Nie rozumiem tej dyskusji. Są feministki, które walczą o podpaski, są takie, które nawet nie wiedzą, że coś takiego się odbywa. Są takie, które nie lubią być dotykane przez obcych w środkach komunikacji miejskiej, wiec im zbyt szeroko rozstawione nogi innych przeszkadzają i tym się zajmują. Są takie, które zajmują się pomocą osobom bezdomnym, po przemocy, lokalnie i nikt o nich nie wie, dopóki inne, które tylko piszą o takich różnych sprawach do nich nie dotrą. Inne niczego z tego nie robią, ale wychowują porządnie swoje dzieci w duchu równości płci. I też wystarczy.
Pretensje, że ktoś się nie zajmuje jakimś problemem na drugim końcu świata są dziwaczne. Mówiąc bardzo delikatnie.
sa feministki ktore walczyly od ponad 100 lat o rownouprawnienie i dopiely swego (i chwala im za to) i sa neofeministki, ktorym to za malo i walcza dalej. O przywileje, o mozliwosc lamania praw czlowieka i nie tylko, gdy chca oskarzyc bogu ducha winnego faceta o gwalt i zniszczyc mu zycie, bo im podpadl i o pieniadze za prace ktorej nie wykonaly oraz do ktorej nikt ich wybrac nie chce, np na samym szczycie drabiny korporacji. warto rozrozniac te dwie grupy
botffinka 167
#11882Dziś - 20:38
"Pretensje, że ktoś się nie zajmuje jakimś problemem na drugim końcu świata są dziwaczne"
Niom, prawa człowieka są dziwaczne. Prawa kobiet również. I amerykańska czy australijska pomoc humanitarna dla Polski, tysiące paczek wysyłanych przez zwykłych Smithów czterdzieści lat temu także. Uchodźcy na pontonach nie są dziwaczni, bo żeby im pomóc nie trzeba nadstawiać karku, wystarczy ich zamknąć w obozach i karmić jak wróbelki w parku. :) Dzięki za wyjaśnienie, że jako ogół feministki walczą o swój prywatny interes, a nie o prawa kobiet. ;)
Nie, prawa kobiet nie są dziwaczne. Pretensje, że ktoś się nie zajmuje tym, czym ktoś z internetu chce, żebyś się zajmował są. Nie sądzę, żeby was obchodziło co się dzieje w Egipcie i nie zależy wam, żeby ktoś się tym naprawdę zajął, to tylko taka zabawa w dołożenie komuś. Co łatwo wywnioskować przeglądając ten wątek.
Karol spuscił forum z oczu i już zaczęło sie rumakowanie, mimo, że niektórzy odgrażali się nie raz, że juz nie będą pisać:)
Ciągle te same pretensje - feministki nie zajmują sie tym, a emito nie pisze o tamtym - wieczni malkontenci:) I skąd to zdziwnienie, że kazdy dba o własny interes? To przecież oczywiste, że najpierw sie dba o siebie, żeby potem móc dbac o innych:) To najzdrowsza wersja charytatywności. Kobiety walcząc o siebie walczą też o prawa innych kobiet. Może nie tych w Egipcie, ale też nie MUSZĄ. I NIE MUSZĄ się zajmowac wszystkim, teraz zaraz i już:)
Byłoby fajnie, gdyby te męskie głosy mówiące czym kto się powinien zajmować zaadresowac np. do ojców, którzy opuścili swoje rodziny i dzieci:) Dużo więcej pozytku i na pewno zostaliby wysłuchani:)
Harrier - wielkąś mi uczyniła radość w zyciu moim przywołaniem Gombrowicza:) Dzięki! Przykład z zukami na plaży mówił też o skazywaniu na cierpienie poprzez niemożnośc ogarnięcia całego cierpienia świata, ale oni raczej tego nie czytali, albo nie rozumieli.
