W czasie mszy proboszcz zbiera na ofiare. Widzi, ze kobieta ma odlozona duza sume pieniedzy w ksiazeczce, podchodzi do niej, a ona nic nie wrzuca.- Jak to moje dziecko, nie wesprzesz kosciola?- Ale, prosze ksiedza, ja mam odlozone na fryzjera...- Matka Boska nie chodzila do fryzjera!- Pan Jezus tez nie jezdzil mercedesem
Ku przestrodze....Zona, wracajac do domu z zakupów, zastala swojego meza w lózku z atrakcyjna osiemnastka. W momencie, gdy skonczyla sie pakowac i chciala opuscic dom, maz zatrzymal ja tymi slowami:- Zanim wyjdziesz, chcialbym, zebys posluchala, jak do tego wszystkiego doszlo. Gdy jechalem z pracy do domu autostrada, w czasie wielkiej ulewy, zobaczylem te mila dziewczyne, zmeczona i przemoczona.Zaoferowalem jej, ze ja podwioze. Ale gdy zorientowalem sie, ze byla glodna i bez pieniedzy, przywiozlem ja do domu i przygotowalem jej posilek, z tej pieczonej wolowiny, która kiedys kupilem a ty o niej zapomnialas, takwiec lezala w lodówce. Na nogach miala bardzo zniszczone sandaly,wiec dalem jej pare twoich dobrych butów, których nie nosisz, bo wyszly z mody. Bylo jej zimno, wiec dalem jej sweter, który podarowalem ci na urodziny, a którego nigdy nie wlozylas, bo kolor ci nie odpowiadal. Jej spodnie byly bardzo zniszczone, wiec dalem jej pare twoich.Byly jak nowe, ale dla ciebie juz za male. I w momencie, gdy ta dziewczyna juz opuszczala nasz dom, zatrzymala sie i zapytala: -Czy jest jeszcze cos, czego twoja zona juz nie uzywa.... .......?
Jasiu na lekcji strzelil z torebki po cukrze w wyniku czego nauczycielka wystraszyla sie i zemdlala. Wezwano dyrektora i po ocuceniu nauczycielki Jasiu uslyszal: Jutro do szkoly przyjdziesz z ojcem.Nazajutrz Jasiu i jego ojciec (O) rozmawiaja z nauczycielka (N).(N) - Panski syn zachowal sie wczoraj skandalicznie, strzelil z torebki po cukrze, tak sie wystraszylam, ze zemdlalam.(O) - Pani... to jeszcze nic! Kiedys posuwam sobie spokojnie koze za obórka,a ten szczeniak jak nie wystrzeli z worka po cemencie - to mi w rekach tylko uszy zostaly.
- Co pan wiezie w tej torbie (do Szkota)?- Papier toaletowy- Ale czemu tak smierdzi?- Bo wioze go do pralni...Przychodzi Szkot do sklepu, kupuje wino, potem chowa je za pazuche i wychodzi. Wychodzac potyka sie prosto na klatke piersiowa. Kiedy wklada reke za pazuche, czuje wilgoc. Wtedy mówi:- Boze spraw, aby to byla krew!Szkot ozenil sie z wdowa i po slubie jedzie pociagiem.- Gdzie pan jedzie? - Pyta go inny podrózny.- W podróz poslubna...- A gdzie zona?!- Ona juz raz byla...Szkot mówi do syna:- Gdy bedziesz grzeczny to pójdziemy do cukierni, zebys sobie popatrzyl na lody!Kto wynalazl drut miedziany?Szkoci - gdy wyrywali sobie 1 pensa.- Czemu Szkoci nie kupuja lodówek?- Bo zaden Szkot nie wierzy, ze jak zamknie jej drzwi, to to swiatelko w srodku zgasnie...Szkot zginal w wypadku samochodowym. Znajomy ma o tym delikatnie zawiadomic zoneofiary. Pyta wiec ja:- Pani maz pojechal wczoraj do Aberdeen?- Tak.- Zalozyl nowy garnitur?- Tak, zgadza sie.- Hm, to szkoda garnituru...Szkot czyta ksiazke. Od czasu do czasu gasi swiatlo, potem znów je zapala.- Co ty robisz? - pyta go zona.- Przeciez przewracac kartki mozna i po ciemku.Jak policja rozpedza demonstracje uliczne w Edynburgu?