiczki i pójde sobie! - Prosze pana, prosze nabrac cierpliwosci, chcemy panu sprzedac dokladnie takie, jakie pan potrzebuje. Facet idzie dalej: - Prosze o rekawiczki zimowe, skórzane, z klamerka na rzepy. - A jaki kolor? Az tu nagle otwieraja sie drzwi do sklepu, wchodzi klient z sedesem swiezo wyrwanym z podlogi, od którego odstaja kawalki glazury, niesie go na wyciagnietych rekach, podchodzi do lady i krzyczy: - Taki mam sedes, taka glazure, dupe wam wczoraj pokazalem, dajcie mi papier toaletowy!

omarBB
410
omarBB 410
#54101.07.2005, 17:16

- Nauczycielka prosi Jasia:- Jasiu wytrzyj tablice- Nie- Jasiu wytrzyj- No dobra. Ale gdzie jest szmatka?- Poszukaj gdzies w szafce- Przez ten czas nauczycielka pyta sie dzieci:- Kochane dzieci co byscie napisali na moim grobie gdybym umarla?A Jasiu znalazl szmate i mówi:- Tu lezy ta szmata! Wpada facet do gabinetu dyrektora cyrku i mówi: - Panie, mam taki numer, ze ludzie oszaleja! Bedzie pan milionerem!Dyrektor na to: - Spadaj mi pan! Mam dobry program i nie potrzebuje zadnych nowych numerów.Facet:- Niech pan poslucha przez 30 sekund, na pewno pana przekonam.Dyrektor: - No dobrze, mów pan, ale szybko.Facet: - Niech pan sobie wyobrazi caly sufit cyrku obwieszony balonami .... Balonami z gównem...A na arene wjezdzaja konie... Na kazdym koniu amazonka... Z lukiem. I amazonki zaczynaja galopowac w kolo. Unosza luki. Zaczynaja strzelac do balonów...Przebijaja je po kolei a calegówno spada na dól... Przebijaja wszystkie... Na dole wszystko jest nim pokryte...Widzowie w gównie... arena w gównie... orkiestra w gównie...konie w gównie... amazonki w gównie...I wtedy wchodze ja...Caly na bialo Facet wraca w nocy do domu. Z kieszeni wystaje mu wejsciówka do agencjitowarzyskiej. Zona w placz i pyta.- Czemu ty mi to robisz. Dbam o dom, gotuje sprzatam, dzieciakami siezajmuje. Czemu Ty chodzisz na te dziwki.?On na to.- Kochanie wiesz... jak ja z nimi uprawiam sex, to one tak fajnie jecza,a Ty nie.- No, a gdybym ja jeczala, to nie chodzilbys do tego burdelu?On na to.- No, wtedy nie!Wieczorem zaczyna sie gra wstepna - maz zone caluje, a ta odrywa ustaod jego ust i pyta:- Mam juz jeczec?- Nie, poczekaj.Facet schodzi do parteru - napalony juz jak nie wiem co.A ta znów:- Mam juz jeczec?- Poczekaj!Kochaja sie wreszcie, klient dochodzi i szepcze:- No teraz... jecz... jecz!Ona:- Na zycie mi brakuje, znów za gaz podniesli, Marek ma dwóje z fizyki,Jola nie ma butów, nie wiem co mam jutro kupic na obiad Diego Maradona idzie do nieba i spotyka przed wejsciem do raju Sw.Piotra.Sw. Piotr: Pilkarzy nie przyjmujemy.Maradona: Jak to? A tam na chmurce siedza pilkarze Legii Warszawa!Sw.Piotr: A jacy tam z nich pilkarze... Student medycyny odbywa staz w Pogotowiu Ratunkowym. Odbiera telefon, zgloszenie do wypadku. Po chwili mkna w karetce - on, pielegniarka i oczywiscie kierowca-sanitariusz. Stres, trema, wilgotne dlonie... W pewnej chwili kierowca kurczowo lapie sie dlonmi za gardlo, zaczyna charczec i wybaluszac oczy. Pielegniarka bez namyslu z calej sily wali go w glowe walizeczka z medykamentami, po czym wszystko sie uspokaja. Student ze zdziwienia nie moze wypowiedziec slowa... Po chwili sytuacja siepowtarza:kurczowy chwyt za gardlo, ochryply glos, piana z ust, wychodzace z orbit oczy... Znów w ruch idzie walizka i znów kierowca zachowuje sie normalnie. Student nie wytrzymuje:- Co sie Panu stalo!? Moze jakos moge pomóc?- Eeee... niee... ja tylko tak sie z siostra draznie... no bo wczoraj jej maz sie powiesil... Mlody kandydat na malzonka, niezbyt wiele wiedzac o seksie, prosi swego dziadka o odpowiedzi na kilka pytan.Na przyklad - jak czesto powinno sie to robic.Dziadek odpowiada, ze kazdy swiezo upieczony malzonek chce to robic bez przerwy, lub co najmniej kilka razy dziennie...Pózniej ta chec stopniowo maleje, dwa razy lub raz w tygodniu wystarcza. Z uplywem lat raz w miesiacu, a kiedy juz jestes calkiem stary - raz w roku, na przyklad na rocznice slubu. Potem mlody pyta dziadka, na jakim etapie jest on i babka. Dziadek odpowiada, ze oboje z babka sa na etapie seksu oralnego, czyli ustnego. Babka lezy w lózku w swojej sypialni, ja leze w moim lózku w mojej sypialni. - Pierdole Cie, stara! krzycze. A ona na to jeszcze glosniej: Ja cietez pierdole stary

virtutis
43
#54212.07.2005, 17:47

Dopieklo facetowi zycie, postanowil sie powiesic...Zmajstrowal stryczek, przymocowal go do zyrandola, wlazl na stolek, wsadzil glowe w stryczek, patrzy, a tu na szafie niedopita flaszka wódki stoi!- Co sie ma wódka zmarnowac? - pomyślal sobie.Wysunąl glowe ze stryczka, przystawil stolek do szafy, patrzy, a tam jeszcze calkiem spory niedopalek lezy!- O - pomyślal - i zycie zaczyna sie ukladac!
 
-Co robisz, gdy razem z tobą uwięzieni w windzie znajdują się Timothy Mc Veigh, Saddam Hussein i Bill Gates, a ty masz w broni tylko dwa naboje?- Strzelasz do Billa dwa razy, dla pewności.
 
Na pracowniczy bal maskowy przyszli:- sekretarka w masce kota,- księgowa w masce królika,- dyrektor w masce lwa,- informatyk w masce 255.255.255.0.
 
 
Pewna pani wybrała się do Afryki na safari i zabrała ze sobą swojego pupila - pudelka. W trakcie wyprawy piesek wypadł z jeepa, czego nikt nie zauważył. Biegł za samochodem, biegł, biegł... ale nie dogonił. Nagle słyszy gdzieś za soba szelest i kątem oka dostrzega zbliżającego sie lamparta. Zadrżał ze strachu, przed oczami przeleciało mu całe życie. Wtem jednak patrzy, a kawałek dalej w trawie leżą jakieś poobgryzane szczątki. "Może nie wszystko stracone" - myśli pudelek i dopada do padliny. Lampart wyłazi z krzaków, patrzy - a tam jakiś dziwaczny mały stwór coś zajada, ciamka, mlaska. Lampart już - już ma na niego skoczyć, ale słyszy jak stwór mruczy do siebie: "Mmmm... jaki smaczny ten lampart... rarytas... mięskopalce lizać... a kosteczki - co za rozkosz...". Lampart przeraził się i dał nura w krzaki. "Całe szczęście, że mnie nie widział ten mały diabeł, bo zeżarłby mnie jak dwa razy dwa" - myśli uciekając. Pudelek odetchnął, ale zauważył, że na drzewie siedzi małpa, która najwyraźniej obserwowała całą sytuację, bo minę ma zdziwioną. Nagle małpa puszcza się biegiem za lampartem i wrzeszczy. "Oj, niedobrze" - myśli pudelek. "Ta cholerna małpa wszystko mu wygada. Co robić?" Małpa faktycznie dopada lamparta i opowiada mu, jak to został wystrychnięty na dudka. Lampart wnerwił się strasznie.Kazał małpie wsiąśc mu na grzbiet i wrócić ze sobą na polankę, żeby byłaświadkiem tego, jak rozprawi się z tym stworem. Wracają, patrzą, a tam pudelek rozwalony na grzbiecie, dłubie w zębach pazurem i gada dosiebie: "Gdzie do cholery ta małpa? Wysłałem ją po kolejnego lamparta, a ta cholera, nie wraca i nie wraca..."
 
