Ja mieszkam u Gordona i nie mam zastrzezen. Budynek ma pol roku, mieszkancy w porzadku, dbamy o to jak o swoje. Czysto, ladnie i nowoczesnie. Prawdopodobnie mam najladniejsze jego mieszkanie :) 45 na tydzien i jest OK. Co do obecnej sytuacji jego to od razu mowie, ze w tej chwili nie ma co do niego dzwonic bo nie posiada wolnych miejsc. Tak wiec dziennie odrzuca mnostwo ludzi. Co do wiekszosci jego mieszkan, to tak jak powyzej pisaliscie... Smrod, brod i ubostwo... Wiem - widzialem... Tak wiec to tyle co moglbym dodac od siebie. Pozdrawiam - szczegolnie Polakow bawiacych sie tydzien temu w piatek w klubie \"WHY NOT\". Pomimo tego, ze nie poznalismy sie, wszyscy byliscie niesamowici! Jedna z dziewczyn bardzo fajnie tanczyla... Baaardzo fajnie... Pozdrawiam raz jeszcze.
Ja tak jak charile ward nie mialem co narzekac na mieszkanie od Gordona. Mieszkalem rok temu chyba przez miesiac u gordona, i chyba w najlepszym mieszkaniu, bo w jego dawnym domu na Liberton, mieszkanie bylo ladne, nawet lazienka z super duzym lustrem, na parterze: duza kuchnia z duzym livingroomem z TV z oplacona kablowka Tele West jakis komputerek, X-Box, a na pietrze 3 sypialnie.W wiekszosci wszystko zalezy od mieszkancow jak sami sobie zadbaja, czy informuja wlasciciela o usterkach i zadaja natychmiastowej naprawy. No i czy mu wszyscy mieszkancy placa, a ci co nie placa moga sie kiedys przejechac bo:Poznalem kiedys polke ktora potrzebowala pomocy od gordona, stracila prace kasa sie skonczyla. Gordon pozwolil jej mieszkac na kreche do czasu az ta znajdzie prace. Zaufal jej ze mu zaplaci, bo mial zaufanie do niej bo jak ona mieszkala u niego nie zrobila go w wala jak niektorzy polacy potrafia. Bo najwiekszy syf jest tam gdzie ludzie gordonowi nie placa bo po cholere ma on cos robic w tym domu jak mu sie nie placi?
kto zna tego osobnika od wynajmu mieszkan?zastanawiam sie czy godny jest zaufania i czy warto od niego cos wynajmowac....