no wlasnie - ale firmy maja swoje przepisy.. mi chodzi o dotarcie do niepodwazalnych przepisow ktore to jasno reguluja.. bo jeden przypadek to ok - cos tam nie tak.. ale zaczyna wygladac na to ze firma kantuje ludzi (w przeciagu pol roku np zmienil sie - na papierze- wlasciciel firmy ze trzy razy), zaczely sie pojawiac problemy z placeniem pensji wogole i stwierdzilismy ze jak nie damy jasnego sygnalu ze nie damy sobie odbierac naszych pieniedzy, to bedzie tak dalej. Po porstu chcemy wszczac dyskusje z naszymi przelozonymi i chcemy miec jasne niezaprzeczalne przepisy .. wlasnie dowiedzialem sie ze za prace w swieta i nowy rok chca nam obciac stawki do normalnych - a nie jak wszedzie podwojna stawka..
Dany007...o kurcze to brmi prawie jak James 007 :D ale nie o tym chcialem pisac. pracowalem juz w kilku miejscach i wszedzie bylo tak samo. jesli w tygodniu mam zagwarantowane kontraktem 37.5h to takiego mi placa holideja. masz kontrakt? to sprawdz co gwarantuje i jesli jest cos nie tak to idziesz do przeloonego, jesli nie skutkuje to idziesz wyej, a jesli i to nie pomaga wtedy pozostja urzedy...tylko tyle moge napisac...i sadze, ze wszyscy napisza to samo...moge sie mylic...no trudno. to wiem z wlasnego doswiadczenia. na szczescie w moim przypadku konczylo sie na rozmowie z menagerem.
pozdro
Nie wiem na temat relacji wakacje-dniowka. ja mam miesieczna pensje i poprostu dostaje taka sama czy biore wolne czy nie.
"wlasnie dowiedzialem sie ze za prace w swieta i nowy rok chca nam
obciac stawki do normalnych - a nie jak wszedzie podwojna stawka." -
piszesz ze macie stale kontrakty, wane , ze macie kontrakty w ogole-
jezeli jest tam napisane, ze beda wam placic podwojnie z prace w swieta
to powinni i mozeciie sie tego domagac. Gorzej jak nei jest napisane,
bo wtedy to byla ich wlasna dobra wola :-( i oczywiscie moga z tego
zrezygnowac.
my mamy napisae , my mamy kontrakty - ale jak pisalem wyzej - ostatnio robi sie brzydko.. moze wiecie gdzie pojsc jesli rozmowa z managerem jest nieskuteczna?? Bo co do holidaya okazalo sie ze nawet liczac jakies najnizsze srednie (wybierajac tygodnie o najmniejszych ilosciach przepracowanych godzin ) to i tak ta kwota za holidaya jest zanizona.. Rozmawialismy z szefowa i.. i nic:-/ Odporna jest skubana:) Gdzie mam pojsc zeby dostac jasna wykladnie przepisow ? Jakies biuro? Ktorys urzad? Bo inland rav to vhyba nie?
poradzcie cos:(
moze najprosciej bedzie pojsc do JC? tam wszystko wiedza, a jesli nie to skieruja Cie w odpowiednie miejsce...
randor place za BH ustala pracodawca i nie ma znaczenia. albo placa normalnie, 1.5x, albo 2x. jest tez tak w niektorych firmach za przepracowany BH placony x2 dostaje sie dodatkowo dzien wolny platny. tak jest zazwyczaj w firmach duzych, korporacjach. w malym biznesie czasami jest tak, ze pracujesz i nic z tego nie masz i wtedy to sie nazywa wyzysk ;)
nie moge znalzec konkrtenych info na forum wiec zwracam sie do was z prozba o "uruchomienie" swych wiadomosci.. chodzi o jakies w miare sprawdzone,urzedowe wiesci a nie "wydaje mi sie" :)
sprawa ma sie tak:
moj pracodwaca zawsze mial ciagoty do nadmiernych oszczednosci - ale trzeba mu przyznac uczciwie ze oszczednosci dotyczyly wszystkich pracownikow - nie tylko polakow..
odkad mamy nowa general manager , nadalem jej przydomek "szalenczo oszczedna squaw" porobily sie hopsy z platnosciami za holiday'e..
do tej pory bylo tak ze za holidaya dostawalem na payslipie wyliczone godziny i wszystko sie zgadzalo.. teraz jest tak ze widnieje pozycja holiday - 1 (cos jak sztuk jeden heheh) i jakas tam kwota - dodam ze kompletnie niewyliczalna - to znaczy nie pasujaca do zadnych wyliczen i rozmawiajac z kilkoma osobami z pracy wyszlo na to ze srednio o polowe zanizona, w prownaniu ze stawkami sprzed hmm kilku miesiecy..
i teraz:
jak - konkretnie - wylicza sie holidaya - tzn ilosc godzin w dniowce holidaya (do tej pory przecietnie bylo 7,5 tejze dniowki) - bo slyszalem ze bierze sie srednia dzienna ilosc godzin przepracowanych - z ostatniego przed holidayem tygodnia pracy?
i co zrobic jesli ma sie podejrzenia ze te stawki sa zanizone (w tej chwili to chyba 4 ty taki przypadek u nas w pracy i do tego ludziska wlasnie na urlopach sa)
po pogawedkach z nasza squaw widzimy totalna olewke tematu.
doszlo do tego ze naszym bezposrednim szefom to sie nie podoba - postepowanie i firmy i genera managera.. ale jak to szkoci - machna reka i nic nie zrobia:)
dodam ze wieszkoszc osob majaca problemy z tymi stawkami ma kontrakty na full time..
licze na was :)
buzki
Dany