 
Dlaczego tak trudno kobiecie znaleźć mężczyznę, który byłby wrażliwy, troskliwy i przystojny?- Bo on przeważnie już ma chłopaka.
 
— Jak nazwać inteligentnego faceta w Polsce?— Turysta
 
 
Czym różni się facet od papieru toaletowego?- Papier się rozwija....
 
 
Co faceta łączy z kotem ?1. Wrzeszczy, kiedy jest głodny.2. Zawsze pcha się do łóżka.3. Wystarczy go pogłaskać i od razu podnosi ogon do góry.4. Kiedy ktoś go pogłaszcze zaraz domaga się więcej5. Lubi ocierać się o twoja przyjaciółkę6. Nie lubi obcinania pazurów.7. Czasem ma problemy z trafieniem do kuwety.8. Ciężko przemówić mu do rozumu.9. Jak jest zły, to zaszywa się w kącie i się nie odzywa10. Nie sprząta po sobie.11. Wpycha nos do każdego garnka12. Nie wyjaśnia, czemu zniknął na cały dzień13. Cały czas by spał
 
- Dlaczego kobieta ma mniejsze stopy od mężczyzn?- Żeby stała bliżej zlewu.
 
Wiecie jaka jest różnica między kaczką a kobietą?- Kaczka może Ci zafajdać całe podwórko, a kobieta całe życie
 
Mąż mówi do żony:- Kochanie, dzisiaj śpisz przodem do mnie.A żona na to:- Co, będziemy się kochać?- Nie, będziesz pierdzieć na ścianę.
 
 
Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu, rozbierają się. Pan pyta:- A ty panienko, to ile masz lat?- Trzynaście - odpowiada ona.- Dalej jazda, wynocha - mówi pan.- A coś ty taki przesądny - odpowiada panienka.

virtutis
43
#54312.07.2005, 17:47

Dopieklo facetowi zycie, postanowil sie powiesic...Zmajstrowal stryczek, przymocowal go do zyrandola, wlazl na stolek, wsadzil glowe w stryczek, patrzy, a tu na szafie niedopita flaszka wódki stoi!- Co sie ma wódka zmarnowac? - pomyślal sobie.Wysunąl glowe ze stryczka, przystawil stolek do szafy, patrzy, a tam jeszcze calkiem spory niedopalek lezy!- O - pomyślal - i zycie zaczyna sie ukladac!
 
-Co robisz, gdy razem z tobą uwięzieni w windzie znajdują się Timothy Mc Veigh, Saddam Hussein i Bill Gates, a ty masz w broni tylko dwa naboje?- Strzelasz do Billa dwa razy, dla pewności.
 
Na pracowniczy bal maskowy przyszli:- sekretarka w masce kota,- księgowa w masce królika,- dyrektor w masce lwa,- informatyk w masce 255.255.255.0.
 
 
Pewna pani wybrała się do Afryki na safari i zabrała ze sobą swojego pupila - pudelka. W trakcie wyprawy piesek wypadł z jeepa, czego nikt nie zauważył. Biegł za samochodem, biegł, biegł... ale nie dogonił. Nagle słyszy gdzieś za soba szelest i kątem oka dostrzega zbliżającego sie lamparta. Zadrżał ze strachu, przed oczami przeleciało mu całe życie. Wtem jednak patrzy, a kawałek dalej w trawie leżą jakieś poobgryzane szczątki. "Może nie wszystko stracone" - myśli pudelek i dopada do padliny. Lampart wyłazi z krzaków, patrzy - a tam jakiś dziwaczny mały stwór coś zajada, ciamka, mlaska. Lampart już - już ma na niego skoczyć, ale słyszy jak stwór mruczy do siebie: "Mmmm... jaki smaczny ten lampart... rarytas... mięskopalce lizać... a kosteczki - co za rozkosz...". Lampart przeraził się i dał nura w krzaki. "Całe szczęście, że mnie nie widział ten mały diabeł, bo zeżarłby mnie jak dwa razy dwa" - myśli uciekając. Pudelek odetchnął, ale zauważył, że na drzewie siedzi małpa, która najwyraźniej obserwowała całą sytuację, bo minę ma zdziwioną. Nagle małpa puszcza się biegiem za lampartem i wrzeszczy. "Oj, niedobrze" - myśli pudelek. "Ta cholerna małpa wszystko mu wygada. Co robić?" Małpa faktycznie dopada lamparta i opowiada mu, jak to został wystrychnięty na dudka. Lampart wnerwił się strasznie.Kazał małpie wsiąśc mu na grzbiet i wrócić ze sobą na polankę, żeby byłaświadkiem tego, jak rozprawi się z tym stworem. Wracają, patrzą, a tam pudelek rozwalony na grzbiecie, dłubie w zębach pazurem i gada dosiebie: "Gdzie do cholery ta małpa? Wysłałem ją po kolejnego lamparta, a ta cholera, nie wraca i nie wraca..."
 
 
Dlaczego tak trudno kobiecie znaleźć mężczyznę, który byłby wrażliwy, troskliwy i przystojny?- Bo on przeważnie już ma chłopaka.
 
— Jak nazwać inteligentnego faceta w Polsce?— Turysta
 
 
Czym różni się facet od papieru toaletowego?- Papier się rozwija....
 
 
Co faceta łączy z kotem ?1. Wrzeszczy, kiedy jest głodny.2. Zawsze pcha się do łóżka.3. Wystarczy go pogłaskać i od razu podnosi ogon do góry.4. Kiedy ktoś go pogłaszcze zaraz domaga się więcej5. Lubi ocierać się o twoja przyjaciółkę6. Nie lubi obcinania pazurów.7. Czasem ma problemy z trafieniem do kuwety.8. Ciężko przemówić mu do rozumu.9. Jak jest zły, to zaszywa się w kącie i się nie odzywa10. Nie sprząta po sobie.11. Wpycha nos do każdego garnka12. Nie wyjaśnia, czemu zniknął na cały dzień13. Cały czas by spał
 
- Dlaczego kobieta ma mniejsze stopy od mężczyzn?- Żeby stała bliżej zlewu.
 
Wiecie jaka jest różnica między kaczką a kobietą?- Kaczka może Ci zafajdać całe podwórko, a kobieta całe życie
 
Mąż mówi do żony:- Kochanie, dzisiaj śpisz przodem do mnie.A żona na to:- Co, będziemy się kochać?- Nie, będziesz pierdzieć na ścianę.
 
 
Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu, rozbierają się. Pan pyta:- A ty panienko, to ile masz lat?- Trzynaście - odpowiada ona.- Dalej jazda, wynocha - mówi pan.- A coś ty taki przesądny - odpowiada panienka.

omarBB
410
omarBB 410
#54412.07.2005, 17:47

Dopieklo facetowi zycie, postanowil sie powiesic...Zmajstrowal stryczek, przymocowal go do zyrandola, wlazl na stolek, wsadzil glowe w stryczek, patrzy, a tu na szafie niedopita flaszka wódki stoi!- Co sie ma wódka zmarnowac? - pomyślal sobie.Wysunąl glowe ze stryczka, przystawil stolek do szafy, patrzy, a tam jeszcze calkiem spory niedopalek lezy!- O - pomyślal - i zycie zaczyna sie ukladac!
 
