hej przyszle mamuski! ja mam termin na 20 maj,jeszcze tylko kilkanascie dni, niedlugo z tego stresu to juz chyba godzinki zaczne odliczac .Z dnia na dzien mam co raz wiekszego cykorka a z drugiej strony to juz chcialabym miec to za soba i moc cieszyc sie z malenstwa :):)coz przed szpitalem nie uciekne niestety:(powodzonka wszystkim przyszlym mamcia!!!
<Kobiety w ciąży mogą podróżować na pokładzie samolotów 26 tygodnia ciąży bez posiadania zaświadczenia lekarskiego dotyczącego braku przeciwwskazań do odbywania podróży samolotem. Przewoźnik dopuszcza przewóz kobiet w ciąży pomiędzy 27 a 34 tygodniem ciąży, po przedstawieniu przez podróżującą kobietę zaświadczenia lekarskiego potwierdzającego zaawansowanie ciąży oraz brak przeciwwskazań związanych z podróżą samolotem. Przewóz kobiet do 34 tygodnia ciąży odbywa się na własne ryzyko kobiety, a Przewoźnik nie ponosi w związku z tym jakiejkolwiek odpowiedzialności"
jedyne co pisze centralwingsCan pregnant women travel with Centralwings?Obviously, however, we suggest special care and consideration while planning to travel by women with advanced pregnancy. poza tym jak kto ma poznac czy to 33 czy 35 lub 36 tydzien?Ja w poprzedniej ciazy w Angli zaplacilam £10 za zaswiadczenie ze moge leciec bo bylam w 35 tyg i nikt tego nie chcial ogladac.
moja iformacja jest spisana ze str centralwings http://www6.centralwings.com/pl/10/index.html#41
czesc dziewczyny!!!MAM TO JUZ ZA SOBA I NIIESAMOWICIE SIE CIESZE !!!!!!!!!!!!!!!dzidzia byla bardzo niecierpliwa i zrobila mi wielka niespodzianke ;FILIPEK PRZYSZEDL NA SWIAT W UBIEGLY CZWARTEK 3 TYG PRZED TERMINEM.STRACHA MIALAM WIELKIEGO 11 GODZ TRWAL POROD, ALE JAK JUZ WZIELAM GO NA RECE I USLYSZALAM JAK PLAKUNIA WYNAGRODZILO MI TO CALY BOL!!!!!POWODZENIA WSZYSTKIM MAMUSIOM BEDZIE DOBRZE TRZYMAM ZA WAS KCIUKI, DZIDZIE SA KOFFFFANE I FAJNIE BYC MAMA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
gratulacje Stokrotka:)))) cieszymy sie wszystkie...jennnnyyy ale te 11 godzin mnie przerazilo....wow...ale jak to mowia potem szybko sie zapomina o bolu...i Ty sie o tym przekonalas...:)rudzinka21.. tak tychy:) ale o ocjcu raczej ciezko powiedziec, ze jest rehabilitantem..to ne ja... pozdrawiam:)) a Ty tez z tychow?
No własnie mimo, iz byłam w tym szpitalu (na Govanie) kilka razy na wizytach, nie dokońca jestem w stanie stwierdzić czy ich podejście do cięzarnej jest odpowiednie czy tez nie. Były i plusy i minusy. O plusach mogę powiedzieć tyle, ze zamiast dwóch skanów (a wiem, ze zdarza się nawet jedno), będę miała przynajmiej 3 (licząc to za 2 tygodnie). O minusach kiedyś pisałam na tym forum, ale nie chce się powtarzac i straszyć innych, przyszłych mam. Co do podejścia rodzącej to myśle, ze w sytuacji, kiedy masz wrazenie, ze zaraz z bólu wgryziesz się w ścianę ;) to mimo, iz wczesniej zakładałaś, ze bedziesz miła i uprzejma, nie zawsze wychodzi. Duzo zalezy od połoznej, która powinna cię umiejetnie poprowadzić i sprawić, ze bedziesz sie czuła bezpiecznie. Natomisat ja najbardziej boję się ich nie kompetencji, ignorancji i mam wrazenie, ze braku doswiadczenia ... Wszystko inne przezyje :)Który szpital ? Myśle, ze jezeli juz, to bedzie to Royal Infirmary. Wszystko okaze się za 2 tygodnie, po następnej wizycie w szpitalu.
