Do góry

problem z synkiem

Temat zamknięty
JoannaTkaczyk
288
06.07.2010, 17:50

Witam mam pytanko do mam chlopców, mój mały zaczął sikac do kibelka i zauwazylam po tygodniu ze ma (chyba) stulejke :/ wczesniej nie bylo problemu z siusianiem raz na jakis czas tez sprawdzalam czy wszystko gra a tu tak niewiadomo skąd problem. Malemu przy oddoawaniu moczu robi sie mala banieczka. Jutro dzwonie do gp tylko ze nie mam pojecia jak to im wytlumaczyc, i czy mnie nie zbyja zwyklym ze tak to juz jest i musze poczekac. Jak to tutaj dziala i czy niewyolbrzymiam tej sprawy

JOanna_K
4 280
JOanna_K 4 280
#106.07.2010, 19:15

GP, pediatra, urolog.....zycze szczescia w poszukiwaniu tych specjalistow wsrod braci emitowej

JOanna_K
4 280
JOanna_K 4 280
#206.07.2010, 19:23

Czy nie wyolbrzymiasz?
To wszystko zalezy od tego jak mala jest ta ,,mala banieczka,,....

urko
19 410 56
urko 19 410 56
#306.07.2010, 19:36

nie jestem co prawda mamą chłopca (przedmówcy chyba też nie), ale podpowiem, e stulejka po angielsku to 'phimosis' (a condition where, in men, the male foreskin cannot be fully retracted from the head of the penis)

justysia345
457
#406.07.2010, 19:51

a ile ma synek? moj tez ma problem z oddawaniem moczu i ma ciasna skorke na siusiaku, czekamy na wyniki moczu

Profil nieaktywny
Konto usunięte
#506.07.2010, 20:12

Idz do GP, ogladnie malego i stwierdzi czy to faktycznie stulejka czy tylko tzw. przyklejenie napletka. Do 3 roku zycia dziecka i tak nic nie zrobia bo bardzo czesto taki stan (zwezenia napletka) mija samoistnie. Dopiero po 3 roku skieruja dziecko do specjalisty. Sama nic nie ruszaj i nie sciagaj skorki na sile, bo zrobisz malemu krzywde.
Na szczescie tu w UK maja troche inne (bardziej ludzkie) sposoby leczenia stulejki, niz w PLu, gdzie czesto stosuje sie sciaganie napletka na sile.

KRUSZYNKA
606
KRUSZYNKA 606
#607.07.2010, 00:17

na pewno cie zbyja
prosta sprawa tylko zaniedbana i juz szkoda ze wczesniej nikt wam nie mowil co trzeba robic teraz tylko maluchy sie pomecza jezeli zrobi sie wokolo czerwone udajcie sie do lekarza
w PL na pewno mieli by zabieg tu tego nie robia szkoda chlopcow ale to nie koniec zycia mamuski

KRUSZYNKA
606
KRUSZYNKA 606
#707.07.2010, 00:19

Stulejką nazywa się zwężenie napletka uniemożliwiające jego zsuwanie poza żołądź. Jednak za stulejkę powinno się również uważać zwężenie napletka, który daje się ściągnąć przy użyciu zbyt dużej siły (czego nie powinno się robić), lecz przy tym pęka, powodując ból i niepokój dziecka. Ta druga postać stulejki jest nawet częstsza, a niewłaściwe jej leczenie (forsowne ściąganie powoduje pękanie napletka w następstwie czego tworzą się blizny w miejscach pęknięć) może prowadzić do stopniowego nasilania się zwężenia.
Powodowanie bólu przy badaniu lub przy zbyt mocnym ściąganiu zwężonego napletka (przez niektórych lekarzy traktowane jako lecznicze) ma bardzo poważne następstwa psychologiczne, gdyż powoduje niepotrzebne cierpienie dziecka oraz ogromny stres u rodziców, którzy często są przy tym obecni. Dziecko na wiele lat zachowuje w pamięci bolesne zabiegi a bezpośrednio po nich - co jest bardzo częste - wstrzymuje oddawanie moczu, ze względu na obawę przed bólem. Wstrzymywanie oddawania moczu i doprowadzenie do przepełnienia pęcherza moczowego już samo w sobie może powodować ból.
Powstaje więc „błędne koło”, bardzo bolesne dla dziecka i niezwykle denerwujące dla rodziców. Takie objawy mogą trwać kilka dni, do czasu gdy pęknięcia napletka się wygoją, a oddawanie moczu stanie się niebolesne lub dziecko o tym zapomina.