-Co robisz, gdy razem z tobą uwięzieni w windzie znajdują się Timothy Mc Veigh, Saddam Hussein i Bill Gates, a ty masz w broni tylko dwa naboje?- Strzelasz do Billa dwa razy, dla pewności.
 
Na pracowniczy bal maskowy przyszli:- sekretarka w masce kota,- księgowa w masce królika,- dyrektor w masce lwa,- informatyk w masce 255.255.255.0.
 
 
Pewna pani wybrała się do Afryki na safari i zabrała ze sobą swojego pupila - pudelka. W trakcie wyprawy piesek wypadł z jeepa, czego nikt nie zauważył. Biegł za samochodem, biegł, biegł... ale nie dogonił. Nagle słyszy gdzieś za soba szelest i kątem oka dostrzega zbliżającego sie lamparta. Zadrżał ze strachu, przed oczami przeleciało mu całe życie. Wtem jednak patrzy, a kawałek dalej w trawie leżą jakieś poobgryzane szczątki. "Może nie wszystko stracone" - myśli pudelek i dopada do padliny. Lampart wyłazi z krzaków, patrzy - a tam jakiś dziwaczny mały stwór coś zajada, ciamka, mlaska. Lampart już - już ma na niego skoczyć, ale słyszy jak stwór mruczy do siebie: "Mmmm... jaki smaczny ten lampart... rarytas... mięskopalce lizać... a kosteczki - co za rozkosz...". Lampart przeraził się i dał nura w krzaki. "Całe szczęście, że mnie nie widział ten mały diabeł, bo zeżarłby mnie jak dwa razy dwa" - myśli uciekając. Pudelek odetchnął, ale zauważył, że na drzewie siedzi małpa, która najwyraźniej obserwowała całą sytuację, bo minę ma zdziwioną. Nagle małpa puszcza się biegiem za lampartem i wrzeszczy. "Oj, niedobrze" - myśli pudelek. "Ta cholerna małpa wszystko mu wygada. Co robić?" Małpa faktycznie dopada lamparta i opowiada mu, jak to został wystrychnięty na dudka. Lampart wnerwił się strasznie.Kazał małpie wsiąśc mu na grzbiet i wrócić ze sobą na polankę, żeby byłaświadkiem tego, jak rozprawi się z tym stworem. Wracają, patrzą, a tam pudelek rozwalony na grzbiecie, dłubie w zębach pazurem i gada dosiebie: "Gdzie do cholery ta małpa? Wysłałem ją po kolejnego lamparta, a ta cholera, nie wraca i nie wraca..."
 
 
Dlaczego tak trudno kobiecie znaleźć mężczyznę, który byłby wrażliwy, troskliwy i przystojny?- Bo on przeważnie już ma chłopaka.
 
— Jak nazwać inteligentnego faceta w Polsce?— Turysta
 
 
Czym różni się facet od papieru toaletowego?- Papier się rozwija....
 
 
Co faceta łączy z kotem ?1. Wrzeszczy, kiedy jest głodny.2. Zawsze pcha się do łóżka.3. Wystarczy go pogłaskać i od razu podnosi ogon do góry.4. Kiedy ktoś go pogłaszcze zaraz domaga się więcej5. Lubi ocierać się o twoja przyjaciółkę6. Nie lubi obcinania pazurów.7. Czasem ma problemy z trafieniem do kuwety.8. Ciężko przemówić mu do rozumu.9. Jak jest zły, to zaszywa się w kącie i się nie odzywa10. Nie sprząta po sobie.11. Wpycha nos do każdego garnka12. Nie wyjaśnia, czemu zniknął na cały dzień13. Cały czas by spał
 
- Dlaczego kobieta ma mniejsze stopy od mężczyzn?- Żeby stała bliżej zlewu.
 
Wiecie jaka jest różnica między kaczką a kobietą?- Kaczka może Ci zafajdać całe podwórko, a kobieta całe życie
 
Mąż mówi do żony:- Kochanie, dzisiaj śpisz przodem do mnie.A żona na to:- Co, będziemy się kochać?- Nie, będziesz pierdzieć na ścianę.
 
 
Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu, rozbierają się. Pan pyta:- A ty panienko, to ile masz lat?- Trzynaście - odpowiada ona.- Dalej jazda, wynocha - mówi pan.- A coś ty taki przesądny - odpowiada panienka.

Tomasz
1 569
Tomasz 1 569
#54517.08.2005, 13:55

hehehe.. z pamietnika Dobrej Zony:
Tyram Ci ja w kuchni:
jedną ręką zmywam, drugą gotuję, trzecią ziemniaki obieram, kiedy z pokoju dobiega czuły głos mężczyzny mojego, który wyleguje się na kanapie:
- Słonko moje Ty śliczne, chodź na chwilkę!
No i biegnę, może chce się zreflektować za ostatnie przewinienia (lub Coś równie nierealnego).
- No co chciałeś misiaczku?
- Nie mogę patrzeć jak tak tyrasz, zaharowywujesz się dla mnie...
dlatego z
łaski swojej, zamknij drzwi od kuchni, proszę...

Tomasz
1 569
Tomasz 1 569
#54617.08.2005, 13:56

ale sie brzydko wkleilo (z maila)

Tomasz
1 569
Tomasz 1 569
#54731.08.2005, 13:10

Przychodzi zajaczek do nowo otwartego sklepu misia i mówi:
- Misiu, poprosze pól kilo soli.
- Wiesz zajaczku, nie mam jeszcze wagi, nasypie ci na oko.
- Do dupy se nasyp debilu!

kendo
2 183
kendo 2 183
#54831.08.2005, 14:02

Dwoch pijaczkow rozprawia o trudnosciach z dostaniem sie do domu po ostrej libacj:
-Wiesz - zwierza sie jeden - jak wracam do domu i dzwonie do drzwi, zona jak tylko mnie pozna od razu te dzrwi zatrzaskuje i musze spac na wycieraczce...
-Nie przejmuj sie - mowi drugi - nastepnym razem po pierwszym dzwonku szybko sie rozbierz i wrzuc ubranie przez dzrwi. Wtedy zadzwon drugi raz: zonie bedzie wstyd, ze goly stoisz na klatce i cie wpusci.
Po kolejnej ostrej libacji, schlany uczestnik dyskusji wraca do domu, dobrze pamietajac rady kolegi.
Pierwszy dzwonek - rzuca sie, zdejmuje szybko ubranie i wrzuca do srodka.
Drugi dzwonek i tramwaj odjechal.

Profil nieaktywny
piornik
#54931.08.2005, 22:35

Zona do meza:
-Kochasz mniwe jeszcze?
-A co myslisz,ze pompki robie?

Papiez w kazaniu wyglosil slowa:
-Musimy wykazac sie eksplozja dobra
-Eksplozja? Dobra! ucieszyli sie Islamisci

foxo
2 790
foxo 2 790
#55101.09.2005, 17:56

Kancelaria prawna:
Adwokat: Pani Kowalska, żeby rozwód był z winy męża musimy na niego coś mieć.Czy mąż pije ?Kowalska: Nie, skąd, jakby tylko spróbował ..to ja bym mu....!Adwokat: Czy nie daje pieniędzy?Kowalska: Nie, absolutnie, oddaje wszystko co do grosza....już by mi tylko schował złotówkę...to ja bym mu....Adwokat: A może bije Panią ?Kowalska: .....k...wa by tylko rękę podniósł to ja bym go przez okno pogoniła....Adwokat: A co z wiernością ?Kowalska : O ! Tu go mamy ! Drugie dziecko nie jest jego!

foxo
2 790
foxo 2 790
#55201.09.2005, 17:58

Kobieta w kwiecie wieku staje przed lustrem i mówi do męża.- Ech... przybyło mi zmarszczek, utyłam, te włosy takie jakieś nijakie... Zbrzydłam. Powiedz mi, kochanie, coś miłego.- Wzrok masz dalej dobry!

