ponastępny też wchodzi w grę, byleby się zatracić w pijanym widzie, byleby popłynąć żeglując dmuchając w sterczące piersi żagli, byleby syreny zapinać jak świnki w złote runo, byleby ognista woda płynęła strumieniami jak srebrne warkocze górskich potoków prosto w nasze spragnione usta, które nigdy nie schańbiły się trzeźwością<oddycha głęboko>ogólnie to może być za dwa tygodniektoś chce wpaść gdzieś do pubu i dostać? ]:-)
na grzybach znam się jeszcze gorzej niż na kobietachale jak chcesz to wspinamy się w piątek na Cobblera - jest jedno wolne miejsce w samochodziepisz na [email protected] ale musisz mieć ciepłe gacie, nieprzemakalne zdrowie i zawziętość dusigrosza :)a jak nie to ja z Tobą wypiję już za trzy tygodnie mój Ty podłużny przyjacielu :)
w piatek to ja Maziek w pracy jestem cholera jasna , ale z przyjemnoscia bym sie wspial z wami na jakies ciekawe wzgorza ... samochodem zawsze moge swoim pojechac wiec miejsce nietrzebne, podluzny jestem wiec sie wije calkiem niezle , na grzybach sie znac nie musisz, wystarcza checi i kilka krokow po parku nardowym :@)
znów wystawiam dziś czapeczkęstojąc w śniegu po kolanakogoś nieźle pojebałośniegiem sypać w kwietniu z ranaco się stanie z kwieciem nowym?i z listkami zielonymi?ktoś na górze zamiast głowyma wydmuszkę chyba z dyniwięc gdy będziesz dzisiaj mijaćprzejeżdżając w dół na sankachzmarzniętego i z marchewkąz czapką w ręku gdzieś bałwankawrzuć pieniążek, albo osiemnie patrz się na niego krzywoja nie zbieram nic dla światalecz na grzane dla mnie piwo
coś mądrego mi umknęło
sens, istota, przekaz, sedno
jeśli szybko się nie znajdzie
stanie mi się wszystko jedno
zaginęło mi niedawno
gdzieś emocji świata ciepło
boję się, że nie dogonię
boję się, że to uciekło
że zostanę gdzieś w ciemności
tak ściągnięty gdzieś za nogi
zimny, smutny i zamknięty
Mazio cynik pełen trwogi
Jeśli chcesz bym wzniósł się w górę
Jeśli chcesz bym dalej krążył
zobacz tu przede mną stoi
mój kapelusz, wrzuć pieniążek