Badanie dziecka ze stulejką nie powinno być dla niego bolesne. Wskazane jest, aby chirurg dziecięcy (urolog dziecięcy), który powinien zajmować się leczeniem, uprzedził rodziców o celu badania. Rodzice mają prawo zapytać o sposób wykonania badania i upewnić się czy nie będą wykonywane jakieś zabiegi, o których rodzice nie zostali poinformowani. Pozwoli to uniknąć nieporozumień, a przede wszystkim, niepotrzebnego bólu, który niczemu nie służy, jak również pozwoli uniknąć pęknięć napletka, które w dalszej perspektywie doprowadzą do zmniejszania się ujścia napletka.
Badanie lekarskie powinno dać odpowiedź czy jest zwężenie napletka (stulejka). Wybór sposobu leczenia należy do lekarza jednak powinien być on dokładnie przedyskutowany z rodzicami. Jeśli stulejka wymaga leczenia operacyjnego powinno się je wykonywać w znieczuleniu ogólnym. Ze względu na strach małego dziecka i konieczność jego unieruchomienia, zabiegi w znieczuleniu miejscowym nie powinny być wykonywane. Dopiero u bardzo dobrze zmotywowanych i rozumiejących cel leczenia kilkunastoletnich chłopców (są oni w zdecydowanej mniejszości) jest możliwe wykonywanie operacji w znieczuleniu miejscowym.

KRUSZYNKA
606
KRUSZYNKA 606
#807.07.2010, 00:19

Operacji w trybie pilnym wymagają dzieci z bardzo dużym zwężeniem, które utrudnia oddawanie moczu. Jeśli zwężenie pozwala na swobodne oddawanie moczu (przy siusianiu nie gromadzi się pod napletkiem mocz powodujący powstanie „balonika”) i jeśli nie występują nawracające zakażenia pod napletkiem (zaczerwienienie, obrzęk, ból, wyciek ropnej wydzieliny) można dziecko poddawać kolejnym kontrolom i w sposób planowy decydować o terminie zabiegu. U chłopców, u których w moczu (w badaniu ogólnym jak i w posiewie moczu) występują bakterie, a nie stwierdza się ogólnych objawów zakażenia zawsze trzeba sprawdzić czy nie ma stulejki lub przyklejenia napletka. Powodem pojawiania się bakterii w moczu u tych dzieci najczęściej nie jest zakażenie dolnych (pęcherz, cewka moczowa) czy górnych dróg moczowych lecz obecność bakterii pod napletkiem. Wyleczenie stulejki lub przyklejenia napletka (wystarczy znieczulenie miejscowe) pozwala uniknąć leczenia antybiotykami (działają na cały organizm) stosowanymi czasami w celu wyjałowienia moczu. Występowanie zakażeń dróg moczowych po wyleczeniu stulejki zawsze wymaga dokładnej diagnostyki układu moczowego w celu znalezienia ich przyczyny.

U części dzieci, u których bliznowacenie nie jest rozległe a napletek daje się zsunąć bez pękania (tylko mocno przylega do żołędzi, modeluje się na niej) można przyjąć postawę wyczekującą i ocenić czy nie dojdzie do stopniowego poszerzania się ujścia napletka z upływem lat. Taką wyczekującą postawę można przyjąć wtedy gdy nie ma nawracających zakażeń pod napletkiem, swędzenia i pieczenia powodującego ciągły niepokój dziecka oraz pojawiających się często zmian skórnych o różnym nasileniu. Coraz częściej podejmowane są próby leczenia zwężonego napletka przez zastosowanie maści sterydowych. Decyzję o wyborze tego sposobu leczenia i o wyborze rodzaju maści powinien podjąć lekarz.
Najczęściej jest możliwe wykonanie operacji plastycznej poszerzającej napletek. Obrzezanie (całkowite usunięcie napletka) nie musi być tak często stosowane. Czasami wykonuje się ten typ operacji gdy występuje bardzo duże bliznowacenie napletka lub gdy proszą o to rodzice. Rodzice mają prawo uzyskać dokładne wyjaśnienie jaki typ operacji jest planowany.
Po operacji konieczne są kontrole w celu sprawdzenia przebiegu gojenia się napletka i dla jego odkażenia.
Gdy zwężeniu napletka towarzyszy przyklejenie wewnętrznej powierzchni napletka do żołędzi, w czasie zabiegu wykonuje się odklejenie napletka i usunięcie gromadzących się pod napletkiem białawych mas zwanych mastką. Pociąga to za sobą konieczność regularnego natłuszczania żołędzi co zapobiega powtórnemu przyklejeniu się napletka.