rafcio_19
249
rafcio_19 249
#55301.09.2005, 18:11

troche luzu jest na forum z inverness, przeczytajcie o kulinarnych preferencjach jednego krajana,bomba:D

Mazio
10 210 1
Mazio 10 210 1
#55413.09.2005, 21:19

Can you hear me - Ty mnie możesz tu Manicure - Pieniądze leczą I'm just asking - Jestem tylko królem dupy I have been there - Mam tam fasolę God only knows - Jedny nos Boga We are the champions - Jesteśmy pieczarkami Do you feel alright? - Cały czujesz się z prawa? Bye bye baby, baby good bye - Kup, kup mi dzidziusia, dzidziuś dobry zakup To be or not to be? - Pszczoła, czy nie pszczoła? I fell in love - Przewróciłem się w miłość. Just in case - Tylko w skrzynce I will never give up - Nigdy nie wymiotuję Oh dear - Och, jeleń. I saw my Honey today - Piłowałem dziś mój miód. I'm going to make you mine - Idę zrobić ci kopalnię. May God be with you - Majowa dobra pszczoła z tobą Finnish people - Skończeni ludzie Bad influence - Zła grypa Phone seller - Zadzwoń do sprzedawcy Good products - Bóg po stronie kaczek Let's have a party - Założmy partię. Watch out! - Patrz na zewnątrz! I know his story well - Znam jego historyczną studnię. Let it be! - Jedzmy pszczołę! Press space bar to continue - Kosmiczny bar prasowy nastąpi

Justyna
1 019
Justyna 1 019
#55522.09.2005, 10:40

Przed wizytacją w szkole nauczyciel ustala: - Jak coś zapytam, niech zgłaszają się wszycy. Ci co wiedzą prawą ręką, ci co nie wiedzą lewą...

sharic
55
sharic 55
#55622.09.2005, 22:16

Amerykańskie sondy potwierdziły istnienie prymitywnej cywilizacji na Marsie, więc jankesi postanowili wysłać ekspedycję powitalną. Zabrali ze sobą cukierki, batony, gumy do żucia, czekoladę i broń z demobilu. Gdy rakieta wylądowała pośród tłumu nieufnie spoglądających zielonych tubylców, z megafonu popłynęły słowa prezydenta USA skierowane do bratniej ludności Czerwonej Planety obiecujące przyjaźń, współpracę, profity i sojusz wojskowy. Po przemówieniu załoga stanęła przed drzwiami gotowa otworzyć je i wpaść w ramiona Marsjan. Okazało się jednak, że delegacja zielonych zaspawała im właz. Kosmici rozeszli się, zostawiając rakietę na pastwę losu. Na trzeci dzień przechodzący Marsjanin zastukał w rakietę:- Jest tam kto?- Taaaaak! - zakrzyknęli gromko astronauci.- Czemu tam siedzicie?- Przecież nas zaspawaliście, a my mamy dla was prezenty. Każdy z was coś dostanie, wypuść nas - błagał kapitan wyprawy.- He, he, to spawanie to taki nasz zwyczaj. Ale jak byli tu Polacy, to poradzili sobie z włazem w pięć minut.- Co? Polacy już tu byli?- Byli i tak jak wy mieli dla nas prezenty.- Co takiego oni mogli wam dać?- Nie wiem dokładnie, co to było, bo akurat byłem w pracy, ale nazywało się to "wpierdol'' i wszyscy to dostali.

sharic
55
sharic 55
#55722.09.2005, 22:21

Pewnego dnia Andrzej Lepper odwiedził szkołe z dziećmi upośledzonymi. Pani się pyta dzieci:- Wiecie może kto to jest?Cisza, nikt nie wie. Nagle Jasio podnosi nieśmiało ręke. Pani na to:- No prosze Jasio kto to jest?A Jasio:- Nowy?

jankes
1 648
jankes 1 648
#55822.09.2005, 23:12

Przychodzi czerwony kapturek do babci:
Babciu dlaczego masz takie wielkie oczy???
A babcia na to:
JAAAAZDAAAAA!!!

Justyna
1 019
Justyna 1 019
#55923.09.2005, 16:41

Poznali się w sanatorium. Pierwszego dnia pogładził ją po dłoni. Drugiego dnia chwycił ja pod rękę. Trzeciego dnia kiedy objął ją w talii rozdrażniona pyta:- Myślisz, że ja tu na pół roku przyjechałam?!?

Justyna
1 019
Justyna 1 019
#56023.09.2005, 16:45

Siedzą Mietek u Janka i sobie popijają. Nagle Mietek mówi do Janka:- U ciebie na ścianie wisi metalowa miska?- Nie, to zegar z kukułką.- Zegar z kukułką? Jak to?- Sam zobacz. Janek wziął pustą flaszkę po wódce,zamachnął się i rzucił w ścianę,a tu głos zza ściany:- Cicho tam! Jest 4 rano!

Justyna
1 019
Justyna 1 019
#56123.09.2005, 16:46

Facet po studiach dostał pierwszą pracę w supermarkecie. Pierwszego dnia jego szef mówi:- Weź miotłę i pozamiataj tu trochę.- Ależ proszę pana! Ja skończyłem uniwersytet!- A to przepraszam, nie wiedziałem. Wiec tak: to jest miotła, a tak się zamiata.

Justyna
1 019
Justyna 1 019
#56223.09.2005, 16:56

Pan Kowalski nie ma w samochodzie alarmu, więc zawsze po powrocie do domu zostawia za szybą karteczkę z napisem:"Brak benzyny, akumulatora i silnika". Pewnego dnia, gdy chciał pojechać samochodem do pracy, na karteczce zobaczył dopisek:"W takim razie koła też ci nie będą potrzebne".

omarBB
410
omarBB 410
#56303.10.2005, 17:23

Facet przychodzi do baru z małą małpką na ramieniu i zamawia drinka. Po chwili małpka zaczyna skakać po całym barze, podkrada oliwki z baru i je zjada, potem bierze pokrojone cytryny i je również pałaszuje. Zaraz potem wskakuje na stół bilardowy, bierze jedna bilę i ku zdumieniu wszystkich -połyka ją. Barman krzyczy do faceta: - Widział pan, co zrobiła pańska małpa?! - Nie, co? - Własnie zjadła jedna bilę z mojego stołu bilardowego! - To mnie nie dziwi. Ona je wszystko w zasięgu jej wzroku. Przepraszam za nią, zapłacę za wszystko. Facet kończy drinka, płaci i wychodzi z małpką. Dwa tygodnie później znów przychodzi do baru z małpka na ramieniu, zamawia drinka a małpa zaczyna znowu hasać po barze. Kiedy facet kończy drinka, małpka znajduje wisienkę na talerzyku. Bierze ją, wsadza sobie w tyłek, wyjmuje, a następnie zjada. Barman jest wyraźnie zdegustowany: - Widział pan, co zrobiła tym razem?! - Nie, co? - Wzięła wisienkę, wsadziła sobie w tyłek i zjadła! - To mnie nie dziwi, ona je wszystko w zasięgu wzroku. Ale odkąd połknęła bilę, najpierw wszystko mierzy.
 
Cala rodzina oczekuje przy śniadaniu, aż para nowożeńców dołączy do nich po nocy poślubnej. Jajecznica stygnie, kawa stygnie, a ich ciągle nie ma... - Ciekawe czemu nie ma ich tak długo? - zastanawia się głośno mama pana młodego. - Wiesz mamo... - chce odpowiedzieć młodszy brat świeżo upieczonego małżonka. - Och, cicho bądź! Nie obchodzi mnie, co myśli o tym ośmiolatek! - gani go mama. Mijają godziny. Mama ugotowała wspaniały obiad, wola cala rodzinkę, ale państwo młodzi nie przychodzą. - Dlaczego ich jeszcze nie ma? - niecierpliwi się mama. - Mamo... - próbuje odpowiedzieć brat pana młodego, ale znów zostaje uciszony. Mijają godziny. Mama przygotowała kolacje, ale młodzi wciąż nie nadchodzą. - Mamo, myślę... - zaczyna nieśmiało brat młodego. - No dobrze, powiedz wreszcie, co myślisz?! - Nie wiem, dlaczego ich jeszcze nie ma, ale wczoraj w nocy ktoś ukradł mój klej do modeli, który trzymałem w słoiczku po wazelinie...
 
