gdy sie "obudzilam" swiatla krzyki grono lekarzy
czulam sie tak jak gdyby to wszystko dzialo sie obok mnie
"przyszlo mi nawet do glowy stwierdzenie - umarlam i stad to swiatlo"
okazalo sie ze doszlo do krwotoku
stracilam ok 30 % krwi
bylam tak slaba ze nie moglam poruszac ustami
mala na szczescie urodzila sie zdrowa
lezala w ramionach taty
ze mna bylo gorzej
dziesiec miesiecy temu rodzilam w szpitalu w Glasgow
Porod byl niestety przerazajacy,moja polozna nastraszyla mnie ze do szpitala mozna jechac tylko w ostatniej chwili
zreszta nawet podczas rozmowy telefonicznej tuz przed nie wizieto pod uwage tego iz to moje czwarte dziecko w z zwiazku z czym "wszystko moze pojsc szybko"
co niestety sie stalo
w ciagu pol godziny od pierwszej rozmowy ze szpitalem drugiej juz nie bylam w stanie dokonczyc
taksowkarz gnal na zlamanie karku (pewnie martwil sie o swoj samochod)
ledwie zdazylam dojechac do szpitala
tam okazalo sie ze nawet na znieczulenie nie ma juz czasu
po 20 min wycia jak zwierze podano mi gaz
(juz nie wiem czy oni chcieli bym rodzila na paracetamolu??)
w zwiazku z tym przerazajacym bolem jakiego doswiadczylam nie bylam juz w stanie wspolpracowac
po kilku minutach gazu "odjechalam"