Gaja, ja jestemm w Princess Royal infirmary, do tej pory USG mialam wykonane jeden raz, i bylo to w 12tygodniu, teraz jestem w 25 tygodniu, wizyte w szpitalu mam jutro, a poprzednia mialam w połowie marca, wiec ponad 2miesiaće temu, i to tylko dlatego ze jedne badania krwi mialam za wczesnie zrobione i mialam wtedy ponownie pobierana krew. Przez te 2 miesiace nikt sie ze mna nie skontaktowal, zeby zapytac jak sie czuje, moze dlatego ze w razie gdyby cos (tfu tfu ) sie dzialo to wiem ze mam dzwonic lub przyjezdzac, ale takie "czeste" wizyty wcale nie sa uspakajające dla kobiety ktora bedzie miala pierwsze dziecko... Mam nadzieje ze teraz bede miala czestrze spotkania i do porodu bede przygotowana nie tylko przez to co wyczytam i dowiem sie od niektorych z Was, ale rózwniez przez szpital.
Selene, tych częstrzych wizyt, to bym się nie spodziewała na twoim miejscu, chociaz to zapewne zalezy od szpitala. Myślę, ze to tez kwestia na kogo trafisz w szpitalu i od jego dobrej woli. Ja za kazdym razem mam jakiegoś nowego konsultanata. Jutro idę natomisat na pierwsze spotkanie z połozną. Bardzo jestem ciekawa czym mnie zaskoczy. Prawdą jest, ze po kazdej wizycie w szpitalu, smiejemy sie z moim męzem do rozpuku z ich, co rusz nowych pomysłów. Zaproponowałam nawet mojemu lubemu, zeby skończył szybki kurs na połoznika, to sam odbierze poród ;) Jestem w 32 tygodniu, moze są jakieś dwumiesięczne - weekendowe kursy połoznicze. No cóz, przy ich nie kompetencji, zostały nam tylko zarty :)Napisz jak tam wizyta w szpitalu.
Mojego tez bym na taki kurs zapisala z chęcią tylko On dobrowolnie sie nie podda tak łatwo :( Boi sie :) zreszta nawet kwestie "wspolnego rodzenia" mamy jeszcze nie do konca omówiona, bo zaraz jak zaczynam mowic -"bedziesz przy mnie bedziesz mnie trzymal za rękę..." to odpowiada ze nie wie czy mnie z podłogi dosięgnie jak bedzie lezal. Dzisiejsze spotkanie w szpitalu mam juz za soba, bylo to z połozna - tak wnioskuje bo na plakietce miala napisane "midwife":) , i byla to ta sama polozna co ja mialam na pierwszej mojej wizycie w szpitalu, ciezko wioskowac czy to MOJA polozna bo od tej pierwszej wizyty mialam jeszcze dwie inne połozne.Wizyta dzisiejsza nalezala do dość szybkich, na początku zbadano mi cisnienie, oczywiscie zapytano jak cie czuje i czy moze puchna mi stopy i rece. Połozna podotykała moj brzuch aby sprawdzic gdzie dziudzius lezy i wspolnie przy pomocy jakies słuchawki i głosnika posłuchalysmy bicia jego serduszka.Zaproponowano mi jeszcze spotkania w szpialu odnoscie tego jak bedzie wyglądał poród, kiedy przyjezdzac do szpitala, co ze soba zabrac itp. Nastepna wizyta za 5tygodni a o terminie tego "szkolenia" powiadomia listownie.Wszystko w porzadku wiec pozostaje tylko cierpliwie czekac na koniec wakacji :)Pozdrawiam !!!!
oczywiscie chodzi mi o termin porodu :) duzo was jest?? :)