Z punktu widzenia "odbiorcy", muszacego od czasu do czasu cos naprawic w domu:
Oba systemy sa w urzytku: i calowy i metryczny. Generalnie nowe
rzeczy sie pojawiaja metryczne, ale starsze sa calowe, wiec mozna np.
kupic nakretki i zaworki pasujace do srub i rur takich i takich - na
moj rozum to znaczy , ze ktos gdzes produkuje i takie i takie :)
wzoruja sie na jednostkach SI czyli tak jak u nas:) nie masz co sie przejmowac ich jednostkami. sproboj cos przyciac w calach. nie da rady sa zbyt niedokladne. najgorsze jest to ze sami sie w tym gubia. np. plasterboardy sa opisane i dostarczane w mm a szkocki majster starej daty uzywa inchy itp i sa wtedy niezle jaja bo nikt nie umie tego przeliczyc.....
Z ta nieprecyzyjnasci cali to nie calkiem tak, bo w starych maszynach
precyzyjnych uzywali (oups za poprzednie *urzywac) poprosto czesci
cala: iles tam osmych czy szesnastych czy 32 cala itp itd. Ni w systemi
10kowym oczywiscie - to by bylo za latwe :-)
Ale to wszystko jest na wymarciu nowe wszystko jest metryczne.
Szukając jeszcze z kraju pracy jako tokarz lub frezer nikt nie potrafi mi odpowiedzieć na teoretycznie proste pytanie. W jakich jednostkach miary są obsługiwane urządzenia mech. (tokarki, frezarki itp) ? To samo jeśli chodzi o rysunek techniczny. Czy prócz nauki języka, zacząć sie przyzwyczajać do nowego systemu miar?