Z mojego doświadczenia wynika, że zwężenie napletka z bardzo wąskim ujściem może towarzyszyć niedorozwojowi prącia i leczenie stulejki powinno być elementem leczenia tego niedorozwoju. Z całą pewnością taka stulejka może być powodem dużego dyskomfortu w czasie wzwodów (mają je już nawet niemowlaki) gdyż zwężenie utrudnia wydłużanie się prącia.
Pozostaje otwartym pytanie, czy stulejka może być przyczyną niedorozwoju prącia u niektórych chłopców? Gdy skóra prącia jest mało rozciągalna (tak może być przy chorobach czy wadach skóry bądź powięzi prącia), znacznie zwężone ujście napletka zmniejsza przestrzeń, w której znajduje się prącie. Nie jest więc wykluczone, że może to zaburzać wzrost prącia. Dlatego ważne jest pokazanie dziecka ze stulejką, szczególnie gdy towarzyszy jej niedorozwój prącia, chirurgowi dziecięcemu (urologowi dziecięcemu) zajmującemu się leczeniem wad prącia.

KRUSZYNKA
606
KRUSZYNKA 606
#907.07.2010, 00:20

poczytajcie mamuski i przekazcie to innym mama ,

justysia345
457
#1007.07.2010, 08:39

do przyjaciela kostki: jakies urazy z dziecinstwa? ty tak od zawsze w to rosole oczko?

JoannaTkaczyk
288
#1107.07.2010, 09:43

dzieki wielkie za info staralam sie dbac o malego ale jak pisalam pojawilo sie niewiadomo skad w pon mam wizyte u gp zobaczymy co powie, "balonik" srednicy tak na oko 3-4 mm to chyba nie duzy.

marimar
58
marimar 58
#1205.08.2010, 14:46

Witaj.Mam syna i jak był mały mieliśmy ten sam problem.Nie wiem może się coś zmieniło przez te kilka lat,ale wtedy nie czekało się do 3 roku życia,jak ktoś Ci tam radził,to samo nie minie,poza tym bardzo boli.Musisz iść do lekarza,zrobią porządek.Poproś o tłumacza dla pewności.Zabieg trwa dosłownie kilka sekund,nie wymaga narkozy,a jedynie miejscowego znieczulenia.Synowi po prostu znieczulili sprayem.Przetną skalpelem skórkę i po bólu.Potem tylko do kąpieli trzeba wlewać preparat odkażający i gimnastykować skórkę na siusiaku.To nic poważnego,ale nieprzyjemne.Nie czekaj,idź do lekarza i nie pozwól aby mały się męczył.Pozdro.

Lenka
520
Lenka 520
#1306.08.2010, 19:07

Mari Mar, a ile lat temu to bylo? Chyba ze 20... Teraz lekarze w przypadku stulejki (zaleznie od rozmiaru zwezenia) czekaja, az dziecko ukonczy 3 lata, albo nawet i wejdzie w wiek dorastania...
Nieprawidlowe gimnastykowanie "skorki" :)))) doprowadzic moze nawet do powstania mikrourazow i w rezultacie blizn, co tylko pogarsza sytuacje. Jednym slowem nic na sile dziewczyny :). Dlatego przy niewielkiej stulejce lekarze zalecaja czekac nawet do wieku dorastania, gdy chlopak sam sie tematem higieny zainteresuje i bedzie sie gimnastykowal sam :)))) zapewne z duzo lepszym wyczuciem niz mama.

Michal1978
4 732
Michal1978 4 732
#1406.08.2010, 19:24

no to niezle jaja , dobrze, ze mam corke i nie musze "gimnastykowac" nikomu skorki. Tylko sobie.

marimar
58
marimar 58
#1508.08.2010, 14:45

Spoko.Pisałam że to było jakiś czas temu,ale bez przesady nie 20 lat temu.Wiem że teorie we wszystkich dziedzinach się zmieniają,również w medycynie,ale wiem też że stulejka jest bolesna i męcząca dla dziecka,dlatego nie należy jej ignorować.

  • Strona
  • 1

Katalog firm i organizacji Dodaj wpis