Na biurku Saddama H. odzywa się telefon. - Słucham - mówi Saddam. - Saddam? - odzywa się bełkotliwy głos z silnym akcentem - słuchaj, jestem Paddy, czyli rozumiesz, Irlandczyk. Strasznie mnie dlatego wypowiadam ci wojnę. - Tak? - zamyślił się Saddam - a ile ty masz żołnierzy? - Nooo.. jestem ja, mój szwagier i nasi koledzy od rzutek z pubu - w sumie osiem osób! - Ale ja mam 1 600 000 wojska! - Tak? To ja jeszcze zadzwonię, tylko się naradzę. Za tydzień na biurku Saddama znów dzwoni telefon - Saddam? Znowu mówi Paddy, pamiętasz. Ja w sprawie tej wojny, cośmy ci wypowiedzieli. Poczyniliśmy pewne przygotowania i mamy sprzęt. - Tak? A jaki można wiedzieć? - Kosiarkę do trawy, traktor ogrodowy i dwa kije do bejsbola! - No... ale ja mam 20 tys. czołgów i 30 tys. transporterów opancerzonych, a od ostatniej naszej rozmowy zmobilizowałem dodatkowe pół miliona żołnierzy. - To wiesz co? Ja jeszcze muszę parę rzeczy sprawdzić i ci oddzwonię. Za kolejny tydzień Paddy dzwoni znów: - Saddam? Wiesz ja jeszcze raz w sprawie tej wojny, cośmy ci ją wypowiedzieli. Wiesz co, zapomnij o tym. - O! A dlaczegóż to? - Bo wiesz, poczytaliśmy ze szwagrem konwencję genewską i doszliśmy do wniosku, że ni chuja nie wyżywimy dwóch milionów jeńców...
 
 
FAZY PIJAŃSTWA : 1. MADRY - nagle stajesz sie ekspertem z kazdej dziedziny. Wiesz, ze wiesz wszystko i chcesz przekazywac swa wiedze kazdemu, kto Cie wyslucha. W tym stadium MASZ zawsze RACJE. No i oczywiscie osoba, z ktora rozmawiasz, nigdy jej NIE MA. Rozmowa (klotnia) jest bardziej interesujaca, kiedy obie osoby sa w stadium MADROSCI.
2. PRZYSTOJNY - wtedy zdajesz sobie sprawe, ze jestes najprzystojniejsza osoba w barze, wszystkim sie podobasz i kazdy chcialby z Toba porozmawiac. Pamietaj, ze jestes MADRY, a wiec mozesz porozmawiac z kazdym na kazdy temat. 3. BOGATY - nagle stajesz sie najbogatsza osoba na swiecie. Stawiasz drinki wszystkim w barze poniewaz pod barem stoi twoja ciezarowka - pelna kasy. Na tym etapie rowniez robisz zaklady, a poniewaz ciagle jestes MADRY, to wygrywasz. Niewazne ile obstawiasz, poniewaz jestes BOGATY.. No i stawiasz drinki wszystkim, ktorym sie podobasz - w koncu jestes NAJPRZYSTOJNIEJSZA osoba na swiecie. 4. KULOODPORNY - w tym stadium jestes gotow bic sie z kimkolwiek, zwlaszcza z osobami , z ktorymi sie zakladales lub klociles. A to dlatego, ze nic nie moze Cie zranic. No i nie boisz sie przegranej, poniewaz jestes MADRY, BOGATY no i PIEKNIEJSZY niz cala ta holota kiedykolwiek byla! 5. NIEWIDZIALNY - jest to ostatnie stadium pijanstwa. Mozesz wtedy robic wszystko, poniewaz NIKT CIE NIE WIDZI. Tanczysz na stole, zeby zaimponowac tym, ktorzy ci sie podobaja, no a pozostali tego nie widza. Jestes tez niewidzialny dla tych, ktorzy chcieliby sie z Toba bic. Mozesz isc przez ulice spiewajac ile sil, poniewaz NIKT cie NIE WIDZI i nie slyszy, a ty jestes ciagle NAJMADRZEJSZY!
 
 
Przychodzi facet do adwokata: - Pamięta pan mecenasie ile milionów dolarów dostał koleś, który wytoczył sprawę Marlboro za to, że zachorował na raka? - Nooo... sporo... kilkadziesiąt. - A ile dostał gościu, który oskarżył McDonaldsa, że po hamburgerach roztył się jak świnia? - Noooo... kilkanaście. - Ja też chciałem wytoczyć sprawę... - Komu? - Polmosowi Lublin. Za te wszystkie brzydkie baby, które wyruchałem po Gorzkiej Żołądkowej
 
 
Radzieccy uczeni skrzyżowali królika z kretem. Zwierzątko jest całkowicie ślepe, ale jak już kogoś wymaca...........
 
 
Badania wykazały, że 40% mężczyzn miało pierwszy kontakt seksualny pod prysznicem. Pozostałych 60% w wojsku nie służyło.
 
 
Do hotelu w Zwiazku Radzieckim pozna pora przybyl podrozny:- Poprosze o pokoj na jedna noc.- Niestety, mamy tylko wolne jedno miejsce w pokoju piecioosobowym.- Moze byc, w koncu to tylko jedna noc - odpowiedzial podrozny i pomaszerowal do wskazanego pokoju.Ulozyl sie wygodnie i zamierzal zasnac, ale wspoltowarzysze grali w brydza, opowiadali sobie kawaly i co chwila wybuchali glosnym smiechem. Podrozny ubral sie i zszedl do recepcji:- Poprosze 5 herbat na gore za jakies 10 minut.Wrocil do pokoju i mowi:- Panowie, tak swobodnie opowiadacie sobie dowcipy, a przeciez tutaj moze byc zalozony podsluch.- Co pan?! W hotelu?- Mozemy to latwo sprawdzic. - Panie kapitanie! Poprosze 5 herbat pod 14.Rzeczywiscie, w tym momencie przynosza herbate. Wspoltowarzysze z lekka obawa klada sie spac. Rano podrozny wstaje i widzi ze procz niego w pokoju nie ma nikogo. Schodzi do recepcji:- Co sie stalo z moimi wspollokatorami?- Rano zabrala ich milicja.- A mnie dlaczego nie zabrali?- Bo kapitanowi spodobal sie ten dowcip z herbata.
 
Jaś i Małgosia bawią się w dom.Jaś próbuje ,,obiadu i mówi:- Wiesz co, kotku, chyba jest troszeczkę niedosolony...- Niedosolony? - wrzeszczy Małgosia. - Niemożliwe, przecież odpowiedniosoliłam! Może uważasz, że za mało jest posolone i nie mam racji? To co, janigdy nie mam racji, nawet jak posolę odpowiednio obiad, tak? Może uważasz,że w ogóle nie posoliłam i kłamię?! Ja kłamię?! A może uważasz, że ja całyczas kłamię? Że nie mam prawa do błędu?! A może uważasz, że ja już niejestem człowiekiem?! A może ja już nawet nie mówię po ludzku, tylkoszczekam, co?! Mamoooo! Jasiu powiedział do mnie ,,ty suko!!!
 
 
Programista rozmawia ze swoimi przyjaciólmi‚mi po fachu:- Wczoraj w nocnym klubie poznałem świetną… blondynnkę- Och Ty szczęściarzu!- Zaprosiłem ją… do siebie, wypiliśmy trochę, zaczłem ją… dotykać...- I co? I co?- No a ona mówi: "Rozbierz mnie!"- Nie może być!- Zdjąłem z niej spódniczkę, potem majteczki, położyłem na stole tuż oboklaptopa...- Nie gadaj! Kupiłeś laptopa? A jaki procesor?
 
