martula moj suprevisorka wykupila domek ,z councilu(3 bedroom ) i miala tylko 18% znizki,przy czym zamieszkiwala w nim 6 lat.domek wyceniono jej na 80,000.za wykup zaplacila ponad 65,000L-oczywiscie ,przez mortgage.moze go sprzedac ,za dwa lata.wiec moze zarobi ,na nim troszeczke.tylko ona zdaje sobie sprawe ,ze bedzie ciezko znalesc jej klienta ,na domek,ktorego wlascicielem byl council,stojacy w dzielnicy,w ktorej znajduja sie same lokale komunalne.wykupila ,dla dzieci,jak twierdzi.
dobrze piszesz kama, wlasnie w tym caly zgrzyt. jesli kogos stac na zakup, nie kupi domu w jakiejs zakazanej dzielnicy za 85 tysiecy (skoro wszedzie kosztuja po 140, znaczy ze cos nie gra). a kogo nie stac na ten lepszy, ten i tak wezmie mieszkanie z councilu. nie bardzo jest komu potem opchnac taka rudere. :)
michal takie mieszkanie ,jest dobre ,na start,dopoki,nie bedzie cie stac na kupno swojego.szczegolnie ,dla rodziny z dziecmi-chociaz ,ja nie zamieszkalabym w takiej dzielnicy z moimi-mowie o glasgow,tutaj ,niewiele jest mieszkan,z counsilu,czy housingu,godnych uwagi.ja oczekuje ,innych warunkow zycia,po to tutaj przyjechalam.
O! temat sie rozwinal ;) tutaj link http://www.scotland.gov.uk/Publications/2006/09/26114727/11maksymalny dyskont to 35% wartosci mieszkania ale nie wiecej niz £15000 po minimum 5 latach wynajmu i pod warunkiem nie zalegania z oplatami. Dobre na start, ale zadna rewelacja czy interes. Rzad sie bierze do roboty...
Powiedzcie mi, drodzy forumowicze, bom ciekaw okrutnie, czy ktoś z was widział takie councilowskie mieszkanie, którego pozazdrościł jego lokatorom? Bo ja nie - a widziałem ich już kilka... Zapuszczone brudem nory, śmierdzące klatki schodowe, odrapane ściany i budynki wyglądem przypominające blokowiska w Groznym tuż po rosyjskim ostrzale... dajcie żyć, rodacy!
Hahahehe weteranie z Groznego, nie mialem (nie)przyjemnosci widziec takich obskurnych apartamentow. Znam Twoje zdanie na temat zaciagania kredytu na zakup mieszkania, salony socjalne z councilu tez bardzo kola Cie w oczy. To powiedz mi prosze jak zyc, gdzie mieszkac, zakladajac, ze zaden wiekszy spadek po cioci z Ameryki sie nie szykuje, prawdopodobienstwo wygrania w toto lotka zerowe i znudzilo mi sie zycie na walizkach? marianna tak mysle, po tych pieciu latach dostac czynsz z powrotem, ktory sie regularnie placilo co miesiac. Dobre na wklad wlasny, a reszte i tak trzeba miec. Po za tym, mieszkania niewolno tak od razu sprzedac bo znizka przepada. Jednym slowem na ladnych pare lat mozna utknac.
gorem, Ty też utknąłeś... nie możesz sprzedać swojej chałupy przez kilka najbliższych lat bez narażania się na karę a gdybyś się uparł i jednak ją sprzedał, to i tak zyskasz niewiele lub nic, bo wzrost wartości Twojej kurnej chaty w ciągu tych dwóch-trzech lat nie przewyższy kary, jaką będziesz musiał zapłacić za zerwanie umowy kredytowej... Coroczny wzrost wartości o 30% to marzenie ściętej głowy, to se ne vrati... Kilka procent, może 5 a może 6, to wszystko, na co możesz liczyć.Nie jestem przeciwny kredytom w ogóle, ja tylko uważam, że kupowanie przeszacowanych nieruchomości w stanie wymagającym natychmiastowego remontu, na szczycie cenowej górki i w dodatku bez lub tylko z minimalnym wkładem własnym w 30-letnim kredycie jest... hmmm... delikatnie mówiąc: nieroztropne. :-)
oj hahahehe ...i te twoje teorie....nikt ,nie kupuje rudery do remontu,jak twierdzisz,no chyba ,za rewelacyjnie niska cene,to tak.kara,ktora zaplacisz,za wczesniejsza splate ,nie przekroczy 5000tysL,.....wzrost cen?jesli nawet ,jak twierdzisz.....5,6 procent rocznnie ,to i tak po 5 latach ,moja nieruchomosc bedzie drozsza o jakies 40 tys funtow....oczywiscie ,tylko zakladam ,taka opcje,zebys zaraz nie burzyl tego przykladu.i ten "szczyt cenowej gorki"...,ktory trwa od 2 lat...obudziles sie....nie odpowiedziales na pytanie gorem...to gdzie zyc?no tak...w 10 osob ,na 2-bedroom flacie...,bo przeciez wydac 60 L miesiecznie ,na mieszkanie,to nie lada gratka:)
obilo mi sie o uszy, ze nowy szkocki rzad chce zastopowac prawo do wykupu mieszkania z kansilu?