-Policjanci przebrani za kwestarzy, wychodza w tlum z puszkami na datki...Pewien szkot, w kosciele nie mial drobnych, wiec dal na tace 20 funtów. Przez nastepne pól roku za kazdym razem gdy podchodzil do niego koscielny, mówil:-Abonament.Mówi stary Szkot do synka:- Skocz no, Ken, do sasiada i pozycz od niego siekierke...Malec polecial. Za kilka minut przylatuje i krzyczy:- Sasiad nie chce pozyczyc !!!- A to kawal swini! Lec synus do szopy i przynies nasza!Nie wiem czy to juz tutaj bylo ,bo nie nadarzam z czytaniem wszystkich;D
a to taki maly zarcik zeby dzieci sie cieszyly i krzyczaly.. brawo!! brawo!! http://www.hasz.prv.pl/dol.jpg
Przychodzi koles do pubu: - Setke prosze... Barman mu nalewa.... koles bierze... wyjmuje z kieszeni takiego malego ludzika, tak na 10 cm, potem taki malutki naparsteczek... odlewa tam troche ze swojej setki i mówi: Pij Mieciu. Barman zdziwiony, pyta sie: Ale jak to? taki maly czlowiek? Skad taki? Wytlumacz mi pan. Koles:... Jak to bylo Mieciu? Idziemy sobie przez dzungle... idziemy... tam w srodku lasu jakies ognisko... podchodzimy a tam jacys ludzie... ognisko, wszyscy w kolo tancza... I cos temu kolesiowi co w srodku tanczyl z pióropuszem na glowie powiedzial... ze co:... "Zes ty chuj nie czarownik"?
W knajpie spotyka sie dwóch kupli:- Slyszales, ponoc Staszek nie zyje!- Tak, wiem o tym doskonale... Wyobraz sobie, ze Staszekjechal samochodem obok mojego domu i nagle wyskoczyl mu pod kola kot. Staszek nie chcial przejechac zwierzaka wiec szarpnalkierownica w bok, wjechal na kraweznik, auto wylecialo wpowietrze, przeturlalo sie po moim ogrodzie, Staszek wylecialz samochodu i przez szybe wpadl do mojej sypialni...- Daj spokoj, przeciez to straszne tak zginac! - Alez nie, on wciaz jeszcze zyl. Lezal tak caly we krwi w tym rozbitym szkle i nagle zauwazyl taka stara, zabytkowa szafe. Wyciagnal reke i chwycil sie szafy, zeby wstac. Niestety szafa z calym impetem przewrócila sie na niego i pogruchotala mu kosci... Rany, jaka okropna smierc! - Nie, nie, utrzymal sie przy zyciu. Jakos wypelznal spod szafy i doczolgal sie do schodów. Tam chwycil sie poreczy i próbowal podniesc, ale porecz nie wytrzymala ciezaru jego ciala i urwala sie pod nim. Staszek spadl z pierwszego pietra na stól w korytarzu, a polamane kawalki poreczy powbijaly mu sie w cialo... - Psiakrew, strasznie zginal! - No co ty, to go nie zabilo. Spadl tuz obok drzwi do kuchni, czolga sie do srodka i próbuje podciagnac na kuchence, ale zahaczyl o duzy garnek z gotujaca sie woda i chlust! Czlowieku, caly wrzatek wyladowal na nim i poparzyl mu cialo...- Cholera, przerazajaca taka smierc!- Alez nie, wciaz jeszcze oddychal. Malo tego, w pewnymmomencie zauwazyl telefon. Próbowal dosiegnac sluchawki, zeby wezwac pomoc, ale zamiast tego wetknal palce do gniazdka elektrycznego. Zebys ty to widzial, woda w polaczeniu zpradem wywolala istny zywiol i Staszkiem szarpnelo napiecie rzucajac jego cialem o sciane.. - O rany, okropnie tak umrzec! - Daj spokój, on wtedy jeszcze nie umarl... - To wlasciwie jak on zginal? - Zastrzelilem go! - Zastrzeliles go? Kurwa, czlowieku, przeciez on by mi rozpierdolil cala chalupe!