Pewien mlody mezczyzna mial 3 przyjaciolki, po pewnym czasie musial sie zdecydowac, ktora w koncu poslubic. Dlatego zrobil test. Kazdej dal po 2.000 EURO. Pierwsza przyjaciolka poszla do sklepu, kupila sobie suknie, buty, piekny kapelusz. Poszla do fryzjera. Przyszla z powrotem do goscia i mowi: - Chce byc najladniejsza dla Ciebie, poniewaz Cie kocham. 
 Druga przyjaciolka poszla do sklepu. Kupila stroj pilkarski, telewizor, wideo, 1000 puszek piwa i abonament Canal . Przyszla z powrotem do goscia i mowi: - To sa moje prezenty dla Ciebie, poniewaz Cie kocham. Trzecia przyjaciolka pomyslala ostro, wziela te pieniadze i wpakowala w inwestycje, z ktorej po krotkim czasie wyciagnela podwojny wklad. Potem wziela te pieniadze i wpakowala je w inna inwestycje, ktora rowniez pieknie prosperowala. I potem znowu to samo i znowu to samo, tak ze po pewnym czasie z tych 2.000 EURO zrobila majatek. Przyszla z powrotem do goscia i mowi: - Ja z tych pieniedzy bardzo duzo zarobilam na nasza wspolna przyszlosc, poniewaz Cie kocham. Mlody mezczyzna byl zachwycony wszystkimi przyjaciolkami, przemyslal wszystkie odpowiedzi... i ozenil sie z ta ... ktora miala najwieksze cycki .. 
 Moral:
 Mezczyzni, w przeciwienstwie do kobiet, nie leca na kase
 
 
Dzien kobiet, a tu jeden z podwladnych przynosi swojemu kierownikowi(mezczyznie) kwiaty.a na to kierownik zdumiony:- Co pan, przeciez to dzien Kobiet.- No wiem ale pomyslalem ze przyniose panu, bo z pana taka kurwa.
 
 
Policjant zatrzymuje dresiarza w BMW:- Dokumenciki proszę.- Nie mam dokumencików.- Aha, bez dokumencików jeździmy?- Ale tu mam zaświadczenie o skradzeniu dokumentów, mam jeszcze tydzień na wyrobienie nowych... - broni się dresiarz.Policjant sprawdza, pieczęcie, podpisy wszystko się zgadza... Obchodzi samochód patrząc badawczo, uśmiecha się szeroko i mówi:- No proszę, jeździmy auteczkiem na niemieckich numerach?- A tak, proszę bardzo - mienie przesiedleńcze, mam jeszcze dwa tygodnie na zarejestrowanie - kierowca podaje policjantowi dokument.Policjant sprawdza, pieczęcie, podpisy wszystko się zgadza... Poirytowany każe otworzyć bagażnik. W bagażniku trup.- A to co!?- A to wujek Rysiek, proszę oto akt zgonu - podaje policjantowi dokument.Policjant sprawdza, pieczęcie, podpisy wszystko się zgadza...- No, akt zgonu w porządku ale tak nie wolno przewozić zwłok.- Proszę, tu jest pozwolenie na transport zwłok, jutro pogrzeb w kaplicy Świętego Jana w Krakowie - dresiarz podaje policjantowi dokument.Policjant sprawdza, pieczęcie, podpisy wszystko się zgadza... Zdesperowany zagląda do bagażnika, zauważa coś .... i pyta triumfalnie:- A dlaczego denat ma lokówkę elektryczną w odbycie?!Dresiarz podaje mu dokument:- Proszę bardzo: Ostatnia Wola Wuja Ryśka.
 
Przychodzi chłop do weterynarza-Doktorze świnie nie chcą żreć!-Cóż musi je pan wziąsć do lasu i przelecieś,to dobrze na nie wpływa.chłop zrobił jak mu lekarz kazał, zapakował do Zuka,wywiózł dolasu i po kolei przeleciał.Nie pomogło.-Panie doktorze dalej nie chcą żreć-Musi pan je zabrać w nocy.Jak powiedział lekarz tak chłop zrobił.Zapakował do Żuka,wywiózłnocą do lasu i przelaciał po kolei.Wrócił zmęczony nad ranem i połozył sie spać.Za godzine budzi go przerażona baba.-Wstawaj stary! Wstawaj!-Co?-Świnie!-Żrą?-Nie ! Siedzą w Żuku i trąbią.
 
 
Polskie druzyny w Lidze mistrzów sa jak jadra - zawsze biora udzial,nigdy nie wchodza

Dlaczego wygoniono garbatego z basenu?- Bo straszył ludzi udając rekina.
 
Zafundowałem sobie dziś rano małą przejażdżkę tramwajem. W związku z powyższym byłem mimowolnym świadkiem rozmowy dwóch pań jadących do fabryki:- Wie pani, co mi się dzisiaj śniło? Wchodzę do pokoju, a tam mój brat leży u Marty...- U której Marty? U Szymańskiej?- A tam, u Szymańskiej. Umarty leży, nieżywy!!! Nie rozumie pani tego?
 
Byłem na takim prawdziwnym weselisku (120 weselników) no i w pewnym momencie natura dała znać o sobie, więc w te pędy do kibelka.Siadam w kabinie i jak ten sprawiedliwy chcę oddać to co wcześniej zjadłem,skupiony cały w sobie a tu z sąsiedniej kabiny słyszę:-cześć!- cześć odpowiadam-jak samopoczucie ? słyszę zzaściany- noo dobre-co robisz? dobiega zzaściany- a co w tym miejscu mogę robić odparłem i po mojej odpowiedzi słyszę-ZADZWONIĘ puźniej bo mi jakiś kutas wpierdala się w rozmowę
 
Dwóch psychologów pracujących odmiennymi metodami rozmawia o podobnym przypadku. Każdy z nich aktualnie pracuje z klientem cierpiącym z powodu moczenia nocnego. Jeden z psychologów stosuje terapię behawioralną a drugi humanistyczną. Po jakimś czasie spotykają się i "behawioralny" chwali się, że jego klient już się nie moczy.- A mój jest z tego dumny - ripostuje "humanistyczny".
 
Pewien psychoanalityk po wielu latach psychoanalizy mówi do swojego klienta:- Bardzo mi przykro, proszę pana, ale nie ma pan żadnego kompleksu niższości. Jest pan po prostu gorszy.
 
Na pewnej sesji grupowej psychoterapii omawiano pomyłki freudowskie (przejęzyczenia). Prowadzący poprosił zebranych o podanie przykładów przejęzyczeń z ich życia. Zgłosiła się pewna pani.- O, tak, tak. Mnie się coś takiego przytrafiło.- Czy może pani opowiedzieć o tym grupie? - Spytał prowadzący.- Oczywiście, oczywiście. Pewnego dnia zrobiłam sobie dużą przyjemność robiąc ogromne zakupy. Kupiłam między innymi świetną kreację wieczorową, ale nie byłam do końca przekonana czy wyglądam w niej naprawdę znakomicie. Ubrałam się więc w nią i poszłam do kuchni spytać o zdanie moją matkę. Stanęłam w drzwiach i powiedziałam: "Ty stara zdziro zmarnowałaś mi życie".
Przychodzi Baba do lekarza i mówi:-Panie doktorze , wszystko mnie wkurwia.......- co panią wkurwia..........- wszystko, mąż, dzieci, praca, dom, politycy, telewizja, gospodarka.....jednym słowem wszystko!- A sex panią wkurwia ? pyta doktorNo własnie nie wiem, i w tej sprawie jestem........może Pan doktor jaką s terapię zastosuje............- No to proszę sie połozyc........"zrobimy Badanie" - mówi doktor..Dojktor kładie sie obok i przeprowadza badanie............Po chwili baba mówi:Panie doktorze ! albo pan wkłada albo wyjmuje, bo zaczyna mnie to wkurwiać!!!!!!!!!
 
