jest poakow tylu ze ostatnio wdzialem okolo 8 polakow 4 murzynow 2 hinki i kilku pakistancow a dopiero pozniej pojawil sie jakis szkocik czyli zdecydowana mniejszosc narodowa:)
Jak dla mnie to akcent jest tu zabójczy. Szczególnie mlodziezowy (poláczony ze slangiem) i u starszych ludzi stojácych pod pubami :-D Ja przynajmniej mam problemy. Co do ilosci Polaków - wiécej niz mozna sié spodziewac :-D
najlepsze sa 13'14 latki!jak zapytalam taka jedna o droge ,to sie zastanawialam w jakim jezyku to bylo,czy to aby napewna szkotka,a potem pomyslalam-a moze moj angielski jest na tyle kiepski od wczoraj :)ale jak chca to potrafia mowic wyraznie:)
zalezy... z niektorymi ok sie gada, z innymi jest troszke trodniej... ogolnie nie mam problemu z rozmowa ze szkotami, ale jak ostatnio zadzwonil do mnie jeden na kom. to wogole go nie zrozumialem...
Szkoci maja swoj gwarowy jezyk, cos takiego jak slaski czy kaszubski - nie jest to idealna analogia, w kazdym razie potrafia mowic po angielsku choc ze swoim akcentem - mi to przypomina niemieckie szczekanie psa (notabene jedno z moich ulubionych zwierzat)
wg mnie jest szkocki akcent. Mieszkalam przez 2 tyg u Szkoto i oni starali sie mowic wolno i wyraznie, probowali mowic po angielsku nie po szkocku, ale na ulicy Szkota nie rozumialam. Jest sporo Polakow. W wakacje jest nas wiecej
gdziekolwiek idziesz i starasz sie o prace to w kazdym miejscu jest juz 3albo5 Polakow co generalnie nie jest najlepsze jezeli chodzi ci o podszkolenie jezyka.