Są feministki, które walczą o podpaski
Botfinka, zeby bylo smieszniej, nikt tu nie walczyl o podpaski. Nie bylo tu takiej kobity.
Byl watek, ze w Szkocji wprowadza podpaski za darmo. Jacys Szkoci ze Szkotkami wprowadza, nikt na emito nie mial darmowych podpasek wprowadzac!
Ale kilku facetow i jedna babka zaczeli wybrzydzac na ten szkocki pomysl. Ta babka sugerowala, ze darmowymi podpaskami beda kobiety dla psoty smiecily, rozrzucaly jej figlarnie. Nie moglam scierpiec tych glupot ( nie ja jedna) i obsmialam owe polskie protesty na temat szkockich darmowych podpasek. O zadne podpaski jako feministka nie walczylam i walczyc nie zamierzam, skuli mnie, to moga papier toaletowy tez Polakom pozabierac albo wydzielac po kwadraciku i niech laza umazani kupom ;)
botffinka 168
#11890Wczoraj - 22:11
"Nie, prawa kobiet nie są dziwaczne. Pretensje, że ktoś się nie zajmuje tym, czym ktoś z internetu chce, żebyś się zajmował są. Nie sądzę, żeby was obchodziło co się dzieje w Egipcie i nie zależy wam, żeby ktoś się tym naprawdę zajął"
Twoje "nie sądzę" oznacza ni mniej, ni więcej, że chcesz tkwić w wygodnym dla siebie przekonaniu, uzasadniającym wątpliwej jakości tezę.
Myślałem, że feministki zainteresowane są prawami innych kobiet nie dlatego, że "ktoś z internetu tak chce", a niejako z samej definicji. Myślałem, że chodzi o coś więcej, niż wymachiwanie wymionami nad pełną michą. :( Jeżeli chcesz ratować wieloryby, to raczej nie ma dla ciebie znaczenia, na czyich wodach pływają. ;)
Kijevna
O tych zukach czytalam we wroclawskim Ossolineum, kiedy jeszcze 'Dzienniki' Gombrowicza byly 'na prohibicie'! Zakazane lektury ;)
Potem szlam do pobliskiego duszpasterstwa jezuitow i streszczalam mlodziezy z notatek, co tam Gombrowicz napisal.
Pod koniec wykladu jezuita-organizator cos mnie maca pod stolem po kolanach i mruczy 'na kolacje... na kolacje'. Zdretwialam, ze moze mnie ciagnie na kolacyjke i jestem ofiara molestowania!
Ale nie! Ksiadz polozyl mi dyskretnie koperte na kolanach okrytych przyzwoicie spodnica - w kopercie byl banknocik jako honorarium za wystep o Gombrowiczu. Mruczal 'na kolacje', zebym sobie za to cos do jedzenia kupila, bo wygladalam na niedozywiona ;)
Nikt ci nie każe ze mną gadać, nudziarzu. :p
to nie gadanie, tylko wystawianie się, żebyś się dopieprzyć jakiegoś detalu :)
twoje "byloby fajniej" mialoby być lepsze od "byloby fajniej" kogokolwiek innego?
no od twojego na pewno. jesteś freakem i twoje fajne może być przerażające dla innych :) freak to komplement, żebyś się nie pluł :)
...gdy opuściłem chałupę rodziców, wynajmowałem kąt tuż przy Dworcu Głównym, przy ulicy tanich kurtyzan sprzedających w bramach swe wdzięki za wino patykiem pisane, tzn. przy Gwarnej - stamtąd miałem bliżej do mlecznego "Wzorcowego", zaglądało tam więcej proletariatu, w miejsce bezużytecznych studentów. ;)
Zakladam temat dla tych wszystkich walczacych, bo w prawie kazdej dyskusji skaczecie sobie do oczu, na poczatek prosze....:)
https://kobieta.wp.pl/potraktuj-mnie-jak-kawal-miecha-w-2018-nauczymy-si...