to nie znaczy, ze pracy nie ma, bo praca jest ... problem jest zeby ja dostac. tak jak Ci napisali w TYM poscie.To ze masz rozmowe, nie znaczy, ze masz juz prace (wydawalo mi sie, ze jest to dosc oczywiste). Na jedno miejsce jest z regoly kilku chetnych. To ze zostala zaproponowana ci rozmowa wynika z faktu, ze sa toba zainteresowani (jako pracownikiem), ale ostateczna decyzja zostanie podjeta po rozmowie ...Zdarzaja sie sytuacje, ze rozmowa wypadnie fantastycznie, a i tak roboty nie dostaniesz, bo znalazl sie ktos bardziej odpowiedni.Podsumowanie:Praca jest, ale trudna ja dostac.
Przepraszam ale niewiem jak tam w szkocji ale w Notthingam roboty w brud tylko jezyk trzeba znac! Ja po pierwszym dniu szukania pracy (tydzien witalem sie z kumplami ;)) mialem 3 oferty pracy od zaraz! Ja wybieralem firme w ktorej mam pracowac! W DHL popracowalem jeden dzien i zdecydowalem sie jednak na Dunn-line! Jest nas tu 4 osoby i 3 robimy a czwarty uczy sie englih bo ni w zab! I to jest jedyny powod braku pracy! Ale z drugiej strony to adi uwazaj na takie emailowe historie bo ich jest wiele! ;) Znasz jezyk?? Najlepiej na miejscu zalatwiac wszystko! To jest moje zdanie i ja to tak zalatwilem! Powodzonka zycze!
Nie dziwcie sie, ze ludzie sa podekscytowani zaproszeniem na rozmowy bo w Polsce zdarza sie to rzadko. U nas na jedna oferte pracy przysyla cv od kilkuset do kilku tys osob na ramkowe a drobne od stu do tysiaca. Pracodawcy nawet ich nie czytaja bo z reguly i tak jesli praca jest dobra dostanie ja znajomy znajomego. Ot polska rzeczywistosc. Dla zdolniejszych i wybrancow losu pozostaja doktoranckie na ktore dostaja sie nieliczni i zwiazana z tym wegetacja (jestem przykladem, bo aby z takiej pozycji dostac prace trzeba zanizac kwalifikacje ale z rozmowami jak wyzej) lub pozostaje emigracja i zaczynanie wszystkiego od nowa Ale optymistyczne jest ze sa szczesliwcy!!!! Z trzech znanych mi rocznikow prace w zawodzie maja 2 osoby i to wlasnie za granica. Pozostali wegetuja...Co za paradoks!!!
Bo ja juz szukam pracy poltora miesiaca. Bylem na niezliczonych ilosciach rozmow. Byly fantastyczne i te mniej ciekawe. Byly i takie, ze szanse na otrzymanie pracy ocenialem na 98 %. A tu nic! W Polsce jak mnie zaprosili na rozmowe, to i tak bylem juz wyrozniony. I wtedy malo sraczki nie dostawalem, jak trzeba bylo juz isc na rozmowe. Ubieralem sie w najlepsze ciuchy itd. Tutaj, jesli zadzwonisz i bedziesz sie pytal o warunki pracy zawarte w ofercie, to cie zaprosza na rozmowe. Po prostu kazdego zapraszaja! Chyba?! Ja sie nawet nie denerwuje przed taka rozmowa, choc moj ang. jest kiepski. Po prostu wiele sobie po niej nie obiecuje. Czasami ide nawet w plaszczu przeciwdeszczowym! A prawie zawsze jezdze na nie rowerem.Wniosek? Jakos do tej pory nie dostal;em roboty!Ciezko dostac, jesli wczesniej nie pracowales w UK. Chyba ze twoj angielski jest tak dobry, ze mozesz spokojnie konkurowac z rodakami, a wierz mi, wielu umie naprwade niezle, a nadal sprzata. A z tego, co przeczytalem w twoich postach, to umiesz tyle co ja, czyli nic! Bo jak przyjedziesz, to jakbys mlotkiem w leb dostal! Po tygodniu bedziesz rozroznial pojedyncze slowa! jesli jestes po szkole jezykowej lub w ogole po studiach, gdzie byl przedmiotem angielski, ale nie masz praktykiz native speakerami, to wierz mi, nic ni umiesz!Po prostu rozwiewam twe zludzenia! jest ciezko i juz. A liczyc trzeba na szczescie. Aaa! I wez buty sportowe, zeby duzo chodzic, bo na bilety to nie wyrobisz. To nie zlosliwosc, serio. ja wzialem i nie zaluje, bo w glanach by mi nogi odpadly.
