Jak masz jeszcze trochę czasu do wyjazdu, to spróbuj coś znaleźć przez internet. Nie musisz od razu jechać do Edynburga, tu zycie jest drogie. Pracę przez internet mozna znaleźć i nawet dobrą. Będzie to pewne. Zawsze jak sobie posiedzisz nawet w mniejszej miejscowości, mozna się potem przenieść np. do Edynburga. Będziesz juz miała obraz kraju, zwyczajów i ogólnie jak tu jest. A ludzie? Rózni, jak wszędie. Zalezy od trafu. ja jednak nie liczyłabym na jakąś szczególną pomoc ze strony rodaków.
Z tymi rodakami to jest tak naprawdę róznie. Byt określa świadomość. Tutaj na forum mozna spotkać fajne osoby, ale weźcie pod uwagę, ze to moznaby powiedzieć Polacy z wyzszej półki. Mam na myśli pewną stabilizację. Bo wiadomo, ktoś kto nie ma gdzie mieszkać, nie ma pracy, nie ma sytuacji w miare klarownej nie pomyśli o załozeniu internetu. Tacy ludzie chętniej pomogą. Ale ogólnie spotkacie raczej wiadomo jakich Polaków...
a czy szkoci oszukuja? zatrudniaja i np.nie wypłacaja kasy? znalazłam ogłoszenie dla opiekunki do dziecka ktora przy okazji pomoze w lekkich pracach domowych.i teraz pytanie czy to rzeczywiscie beda lekkie prace domowe czy tak jak znajoma w Holandii bede lekcewazona i zaganiana do dojenia krów( zaznaczam ze miała sie opiekowac dziecmi,o krowach nic nie wspominali).tyle sie słyszy o oszustwach ze człowiek pod kazdym ogłoszeniem dopatruje sie jakiegos przekrętu.
Wiesz co, ze szkotami to jest tak jak ze wszystkimi ludźmi. Są rózni po prostu. Tez spotkałam, jak kazdy, róznych Szkotów. Ja wyjechałam do pracy, którąz nalazłam przez internet. Dostałam kontrakt pocztą /kilkanaście stron/, widziałam str. intenetową, wiedziałam gdzie będę pracować, wyjechali po mnie na lotnisko. Sama konkrety, nie miałam podstaw do obaw. Raz dostałam niby-fajną ofertę pracy, ale nie podobało mi się jedno zdanie, które facet do mnie powiedział. I nie gadałam z nimi więcej. Wyjezdzałam tez na praktyki, wszystko było cacy załatwione, ale tez dokładnie ich sprawdziłam. Było inne biuro, ale intiucja mi podpowiedziała, ze tamto nie. Takze intuicja. Poza słowem mówionym są tez inne znaki. Jeśli nie ma konkretów, mozna zauwazyc olewający spsób podejścia do sprawy to nie jechać. Trzeba trochę pomyśleć i ocenić sytuację realnie, obiektywnie.
no własnie trzeba wyczuc sprawe.tylko czy ja bede to potrafiła? :) narazie szukam ofert od prywatnych pracodawcow,jakas pomoc domowa,opieka do dzieci wieksze firmy zostwiam sobie na pozniej:) moze taka "pani szkotka" potrzebujaca pomocy w domu mnie nie oszuka tak jak np.jakies biura czy firmy.sama juz nie wiem,dostaje fioła bo musze juz zaczac działać...
musisz sie zabezpieczyc na wypadek ze bedziesz szukal pracy przez jakis czas, najlepiej jak wezmiesz ze soba tyle pieniedzy ze utrzymasz sie przez 2-3 m-ce bez pracy, poza tym to tez zelazy od twojego angielskiego, spotkalem taka dziewczyne ktora dostalaby prace od zaraz jako kelnerka, ale jej angielski byl za slaby i musiala szukac dalej, tak to bywa
mona ma rację zawsze jest ryzyko mój mąż pojechał do pewnej pracy z kolegą który pracował tam już rok, niestety prawie miesiąc są bez pracy:(dzięki znajomemu znależli dorywczą pracę. przez 2 tygodnie szukali w prtwatnych firmach w agencjach dużych firmach i nic:(((podobnież tu sezon zaczyna się od marca liczymy na yo że w końcu coś się ruszy bo teraz jest zastój.przemyśl decyzję bardzo bardzo dokładnie, nie wyrywaj się że muszę że teraz musi się udać bo niestety nie zawsze się udaję a uwierz ja jestem OPTYMISTKAPOZDRO
no własnie a ja niestety "musze" i czasem sie boje sie zeby to nie przesłoniło mojego zdrowego rozsądku.mam dwa numery telefonow, ktore znalazłam na stronkach- podanych zresztą na tym forum, przez zyczliwe osoby,jutro kupie karte( jakis grosik?)i bede dzwoniła.zobacze przy okazji jak tam moj angielski sie sprawuje :)
czy jadac "w ciemno " do szkocji mam szanse na znalezienie pracy??w jakims hotelu,restauracji?? czy moze lepiej nie ryzykowac i szukac ofert za posrednictwem biur?? a moze to wieksze ryzyko?? nie wiem juz sama...