Jak ja to lubie - jeszcze panna Anna kontraktu nie podpisala, a juz kombinuje jak tu klientow firmie podprowadzic.
Pewnie pobiera komplet benefitow i teraz mozna sobie na czarno pare groszy dorobic biorac pol ceny od klientow.
Napewno sie uciesza ludziska, ze pare groszy zaoszczedza. Moze troche mniej jak im przyjdzie za swiadkow sie ciagac po sadach. Chec do pracy i zaradnosc panny Anny a kombinatorstwo to zupelnie rozne sprawy.
tylko jak mi się wydaje to klient ma prawo wyboru jeżeli chce zmienić firmę to jest jego zyczenie, a jak w umowie jest sformuowana np płatność za urlopy - bo z tego co wiem dużo polskich umów jest źle sformuowanych i jak sobie pracodawcy myślą że wezmą selfemployera to on za siebie podatek zapłaci i za urlop nie trzeba wypłacać a tym czasem sformuują umowe tak błędnie, że za urlop powinnobyć płacone - tylko ten biedny self employer nie swiadom swoich praw
Ooo! Czyzby Jolanta5 to jeden z tych polskich przedsiebiorcow, ktorzy wykorzystuja rodakow? Placa im NMW za sprzatanie mieszkan socjalnych z walajacymi sie strzykawkami, butelkami i innym swinstwem a sami kasuja 20 funtow za godzine? Podsuwaja im do podpisania umowe, ktorej rodacy nie rozumieja i tlumacza na swoja modle? Ustawiaja klientow tak, ze rodak na podroz miedzy jednym a drugim traci 1,5 h, za ktore "uczciwy i zaradny" polski przedsiebiorca nie zaplaci? I jeszcze sie burzy, ze rodak zarabiajacy u przedsiebiorcy max 180 funtow/tydzien korzysta z benefitow! Jolanta5, przestan byc wykorzystujacym przedsiebiorca a zajmij sie legislacja! Szczegolnie w dziedzinie benefitow, ktore wciaz prawnie sie Polakom w UK naleza. Chociaz kiepsko to widze, bo skoro w jezyku polskim bledy popelniasz (napewno - *na pewno), to w angielskim NA PEWNO tez.
Zaradnosc panny Jolanty5 a kombinatorstwo to zupelnie rozne sprawy.
Do biura, w ktorym pracuje czesto przychodza osoby poszkodowane przez polskie firmy. Dosc duzy odsetek z nich znajduje swoj final w Trybunale Pracy. I co dziwne zazwyczaj wygrywaja pracownicy a nie pracodawcy. Moral jest taki, ze wielu przedsiebiorcow dla wlasnego zysku kombinuje jak moze, posuwajac sie nawet do wykorzystywania rodakow (szczegolnie tych nie mowiacych biegle po angielsku).
Negocjator
#5 | 27.01.15, 16:44
.
tomek, nie jestem ekspertem, powtarzam (moze blednie) to co slyszalem. jesli wiesz cos wiecej, to napisz.
Madrego przyjemnie posluchac/poczytac :-)
====================================
Nasz mędrzec nie odpowiedział, wię ja biedny niedorozwój moze odpowiem.
Jeżeli, ktoś jest self employed i działa jako sole trader, wtedy cieszy się dodatkową ochroną swoich praw, podobnie jak zwykła prywatna osoba fizyczna i często przez prawo jest traktowana właśnie bardziej jako prywatna osoba fizyczna, niż jak firma w relacji z innymi firmami, zwłaszcza gdy jesteś ich klientem.
Astroman masz racje - klauzula jest jak najbardziej legalna. Jest tylko jedno "ale" - klauzula ta musi byc zawarta w kontrakcie, ktory jest legalny. Nielegalnosc umowy (kontraktu) przeklada sie na nielegalnosc klauzuli.
Niestety nie wiemy jak wyglada kontrakt Anna401, dlatego nie mozna dac jej stuprocentowo wiarygodnej rady.
I masz oczywiscie racje w tym, ze sole trader ma zdecydowanie wieksza ochrone i wieksze przywileje pracownicze.
at 17
Nie wypowiadałem się na temat legalności kontraktu, tylko legalności tej konkretnej kluzuli i prawie na pewno z jej powodu, kontrakt nie będzie uznany za nielegalny.
Jest to często (praktycznie standardowo) stosowana klauzla wobec podwykonawców mająca zapobiegać nieuczciwej konkurecji.
Przepraszam wszystkich ktorych urazilam bledem ortograficznym. Elderflower i innym serdecznie zycze klientow placacych £20 za godzine. Jezeli sie nie zgodza na takie warunki mozna zalozyc "Solidarnosc w Szkocji " i walczyc o prawa pracownikow. To scenariusz na poczatek. Nastepnie pod haslem " Nie o take Szkocje walczylem" zabrac sie za zdemolowanie niesprawiedliwego systemu, zakonczenie wysysku i niewolnictwa. Bylego prezydenta mozna zrobic honorowym przewodniczacym.
Mam podpisac kontrakt z firma sprzatajaca. Jestem samozatrudniona. Zastanawia mnie kilka punktow tego kontraktu, ale jeden najbardziej: "you will not provide cleaning services direct to any of our customers during the term of this agreement or for a period of one year after its termination"
Prosze o rade, czy ktos spotkal sie z taka sytuacja. A moze ktos podpowie gdzie moge sprawdzic legalnosc kontraktu.