- Jak jest definicja Szkocji?- Miejsce gdzie mezczyzni sa mezczyznami, a owce sa nerwowe...http://www.joemonster.org/
ku chwale pracownikom administracji Czterech mezczyzn - inzynier, chemik, ksiegowy oraz pracownik administracji panstwowej spieralo sie czyj pies jest > najmadrzejszy... Inzynier zawolal swojego psa: - Pi, pokaz co umiesz !!! > Pies momentalnie wskoczyl na biurko, wzial> olówek, narysowal idealne > kolo, kwadrat i trójkat... > Ksiegowy zawolal swojego: > - Bilans! Wiesz co masz robic !! Bilans pobiegl do kuchni, przyniósl 12 ciastek, po czym > podzielil je na cztery równe kupki Chemik tylko spojrzal i zawolal: - Probówka ! Do roboty !! > Suczka podbiegla do lodówki, wyciagnela > karton z mlekiem, po czym nalala > dokladnie 180 ml do szklanki bez rozlania kropelki... Wszyscy spojrzeli na pracownika administracji panstwowej i spytali: > - A co potrafi Twój pies ?? > Mezczyzna spokojnie powiedzial do swojego pieska: - Przerwa Sniadaniowa!! Do dziela !! Pies natychmiast zjadl ciasteczka, wypil mleko, narobil na papier, > przelecial pozostale trzy psy, po czym zaczal narzekac, ze > zwichnal sobie podczas tego kregoslup, wypelnil wniosek o odszkodowanie za prace w szkodliwych warunkach > i poszedl na chorobowe...
Jasio podgladal w sypialni swoich rodzicow. Przez dziurke odklucza zobaczyl jak tato lezal na mamusi i ruszal tylkiem.Pozniej zaczepil tate i pyta:- Tato, a co ty robiles mamusi?- Widzisz synku, ... niedlugo jedziemy na wakacje nad morzei .... dmuchalem mamusie, .... zeby nie zatonela.- O to zupelnie niepotrzebnie - odpowiada Jasiu - wczoraj bylpan listonosz ... i dmuchal mame z przodu, ... z tylu ... ijeszcze sprawdzal jezykiem ... czy nie puszcza ... Nauczyciel pyta dzieci na lekcji:- Co to jest rarytas?- Rarytas to jest pomarancza - powiedziala Kasia.- No i co jescze? - zapytal klasy nauczyciel.Karol podnosi reke i mowi: rarytas to jest czekolada..- Dobrze! Czy cos jeszcze? - pyta nauczyciel.Jasiu podnosie reke i mowi:- Rarytas prosze pana, to jest dupa szesnastolatki.Nauczyciel oburzony wyrzucil go z lekcji i kazal mu przyjsc na drugi dzien z ojcem.Na drugi dzie* Jasio wszedl do klasy i bardzo szybko pobiegl do ostatniej lawki, i usiadl bez slowa.Podszedl do niego nauczyciel i zapytal:- Czemu tak od razu uciekles do ostaniej lawki i gdzie masz ojca?!- Tata nie przyjdzie. Powiedzial mi, ze jezeli dla pana dupa szesnastolatki nie jest rarytasem, to jest pan pedalem i kazal mi sie trzymac od pana z daleka ...