To teraz posluchaj...Po malutku...pewnie ze pojdziesz na rozmowe i potem dostaniesz list odmowny, albo i nawet listu Ci nie wysla!!!Przyjezdzaj!!! Na te zormowy!!! Wal jak w dym!!! Tylko tak jak Ci mowiono!!! Odrazu kup bilet powrotny to bedziesz mial jak do domu wrocic!!!POWODZENIA!!!WYGRYZUS-NIE-POSPOLITUS-PEREZESUS-NIE-NORMALUS!!!
bo tu jest tak,ze na poczatku raczej trzeba sie przemeczyc w bylejakiej pracy, czasem w dziwny sposob platnej. ale pozniej ma sie w cv prace w uk i juz jest .latwiej.zalezy jeszcze o jakiej pracy mowimy. prostej pracy biurowej (dla zaczynajacych) jest sporo i jak masz jakies doswiadczenie z polski to juz cos mozna znalezc.sprawdzone..
Porzadnie wygladac? Spojrzcie na szkotow, jak oni wygladaja! Porzadnie to znaczy ubrac buciki z czubem, takie jak w Posce sa w modzie? Po tym wlasnie rozpoznac Polaka, ze ubiera sie inaczej. Do tej pory nie spotkalem sie z tym, zeby ktos na mnie inaczej patrzyl tylko dlatego, ze mam glany. tu nie Polska! W ojczyznie to owszem, jak nie masz BMW i szmat z Galerii Dominikanskiej to jestes nikim. Oj, ludzie, ludzie...
Angielski podstawa, jak pisza wszyscy tutaj! To prawda! Z angielskim to prosta robote masz na bank( zmywanie, strózowanie, itp) A jak juz masz zródlo utrzymania to cisnij i szukaj codziennie lepszej pracy!Ja nie mówie tego zlosliwie, ale loskowa to racje. Nikt Cie tu nie zleje, jak w Polsce czesto bywa, ale to, ze nie przeszkadzaja glany, nie znaczy, ze pracodawca Cie przyjmie
Wlasnie o takiej pracy mówie caly czas na poczatek \"kariery\" w Szkocji. Za to z wakacjami to jest tak, ze wszystkie miejsca, które przez calutki rok tylko czekaja na przyjezdnych chcacych tu osiasc na stale lub na dluzej sa w przerazajacym tepie zajmowane.Lipiec-Sierpien to miesiace, w których trudno znalezdz wlasnie taka prace, ale jak masz referencje, znajomosc angielskiego to wal jak w dym, powinienies cos znalezdz( tylko wez troche F, zeby w razie czego pozyc troche bez pracy) Powodzenia!!
3 miesiace mylem gary z 'niezla znajomoscia angielskiego'.mialem grube doswiadczenie w gastronomii, ze szkockiego hotelu i niemieckiego night clubu (ponad rok).szukalem pracy po hotelach i knajpach sposobem 'na job centre' i wielka dupa z tego wychodzila.moze jakby przychodzic z rana i dzwonic od razu to byloby lepiej,ale nie traccie czasu na wysylanie aplikacji szukajac pracy w tej branzy,bo to bezcelowe.w koncu wzialem sie za szukanie pracy biurowej (tym samym sposobem), doswiadczenie moje to byly 3 miesiace w biurze w firmie -krzak- (kolega w polsce dobrze po angielsku mowi:) i naprawde jest duzo latwiej.po angielsku mowi normalnie,z tepym polskim akcentem i bez fajerwerkow.a majac troche doswiadczenia to naprawde mozna cos fajnego znalezc.no i placa tak od 5.30 w gore,ale na dzien dobry w administracji to i za 4.85 bym pracowal.polecam zagladanie na strony jobcentre,reed.co.uk i s1jobs.reszte sobie darujcie,to wystarczy.najlepiej wiec zaczepic sie byle gdzie za obojetnie jaka kase,tylko najlepiej tak,zeby miec z 2-3 dni w tygodniu wolne w dni robocze i pracowac w weekendy.i maly bonus..1.jesli mowicie w miare spoko po angielsku,2.macie jakies nikle chociazby biurowe doswiadczenie (najlepiej w komputerach:) i 3.piszecie dosc szybko po klawiaturzeto zajrzyjcie tu: (w innym przypadku nawet nie piszcie)www.right4staff.comwynajdzcie email oddzialu w glasgow i trujcie o prace w edynburgu..
Czesc
Chcialbym rozpoczac pewna dyskusje
Wiekszosc obob mieszkajacych w edi mowi ze nie ma pracy lub jest jej bardzo malo.Ja wyslalem tylko 15 e-mail z Polski i otrzymalem pozytywne odpowiedzi i prosbe o spotkanie w edinburgh jak przyjade z Polski wiec jak to jest w koncu !!!!!!!!!!!!