rower cie leczy, ja cztery lata temu jezdzilem sobie kolo klubu Legia-Bazyliszek kolarska sekcja tak mnie zafascynowala i te nie toksyczne wzory ze chcialem byc troszke do nich podobny (chodzi o rowery gorskie) no i te kobietki , to bylo jakby nie z tej ziemi, robily z rowerami co chcialy. Bardzo chcialem cos zmienic u siebie no i mija 4-ty rok i pomaga mi relax.Wiec nie pale i nie pije i kondycja O.K.
Moze wyszukaj na necie zdjec zniszczonych pluc, zapytaj kobiete czy ladnie ci pachnie z geby po papierosie (wiadomo, ze nie), pomysl o tym, ze palenie to w sumie poddawanie sie wplywowi otoczenia, zeby nie odstawac od reszty, a ty przeciez jestes juz duzy, to pokaz, ze jestes mezczyzna, a nie podatnym na wplywy chlopcem.. Moze pomysl o medytacji. Nie mow: zerwe z paleniem, palenie jest zle, ale cos w stylu: Dbam o swoj organizm i robie wszystko co dobre dla niego. Wiem, ze w diecie nie pomaga tylko zaprzestanie jedzenia, ale zamiast slodyczy jedzenie na przyklad owocow. Wtedy nie myslisz, ze niepalenie to kara. A moze nagradzaj siebie za dzien bez palenia, np. w Ocean Terminal widzialam fotel do blyskawicznego masazu. Ogolnie, znajdz cos dzieki czemu niepalenia nie potraktujesz jako kare i wyobrazaj sobie siebie jako kogos kto tylko oze osiagnac sukces, wyobraz sobie jak zrywasz z nalogiem, jaka dume ci to sprawia, jak latwiej sie oddycha, jak oddech sie odswieza, jak pluca sie oczyszczaja, mysl o tej satysfakcji, ktorej z niczym nie da sie rownac. Gdy idziesz pod gore, czasem chcesz sie cofnac, ale musisz patrzec naprzod. Kres tej uciazliwej drogi odnajdziesz, ale latwiej dotrzesz gdy nie bedziesz patrzyl daleko naprzod jak daleko tam sie idzie, ale mysl o kazdym kolejnym dniu. Juz Chinczycy powiedzieli, ze kazda najdluzsza droga zaczyna sie od pojedynczego kroku. Z kazdym niewypalonym papierosem jestes blizej. Pamietaj jednak, ze potkniecie sie to choc nie wymowka, nie oznacza, ze to koniec. Gdy zsuniesz sie ze schodka pod gore, po prostu sie wspinasz, nie schodzisz na dol i znow pod gore, prawda?! Powodzenia!
Ja palilem 2 paczki dziennie i rzucilem z dnia na dzien bez bolu, bez
wyrzeczen i na zawsze. Wszyscy moi przyjaciele, ktorzy stosowali te
metode rzucili! Tobie tez sie uda napewno.
Jedyny minus, ze jest to metoda tylko dla znajacych dobrze jezyk,
poniewaz chodzi ksiazke i nie ma polskiego tlumaczenia. Ja
przeczytalem po niemiecku, ale po angielsku tez jest. Ksiazka to:
"THE EASY WAY TO STOP SMOKING" by ALLEN CARR
Skoro miales faje w ustach znaczy myslisz o paleniu-bardzo zle.Radzilbym jaknajwiecej zajec-najlepiej zwiazanych ze sportem a przynajmniej wysilkiem zebys mial efekty powracajacej kondycji.Musisz sie tez przygotowac na dlugie chwile sam na sam z papierochem gdzie trzymajac go w rece kolejne razy bedziesz mowil nie-cwiczenie charakteru.Radzilbym tez stronienie od alkoholu.
Ja sie już męcze 3 miesiące. Nie stosuję też żadnych środków, bo
wychodzę z założenia, że jak się nie pomęczę, to sukces będzie łatwiej
"spalić" ponownie. Na mnie działa tylko czynnik ekonomiczny, więc co
tydzień - dwa kupuję sobie coś, co bym "spaliła". Taki system nagród. I
działa nieźle, najgorzej jest w weekend. Taki live :P
Zanim weźmiesz Zyban poczytaj przeciwwsakaznia, zwłaszcza przy kłopotach z uszami. Powodzenia. :D
To ze chce rzucic palenie pewnie malo kogo obchodzi ale chodzi mi o jakies dobre rady cos co moze pomoc... Probowalem juz tyle razy przestac palic ale za kazdym razem wracalem znacie jakies "skuteczne" sposoby? cos co pomaga czego unikac itd itp...
trzymajcie kciuki :)