iwand - akurat jakosc nie jest najwazyniejszym elementem regulujacym ceny nieruchomosci ;]
Glasgow jest bardzo duzym miastem (6x wiekszym niz Edinburgh) - z tad jest duzo wieksza dostepnosc i duzo wiekszy wybor mieszkan, bardzo duzo tez sie w Glasgow buduje - co powoduje wieksza konkurencje i wieksza podaz ztad nizsze ceny - do tego popyt nie jest za wysoki gdyz duzo mieszkancow Glasgow nienalezy do zamoznych, do tego jest duzo housingow.
w Edinburghu nie ma juz gdzie budowac, miasto jest male i ma ograniczona ilosc dostepnych nieruchomosci - a chetnych na zakup jest duzo, szczegulnie tych z wieksza kasa w portwelu - to wlasnie winduje ceny w gore.
Tak dla porownania - mieszkanie w dobrej okolicy jak New Town w Edinburghu, dwie duze sypialnie stara viktorianska kamienica - ceny 250k w gore.
Takie samo mieszkanie na porownywalnym jesli chodzi o okolice Glasgowianskim West Endzie w identycznym standardzie wykonczenia i rozmiarach bedzie kosztowac £185k+
OK poli - "stad" a nie "z tad" albo "ztad" i portfel a nie "portwel" - sorry, zboczenie zawodowe.
Masz racje z tymi roznicami w cenie, ale nie ma sie co cieszyc ze ceny "spadaja", bo raczej jednak o "spadku" mowic jeszcze nie mozna - one sie stabilizuja i przestaja rosnac.
A jezeli mowimy o popycie i podazy, to oto co zaobserwowalam na "wakacjach" w Polsce - mnostwo artykulow spozywczych na polkach, wybor przeogromny, samego mleka z kilkunastu roznych firm po kilkanascie rodzajow z kazdej. Czyli jest podaz, prawda? Wieksza od popytu, bo nie moze byc inaczej - ale ceny? Wcale nie nizsze. Nizsze ceny maja artykuly z najnizszej polki i takiej samej jakosci, te lepsze, smaczniejsze sa znacznie drozsze, ale tych zlych nikt nie chce kupowac bo to syf.
A w ogole rynek teraz to jedna wielka niewiadoma. Jezeli ktos moze przeczekac, niech czeka, ale ja nie sadze zeby cos sie znacznie zmienilo.
@iwand - mowimy o nieruchomisciach, to nie to samo co karton mleka ;] - ceny spadaja najbardziej wlasnie w przypadku tych drozszych mieszkan (200k+)
spadek cen jest juz faktem - ceny z miesiaca na miesiac leca w dol o kilka % - okres stopu wzrostu i stabilizacji juz dawno minol - byl od gdzies listopada zeszlego roku do konca lutego i od Marca zaczely sie spadki
co do rynku i zmian - ty iwand chyba nieczytasz wiadomosci - to co sie dzisiaj dzieje to jedno z najwiekszych takich stapniec we wspolczesnej ekonomii - indexy spadaja ponizej jakichkolwiek dotychczas notowanych wartosci - banki stoja na skrajach bankroctwa a ekonomia na skraju recesji - do tego dotknelo to niemal kazda ekonomie na swiecie, a najbardziej te najsilniejsze - amerykanska i europejska. Ostatnie takie kryzysy dzialy sie ponad 30 lat temu i na mniejsza skale bo globalizacja dopiero poczkowala.
dodam jescze czemu ceny bardziej spadaja na tych wyzszych polkach jesli chodzi o mieszkania - bardzo duzy % tranzakcji na rynku nieruchomosci to kredyty hipoteczne - jesli te tak jak to ma teraz miejsce staja sie zbyt drogie lub zbyt trudne do zdobycia a do tego same banki zmniejszaja wysokosc maxymalnie dostepnych kredytow i wymagaja wiekszych depozytow = oczywistym jest ze kupujacych poprostu stac na mniej - wiec te drozsze mieszkania zaczynaja 'lezec'
@zibi - od 3bed zaczynaja sie nieruchomosci gdzie odsetek first-time buyerow jest znikomy - z tad najczesciej kupowane sa prtzez ludzi posiadajacych juz domy i realizujacych zyski czy tez z latwiejszym dostepem do kredytow (maja juz dom pod zastaw i te de)
do tego dochodzi tez kolejny element - poniewaz widelki cen wynajmu mieszkan sa o wiele wezsze niz cen nieruchomosci - roznica pomiedzy cena miesiecznego rentu a miesieczna rata kredytu za taka sama nieruchomosc rosnie niemal geometrycznie ze wzrosten wartosci nieruchomosci.
Np. nieruchomosc - wynajem miesieczny £400-£500 - cena ok 90k-110k, z depozytem - miesieczne raty beda ok £550 - czyi nieduzo wiecej niz wynajem - tu oplaca sie wymienic rent na rate
Ale juz nieruchomosc z gornej polki przy ktorej wynajem bedzie w granicach £650 -£750, cena takiej nieruchomosci to £190k w gore - w tym momecie rata miesieczna kredytu to £1400 - to prawie dwa razy wiecej niz wynajem i tutaj wymiana rentu na raty kredytu nie jest juz taka oczywista.
dodajac kolejny szczebel nieruchomosc o wartosci £300k-£400k - wynajecie to jakies £800-£900 - mortgage to juz £2500/msc - czyli juz prawie trzykrotnosc czynszu.
czyli przy tanich nieruchomosciach z dolnej polki raty kredytu sa najwyzej 15%-25% wieksze niz miesieczny wynajem - z koleki idac dalej kolejny szczebel daje juz niemal 100% roznicy i dalej kolejny szczebel to juz 200% wiecej.
przy 15-20% roznicy mozna myslec o wejsciu w kredyt ale przy 100% to juz sie zupelnie nieoplaca
Nie oplaca sie kupowac czegos co spada, bez roznicy czy za gotowke czy na kredyt ;-))) UK sie zwija, niestety na dluzsza mete nie da sie jechac na kreowaniu pieniadzy, ze sprzedazy nieruchomosci od osoby do osoby po coraz wyzszych cenach. Trzeba produkowac wartosc dodana, jako ze z produkcja dobr marnie to chociaz uslugi, a jak z tymi jest to wiemy dzwoniac na pierwsza lepsza helpline ;-)).
dla tych ktorzy jeszcze maja jakies watpliwosci....
http://www.gspc.co.uk/