ja miałam przeciwskazania i cesarkę. Ale pamiętam ze kiedy lezałam juz na kozie (bo najpierw miaam rodzic dolem), majac pierwsze bole modlilam sie o to by mi zrobili ciecie. Sama nie wiem dlaczego wtedy tak stchórzylam, zazwyczaj nie boje sie bólu. Ale kiedy w orgnizmie szaleja hormony, zauwazylam, ze kobieta zachowuje bardzo nieracjonalnie.
a pzy tym bylam dosc \"trudna\" - powiedzmy dla moich najblizsych. Bo przeciez wiedzialam lepiej - bo tak pisalo w ksiazkach io gazetach. Dzis twierdze - patrz na inne mlode ( madre, nie przemadrzale) mamy i nie czytaj glupot, bo bedziesz miala dzicko niedorozwiniete, a sama siebie i najblizszych zagnebisz
ile ciezarnych-tyle porodow,kazdy inny naprawde mozna zglupiec.posluchasz,ze kuzynka miala tak,a sasiadki corka to wogole jakis koszmar,natomiast przyjaciolka to wogole nie wie kiedy urodzila,tak szybko jej \"poszlo\".ja tez sluchalam,w czasie jak bylam w ciazy lecial serial dokumentalny PIERWSZY KRZYK,opisywal historie ciezarnych z porodem wlacznie.ogladalam kazdy odcinek.myslalam-wszysko juz wiem!!!!i co?trafilam na porodowke i zglupialam.nie oddychalam jak trzeba,nie parlam w odpowiednim momencie. ach,szkoda gadac.drugi porod byl piekny.
ja osobiscie polecam naturalny porod jak klada Ci dzidziusia na piersi - uwierz mi, ze o bolu zapominasz :-) ja osobiscie troche sie meczylam ok 18 h (ale dalam rade) kolezanka z sali miala cesarke (a wskazywalo na to ze bedzie odwrotnie) i widzialam jak ja bolalo po odstawieniu srodkow przeciwbolowych, miala problem z podniesieniem dziecka, czy z nakarmieniem go - tak ja rwalo, macica nie kurczyla sie naturalnie wiec wszystko samoistnie z niej nie zeszlo... itd przez ok 4 m-cy po porodzie nawet nie chcialam myslec o kolejnym - teraz juz sie zapomnialo o bolu :-) i wspominam to z wielkim sentymentem :-)aha a wczesniej nie ogladalam zadnych filmow, poradnikow i nie chodzilam na nauki rodzenia - wszystko instynktownie wiedzialam co, jak i kiedy :-)
ja bede miala cc za 16 tyg i mam nadzieje ze bedzie dobrze , mysle ze te powiklania zdarzaja sie czesciej chocby z tego powodu ze czesto cesarka jest nieplanowana i sama w sobie stosowana w sytuacji zagrozajacej matce lub dziecku. czytalam ze najwiekszy odstek powiklan po cesarce zdarza sie po cesarce nieplanowanej.
mam dwoje dzieci jedno urodzilo sie normalnie ,drugie przez cc. po naturalnym porodzie zdecydowanie szybciej kobieta dochodzi do siebie. moze wstac , isc pod prysznic itp.po 2,3 dniach wychodzi do domu.[jesli wszystko jest dobrze].po cc ze dwa dni lezysz plackiem w lozku , kazdy ruch to ogromny bol. nie mozna sie wyprostowac . dla mnie to bylo straszne , ten bol ...nie do opisania.po naturalnym porodzie lepiej sie czujesz, mozesz wiec szybciej zajac sie malenstwem.po cc kilka dni trudno sie wyprostowac kapanie, przewijanie odpada.dluzej zostajesz w szpitalu. ale najwazniejsze w tym wszystkim ,aby dzidzia wydostala sie cala i zdrowa ,a ktora droge wybierze do konca nie wie nikt matka nie ma tu wiele do powiedzenia.
hej ............ja miałam cc nie planowane (krwotok) i bez żadnych komplikacji po operacji. brałam 1 dzien zastrzyki p/bolowe . Wszystko było ok, moja macica skórczała się prawidłowo, a w płó roku wrociłam do swojej wagi.(w ciązy przytyłam 20kg. to chyba sprawa indywidualna każdej kobiety.a jak wygląda cc w szkocji? bo u nas to za pieniążki można sobie umówic cc
http://www.edziecko.pl/ciaza_i_porod/1,79332,2580391.htmautor bardzo dokladnie opisal to,co chcesz wiedziec iwo.ja rodzilam naturalnie,wiec nic nie moge doradzic.widzialam jednak kobiety,ktore zrobily \"cesarke na zyczenie\"....problem z wstaniem z lozka,chodzeniem,kapiela....bol cewnik ,szwy....brrrrrr...nie chcialabym tego przechodzic.teraz, bardziej balabym sie cesarki,niz naturalnego porodu.
tak czytam i czytam i przerazenie mnie bierze, bo na 15lipca mam termin...jednakze tydzien temu wyladowalam na porodowce z regularnymi skurczami... mała zmieniła zdanie po kilku godzinch i się nie urodziła;)ale myślę, ze naturalny porod bedzie lepszy niz cc. dostałam morfinę i bóle przeszły jak ręką odjął, choć ktg nadal wykazywało regularne skurcze...tak więc sobie myślę, ze jeśli juz we właściwym czasie będzie podobnie, to da się przezyć:)
Wyglada na to, ze tych wakacyjnych bobaskow troche bedzie:) Ja czekam na 29 lipca.Z tego co mowi midwife i co udalo mi sie wyczytac cesarke tutaj wykonuja tylko i wylacznie w przypadku kiedy stwierdza, ze sa powiklania. Na zajeciach bylo takze wspominane o przypadku kiedy kobieta po prostu nie mogla sobie poradzic (czy to ze stresu czy tez zmeczenia) wiec moze ma to jakis odnosnik do polskiego zaswiadczenia od psychologa, o ktorym pisala Iwo. OSobiscie jestem nastawiona na oddanie sie w rece matki natury i tylko pozostaje kwiestia srodkow przeciwbolowych.. za duzo tego wszystkiego i wygladana to, ze nic nie jest idealne. Jest cos co szczegolnie byscie odradzaly lub polecaly???
A ja mialam jedna cesarke w Polsce druga w Einburghu, z obu jestem b. zadowolona.Szybko doszlam do siebie,dzidze milam skore do skory zaraz po porodzie i od razu ja karmilam, na drugi dzien pod prysznic a po trzech dniach do domu.Noszenie i przewijanie dzidzi tez bez problemu.Jezeli chodzi o bol,to wydaje mi sie,ze pupa tez niezle boli ale nie mam doswiadczenia porodu naturalnego wiec sie nie wymadrzam.Wszystko co wiem to od kolezanek.Mysle,ze wszystkie za i przeciw to b.indywidualnie.ryzyko powiklan bedzie w jednym i drugim wypadku.Ja nie mialam zadnych.Obie cesarki byly planowne.Mysle,ze najgorszy jest bol przepelnionych piersi i popekanych sutek niz rozcietego brzucha.
im blizej rozwiazania tym bardziej to co naturalne zdaje sie byc mniej naturalne w wyborze:) a temat "wasz dzien porodu" no coz nie pomaga:)wiem ze to wszystko osobista decyzja i jest wiele zwolennikow a raczej zwolenniczek jednej jak i drugiej metody..ktos sie decydowal na cesarke? jakies doswiadczenia?:)