no wlasnie, jak to w koncu jest z ta praca!na forum mozna przeczytac ze tysiace ludzi zalewa Edynburg w poszukiwaniiu pracy i ze coraz trudniej cokolwiek znalezc!ja tez wybieram sie w polowie lipca, a moj angielski nie jest fluent, ale uwazam ze nie jest zle!moze w moim przypadku nie warto pchac sie do Edi, gdzie wiec szukac pracy :Glasgow, a moze obrzeza wiekszych miast?
na szetlandach moze jeszcze nie ma polakow:) a tak powaznie, pol roku temu eures byl zapchany ofertami pracy w hotelach i knajpach na tzw. szkockich zadupiach, czyli wysepkach i odludziach. widzialem nawet cos takiego w wymaganiach na stanowisko k/p, ze znajomosc angielskiego bedzie juz 'advantage', dawali zarcie i spanie za darmo do tego, bo nikt chyba nie chcial tam jechac. ciekawe czy rodacy juz zagospodarowali i te wakaty..
Majnov, jasne, ze to nie tajemnica;) prace zanalazlo mi biuro-w Gdansku Wrzeszczu-Career Investment, sa posrednikami i naleza do work4you-mozesz poczytac na stronce: www.work4you.pl/ musze przyznac, ze dosyc duzo kosztowal mnie ten program-jakies 4,5 tys.ale-mam nadzieje, ze mi sie po miesiacu pracy zwróci, a przez nastepne juz zarobie dla siebie;)
Czytajac forum natknelam sie na wiele wypowiedzi, w ktorych piszecie, ze jesli nie mozna znalesc pracy w Edim to jedyna deska ratunku jest wyruszenie poza miasto. Wiele osob pisalo ze po bezskutecznych poszukiwaniach w centrum znalazly robote poza miastem. Jak daleko trzeba wyruszyc zeby zwiekszyc sznse na powodzenie? Z palcem po mapie do najblizszych miejszych miejscowoaci? Czy przyjerzdzajac w sezonie jest sens szukac pracy w edynburgu czy od razu lepiej uderzyc na miejscowosci obok? Dzieki za rade;]