Porucznik Rżewski spaceruje z Nataszą po lesie. Jako, że poucznik cośmilkliwy, Natasza próbuje podjąć konwersację :- Niech pan popatrzy, poruczniku, jak tu cudownie - las szumi, ptaszkiśpiewają .- A propos ptaszków - ożywił się Rżewski - kornetowi Obłońskiemu mieści sięna chuju pięć drozdów i trzy wróble!- Poruczniku! Fuj! Jaki pan... prostolinijny! - spłoniła się Natasza.- A propos prostolinijny - jak kornet Obłoński krowę jebał, to jej się rogiwyprostowały!- Boże, poruczniku, niech pan natychmiast przestanie! Pan ma w głowiepróżnię !- A propos próżni - jak Obłoński chuja z krowy wyciągał, to stóg sianapyskiem zassała!
 
 
Mały zajączek ryćka w sobotni wieczór najpiękniejszą królicę w lesie.Grzmoci, aż się wróble w zagajniku płoszą.Królica rozmarzona odwraca łepek do króliczka i mówi:Jeśli jutro będziesz równie fantastyczny jak dzisiaj, to na zawsze będętwoja...A królik myśli sobie: "Kurwa, gdzie ja w niedzielę, w środku lasu bateriekupię?
 

Sopot. Mandaryna właśnie zakończyła śpiewanie. Publika szaleje:- Jeszcze raz, jeszcze raz, jeszcze raz!!!No więc zaśpiewała. A gdy skończyła publika znów krzyczy:- Jeszcze raz, jeszcze raz, jeszcze raz!!!I tak trzeci raz, czwarty, piąty...W końcu zmordowana już Mandaryna woła do publiczności.- Kochani ale ja już nie mam siły śpiewać...A publiczność:- Śpiewaj kurwa aż się nauczysz!!!
 
Dwóch chłopów pojechało na targ żeby kupić byka. Dobrze się targowali i zostało im trochę kasy, w sam raz na panienkę w "agencji towarzyskiej". Niestety tylko na jedną. Dodatkowo weszli tam z bykiem, tak na wszelki wypadek żeby się nigdzie nie zapodział. Rano bajzelmama pyta się pracownicy:- I jak było?- Ci dwaj w kamaszach to nic specjalnego, ale ten przebrany za vikinga to dał mi do wiwatu.
 
Siedzi kasjerka w porno-kinie. A tu z sali projekcyjnej głośny ryk:- Aaaaaaaaaa... Oooooo....Się zdenerwowała kobicina i biegnie. A tam koleś jęczy:- Aaaaaaaaa.... Ooooooooo...- Och*jałeś, człowieku? Co się drzesz? To kino jest, a nie koncert (nomen-omen) Mandaryny!- Aaaaaaaaa.... Ooooooooo... – nie przestaje kolo.- Pokaż wejściówkę, bydlaku! – ryknęła zdenerwowana do cna bileterka.- Aaaaaa... Ooooooo... – jęczy gość, ale bilet pokazał.- Na balkonie powinieneś siedzieć, onanisto!- Aaaaaa.... właśnie... oooooo... tam przed chwilą siedziałem....
 
 
Jezus zebrał apostołów i oznajmił im:- Zaprawdę powiadam wam - dzisiaj jeden z was mnie zdradzi.Apostołowie się zasmucili, a Piotr zapytał:- Czy to ja Cię zdradzę, Panie?- Nie to nie Ty mnie zdradzisz.Następnie Jan:- Czy więc to ja Cię zdradzę, Panie?- Nie to nie będziesz Ty.Kolejno wszyscy się pytali, aż został sam Judasz. Wszyscy się na niego patrzą, łyso mu, ale owczym pędem też się pyta:- Więc to ja Cię zdradzę, Panie?- Nie kurwa, sam się zdradzę!
 
Rzecz dzieje się w szpitalu psychiatrycznym. Od wielu lat przebywa tam Pan Tadek.Pan Tadek nie odezwal sie do nikogo przez ten okres i generalnie zajmuje się patrzeniem w okno. Pewnego letniego popołudnia za oknem pojawia się sie ogrodnik, ktory nawozi grządki z truskawkami. Po godzinie wpatrywania sie w ogrodnika pan Tadek pomalutku wstaje i rusza w strone okna, otwiera je powoli, patrzy na ogrodnika, patrzy na truskawki i wypowiada zdanie:- "A co Pan robi?" Konsternacja. Wszyscy pacjenci i personel zupelnie zszokowani - pan Tadek się odezwal!Ogrodnik odpowiada: - Ja, panie Tadku, nawoze truskawki.Pan Tadek myśli i w koncu: - Co?Ogrodnik: - No ... Posypuję je nawozem.Pan Tadek po namysle: - Co?Ogrodnik: - No... Posypuję truskawki gównem, żeby były lepsze.Pan Tadek mysli: - Aha....Pan Tadek zamyka pomalu okno i zamyslony wraca na miejsce. Siada i mysli. Po pół godzinie wstaje, podchodzi do okna, otwiera je i mowi:- Wie pan co, ja truskawki posypuję cukrem, żeby były lepsze, ale ja to podobno jestem pojebany.
 
Poszedl maly Jasio do cyrku i tak sie zlozylo, ze musial usiasc w pierwszym rzedzie. Rozpoczal sie wystep i na arene wychodzi Klaun Szyderca. Podchodzi do Jasia i pyta: - Jak masz na imie? - Jasiu. - A wiec Jasiu, czy ty jestes glowa krowy? - Nie. - A czy ty jestes tulowiem krowy? - Nie. - A wiec Jasiu, ty jestes dupa wolowa HAHAHA! (zasmial się szyderczo Klaun Szyderca). Smutny Jasio wrocil do domu, opowiedzial wszystko tacie, na co ten mu mowi: - Jasiu, jutro tez pojdziesz do cyrku. - Ale jak to? Do cyrku? A Klaun Szyderca? Znowu bedzie sie smial. - Nie martw sie Jasiu, tym razem pojdzie z toba Wujek Staszek Mistrz Cietej Riposty. No i tak sie stalo. Nastepnego dnia poszli Jas i Wujek Staszek Mistrz Cietej Riposty do cyrku, usiedli w pierwszym rzedzie i czekaja na wystep Klauna Szydercy. Wychodzi wiec Klaun Szyderca na arene i zaczyna swój znany wystep. Podchodzi do Jasia pyta: - Jasiu, czy ty jestes glowa krowy? Na co Wujek Staszek Mistrz Cietej Riposty: - Spierdalaj !
 
 
Mały Jasio przeczytał w gazecie, że w mieście otwarto agencję towarzyską. Po chwili pyta ojca: - Tato, a co właściwie robi się w takiej agencji? Zakłopotany ojciec odpowiada: - No, ogólnie rzecz biorąc można powiedzieć, ze robi się tam człowiekowi dobrze. Nazajutrz Jasio dostał od ojca pieniadze na kino, ale zamiast na film, biegnie do agencji towarzyskiej. Dzwoni do drzwi. Otwiera mu nieco zdziwiona panienka: - Co tu chłopczyku chciałes? - No, chciałem, żeby mi zrobić dobrze. Mam nawet pieniądze! Panienka zaprosiła Jasia do środka, zaprowadziła go do kuchni, ukroiła trzy duże pajdy swieżego chlebka, posmarowala je masłem oraz miodem i podała Jasiowi. Po godzinie Jasio wpada do domu i krzyczy: - Mamo, tato! Byłem w agencji towarzyskiej! Ojciec o mało nie spadł z krzesła, mamie oczy na wierzch wyszły. - I co?! - pytają Jasia po chwili. - Dwie zmogłem, ale trzecią już tylko wylizałem...
 
