sam jest sobie winny.dal sie zrobic w balona.po porstu jest naiwny.wystarczylo tylko posiedziec na forum i przesledzic wszystkie posty jakie sie pojawialy.wielokrotnie bylo mowione za praca za forse jest zwyklym naciagactwem,oszustwem i matactwem.ale widze za ciagle sie jakies rordzynki znajduja co mysle ze to tylko mit i ze tak musi bys bo inaczzej ni chuja pracy sie nie znajdzie.nastepnym razem noze sie twoj maz ostanowi zamin da komus fores za race.
jezeli juz naprawde nie ma innej alternatywy to jak musi placic to zawsze po znalezieniu pracy i przepracowniu w niej jakiegos normalnego czasu znam takich co kasuja i robia to uczciwie bo czasami nawet biora kase po ponad miesiacu a miesiac to norma a zanjomemu odziekowano po 3 tygodniach i nic go to nie kosztowalo i jeszcze byl przeprszany ale takie przypadki to rzadkosc wiec nie placi z gory
"oszuści biorą 200funtów za załatwienie pracy a po dwóch dniach lub nawet jednym okazuje się e to ju koniec naszej pracy , a oni znikają adres nie ten numer telefonu oczywiście te zmieniają "
A to prawda jest, ale nie 200 tylko 350, przynajmniej tyle skasowal dziewczyne ktora pracowala przez tydzien w FYFFES (ja to nazywam: bananas factory), pozniej poslali ja na "dluuugiego" OFF'a. Koles wspolpraccuje z agencjami, mi.in. Tim Lewis Recruitment z Glasgow. Nie wiem jak on to zalatwia ale byc moze odpala dzialke osobie ktora rekrutuje pracownikow (jesli chodzi o TLR, to numer telefonu mozna znalezc w Necie, wystarczy poprosic Martine, jest Czeszka i rozumie polski, nie trzeba placic chujowi tyle pieniedzy). Agencja ta zalatwia konto w banku i HO (to jedyna pozytywna rzecz) ale dopiero po podjeciu pracy. Kto ma szczescie to tyra jak wol 7 dni w tygodniu za 5.05, kto nie ma to wylatuje po paru dniach i czeka na telefon z agencji (nie musze chyba dodawac ze osoba ta jest zatrudniona w agencji a nie w firmie w ktorej pracuje). Nie dosc ze lobuz przetrzymuje po 15 osob w na jednym flacie to jeszcze "zapewnia" pokoje koedukacyjne. Nezle jaja co?
Powiem tylko tyle, wiem ze to rodak ale powinno sie tego skurwysyna wychlostac publicznie na George Square.
A Wy ludzie nie badzcie tacy naniwni, on wlasnie to wykozystuje.
PS.
A myslalem ze jak wyjade to uwolnie sie od czegos takiego.
moj mąz te został oszukany przez Polaka nazywa się Dariusz Błachewicz właściwie to chyba cała rodzinka para się tą ''pracą" bo pojawiało się imię Wojciech i Halina wszyscy oczywiście Błachewicz więc jak komuś obiecują pracę to nie wierzcie zwykli oszuści biorą 200funtów za załatwienie pracy a po dwóch dniach lub nawet jednym okazuje się e to ju koniec naszej pracy , a oni znikają adres nie ten numer telefonu oczywiście te zmieniają