Chlopak odprowadza swoja dziewczyne do domu po imprezie. Kiedy dochodza do klatki, facet czuje sie na wygranej pozycji, podpiera siedlonia o sciane i mówi do dziewczyny: -kochanie, a gdybys mi tak zrobila laseczke.. . -tutaj? jestes nienormalny . -noooo, tak szybciutko, nic sie nie stanie.. . -nie! a jak wyjdzie ktos z rodziny wyrzucic smieci, albo jakis sasiad i mnie rozpozna.. . -ale to tylko "laska", nic wiecej... kobieto.. . -nie, a jak ktos bedzie wychodzil. . -no dawaj nie badz taka... -powiedzialam ci ze nie i koniec! -no wez, tu sie schylisz i nikt cie nie zobaczy, glupia . -nie! W tym momencie pojawia sie siostra dziewczyny. w koszuli nocnej, rozczochrana i mówi: -Tata mówi ze juz wyrzucilismy smieci i masz mu zrobic ta laske do cholery, a jak nie to ja mu zrobie. a jak nie, to tata mówi ze zejdzie i mu zrobi, tylko niech zdejmie reke z tego kur..wskiego domofonu bo jest 3 w nocy do cholery!
Slowa BARDZO TRUDNE do wymówienia po spozyciu:1. Wyindywidualizowany entuzjasta2. W czasie suszy szosa sucha3. Lojalna Jola<?xml:namespace prefix = o ns = "urn:schemas-microsoft-com:office:office" />Slowa ABSOLUTNIE NIEMOZLIWE do wymówienia po spozyciu:1. Nie, dzieki chlopaki, mi juz nie polewajcie...2. Nie, nie namawiajcie mnie, nie bede spiewal...3. Przykro mi piekna nieznajoma, ale nie mam ochoty na seks ..
Dziadek z babcia siedza wieczorkiem przy stoliku.Babcia mowi:Dziadek a moze cos bysmy tak tracili na wieczor???Na to dziadek:Czemu nie???Zejde do piwnicy i czegos poszukam.Dziadek wraca po pol godzinie i dzierzy w dloni stara zmurszala butelke przetarl napis i czyta:K O N I A KLee jak koniak to dawaj dziadek - mowi babcia.Wytrabili cala butelkeKochali sie przez cala noc non stopNa drugi dzien babcia mowi:Dziadek a moze tak jeszcze jedna butelke bys poszukal tam w tej naszej piwniczceDziadke mowi:Alez oczywiscie babciu ale poczekaj przeczytamy co tam dokladnie jest napisane na tej butelceOdczyscil caly napis zalozyl okulary i czyta:K O N J A K nie moze to dwie krople na wiadro wody.......
Szedł facet ulicą i zobaczyl nowy sklep. Mysli sobie - wpadne. Wita go mily, usmiechniety sprzedawca: - Dzien dobry, w czym mozemy panu pomóc, co chcialby pan kupic? Facet sie zastanowil i mówi: - Rekawiczki. - To prosze podejsc do tamtego dzialu. Facet idzie do wskazanego dzialu i mówi: - Potrzebuje rekawiczki. - Zimowe czy letnie? - Zimowe. - To prosze przejsc do nastepnego dzialu. Facet poszedl: - Dzien dobry, potrzebuje zimowe rekawiczki. - Skórzane czy nie? - Skórzane. - To prosze podejsc do dzialu nastepnego. Facet poddenerwowany podchodzi do wskazanego stoiska: - Chce kupic zimowe, skórzane rekawiczki. - Z klamerka czy bez? - Z klamerka. - Prosze podejsc do nastepnego stoiska. Facet juz wkurzony, ale idzie nic nie mówiac: - Potrzebuje rekawiczki, zimowe, skórzane, z klamerka. - Klamerka na zatrzask czy na rzepy? - Na rzepy. - Zapraszam do dzialu naprzeciwko. Facet nie wytrzymuje i wrzeszczy: - Prosze przestac nade mna sie znecac, dajcie mi rekawiczki i pójde sobie! - Prosze pana, prosze nabrac cierpliwosci, chcemy panu sprzedac dokladnie takie, jakie pan potrzebuje. Facet idzie dalej: - Prosze o rekawiczki zimowe, skórzane, z klamerka na rzepy. - A jaki kolor? Az tu nagle otwieraja sie drzwi do sklepu, wchodzi klient z sedesem swiezo wyrwanym z podlogi, od którego odstaja kawalki glazury, niesie go na wyciagnietych rekach, podchodzi do lady i krzyczy: - Taki mam sedes, taka glazure, dupe wam wczoraj pokazalem, dajcie mi papier toaletowy!