 
W zatłoczonym do granic możliwości pociągu, w przedziale, wstaje facet i mówi:- Proszę państwa, jest bardzo niezręczna sytuacja. Nie jestem w stanie przepchać się do ubikacji i po prostu zaraz sie zesram w gacie.Na to ktos mówi:- No cóż, skoro jest taka sytuacja, to ja mam tutaj reklamówkę. Mógłby pan zrobić to do niej. My się odwrócimy, a potem się jakoś to wyrzuci przez okno.Gość postanowił skorzystać z propozycji. Rozłożył reklamówkę na podłodze, zaczął rozpinać spodnie. Jeden z pasażerów w tym czasie, trochę dla odwrócenia uwagi,wyjął papierosa i próbuje go zapalić. A na to facet, kucając z już ściągniętymi spodniami, mówi:- Przepraszam pana bardzo, ale to jest przedział dla niepalących!
 
 
Informatyk ze swoim synem są w ZOO. Stanęli obok pingwinów i ojciec się odzywa: - A tu chowają sie małe Linuks'y!
 
Myśliwy poszedł na polowanie i zobaczył zająca. Podszedł na 50 metrów, przymierzył, strzelił. Dym się rozwiał, zając dalej siedzi. Podszedł na 20 metrów - to samo. Zdenerwował się, przyłożył zającowi lufę do głowy, strzelił... Dym się rozwiał, zając wstaje, otrzepuje się i mówi: - Pojebało Cię??!!
 
Nowy Jork, Central Park. Małą dziewczynkę atakuje pitbull. Podbiega młody mężczyzna i unieszkodliwia psa. Obserwujący całe zajście policjant podchodzi i mówi: - Jest pan bohaterem. W jutrzejszych gazetach napiszą: Nowojorczyk uratował życie dziecku! - Ale ja nie jestem z Nowego Jorku... - Nie szkodzi, będzie: Bohaterski Amerykanin uratował dziecko! - Ale ja nie jestem z Ameryki... - To skąd pan jest?! - Z Palestyny. Nazajutrz w gazetach napisano: Islamski terrorysta zamordował amerykanskiego psa, przyjaciela rodziny.
 
 
Idzie sobie ulicą dziewczyna z lodem. Podchodzi do niej chłopak: - Nie chciałbym Cię urazić, ani nie chciałbym, żebyś mnie źle zrozumiała, ale chciałbym, żebyś mi dała polizać. - ... ???!!! - ale wyciąga w kierunku chłopaka rękę z lodem. - Wiedziałem, że mnie źle zrozumiesz.
 

A na koniec nauka polskiego jezyka po angielsku :-) http://hawk.it.pl/~bort/pierdolic.jpg
 

Tomasz
1 569
Tomasz 1 569
#56414.10.2005, 17:27

Oboz koncentracyjny. Hans wola:
-Zydki! Zydki! Chodzcie tu. Z okazji Swiat Wielkanocnych kazdy z was dostanie po jajku..
-Hurrraa!
-..tym pretem!

Tomasz
1 569
Tomasz 1 569
#56518.10.2005, 19:06

Gosciu ma zamiar zrzucic swoja tesciowa z 7 pietra, juz trzyma ja za balkonem,az tu nagle odzywa sie przechodzien z dolu:
-..no przeciez czlowieka zabijesz!
- To sie pan odsun!

Tomasz
1 569
Tomasz 1 569
#56619.10.2005, 13:46

"ludzie ktorzy pija sa dla mnie niczym ...bracia."

Piotras
858
Piotras 858
#56728.10.2005, 01:02

Zaslyszane:
Wstaje rano, włączam moje japońskie radio, zakładam amerykańskie spodnie, wietnamski podkoszulek i chińskie tenisówki, po czym z holenderskiej lodówki wyciągam niemieckie piwo. Siadam przed koreańskim komputerem, w amerykańskim banku zlecam internetowe zakupy w Anglii, po czym wsiadam do czeskiego samochodu i jade do francuskiego hipermarketu na zakupy. Po uzupełnieniu żarcia w hiszpańskie owoce, belgijski ser i greckie wino wracam do domu, siadam na włoskiej kanapie i szukam pracy w polskiej gazecie. Znowu nic... Zastanawiam się, dlaczego do cholery w Polsce nie ma pracy...

/mlodyg23

radnor
26 173 16
radnor 26 173 16
#56828.10.2005, 02:10

no to ja z pamięci..

po pracy informatycy z jednego działu zwykli spotykać się w knajpie
przy piwku. rozmowy nad stolikiem wiadomo - branżowe. aż któregoś dnia
jeden znudzony rzuca:
- wiecie co? my tu ciągle tylko o komputerach nawijamy. może by tak raz o czymś normalnym porozmawiać? o dupach na przykład?
dłuższa chwila ciszy, po czym jeden z pozostałych nieśmiało:
- a bo ja to mam do dupy karte graficzną..

a pvek.blog.pl szkoda, w babilonie rządził, dża mon! :)

ancymon
274
ancymon 274
#56928.10.2005, 02:45

Co by było, gdyby ludzie używali samochodów tak jak komputerów.
Serwis: General Motors HelpLine, jak moge pomoc?

Klient: Wsiadlem do samochodu i nic sie nie stalo.

Serwis: Wlozyl pan kluczyk do stacyjki i przekrecil aby uruchomic zaplon?

Klient: Co to jest zaplon?

Serwis: To cos co pobiera energie z akumulatora aby uruchomic silnik.

Klient: Zaplon, stacyjka, silnik, akumulator. Naprawde musze znac wszystkie te techniczne terminy zeby sobie pojezdzic?

--------------------------------------------------------------------------------

Serwis: General Motors HelpLine, jak moge pomoc?

Klient: Jezdzilem samochodem przez tydzien i nagle przestal.

Serwis: Czy zbiornik na paliwo jest pusty?

Klient: Heh? Skad mam to wiedziec?

Serwis: Jest taka wskazowka w samochodzie ktora pokazuje od F do E. Gdzie wskazuje teraz?

Klient: Na E. Co to znaczy?

Serwis: Musi pan odwiedzic stacje benzynowa i kupic benzyne. Moze pan
ja sam zainstalowac lub zaplacic sprzedawcy aby zainstalowal ja dla
pana.
Klient: Coooo? Zaplacilem za ten samochod 120000 zl. a pan mi mowi ze
musze jeszcze doplacac? Kupilem samochod ktory ma wszystko wbudowane
zeby juz nie placic!!!

--------------------------------------------------------------------------------

Serwis: General Motors HelpLine, jak moge pomoc?

Klient: Wasze samochody sa do chrzanu.

Serwis: Co sie stalo.

Klient: Rozbil sie (crash). To sie stalo!

Serwis: Co pan wtedy robil?

Klient: Chcialem jechac szybciej wiec wcisnalem gaz do samego dolu.
Jechal przez chwile a potem uderzyl w cos i nie chce ruszyc.
Serwis: Nie uzywal pan produktu zgodnie z przeznaczeniem. Czego pan od nas oczekuje?

Klient: Przyslijcie mi najnowsza wersje ktora sie nie rozbija (don't crash).

--------------------------------------------------------------------------------

Serwis: General Motors HelpLine, jak moge pomoc?

Klient: Dziendobry. Kupilem swoj pierwszy samochod. Wybralem wasza firme poniewaz samochody sa prawie calkiem zautomatyzowane.

Serwis: Dziekuje za kupno naszego samochodu. W czym moge pomoc?

Klient: Jak go uruchomic?

Serwis: Wie pan jak prowadzic?

Klient: Jak co?

Serwis: Czy wie pan jak prowadzic

Klient: Nie jestem technikiem i sie na tym nie znam. Chcialem tylko poruszac sie samochodem w rozne miejsca.

smashing
439
smashing 439
#57001.11.2005, 10:14

.....A toooo!!!! dobre jest !!!

Katalog firm i organizacji Dodaj wpis