System - (stgr. σύστημα systema – rzecz złożona) – obiekt fizyczny lub abstrakcyjny, w którym można wyodrębnić zespół lub zespoły elementów wzajemnie powiązanych w układy, realizujących jako całość funkcję nadrzędną lub zbiór takich funkcji...
System - (stgr. σύστημα systema – rzecz złożona) – obiekt fizyczny lub abstrakcyjny, w którym można wyodrębnić zespół lub zespoły elementów wzajemnie powiązanych w układy, realizujących jako całość funkcję nadrzędną lub zbiór takich funkcji (funkcjonalność). Z uwagi na fakt, że wyodrębnienie wszystkich elementów przynależących do systemu bywa w praktyce niekiedy bardzo trudne, dlatego do badania systemów wykorzystuje się ich uproszczone modele. Elementy przynależące do jednego systemu nie mogą jednak stanowić jednocześnie elementów przynależnych do innego systemu.
Edukacja w Polsce wbrew pozorom niewiele różni się od edukacji na świecie. Niektórzy twierdzą, że mamy wysoki poziom inni, że niski. W rzeczywistości, mamy taki jaki mamy. Inny być nie może. Kształt polskiej edukacji jest wynikiem działania dziesiątków mechanizmów na przestrzeni wieków. Z mechanizmów tych możemy wyodrębnić te co bardziej istotne, które dały podwaliny obecnemu zespołowi elementów realizujących funkcję nauczania. Począwszy od szkół klasztornych, przez uniwersytety, skończywszy na KEN i MEN model edukacji był zorganizowany wokół centralnego programu. Z natury rzeczy musiał być arbitralny. Zorientowany na kształcącego, nie kształconego. Nauczyciel z natury rzeczy wiedział więcej, miał bowiem szerszy dostęp do źródeł. Był kształcony w miejscach, które posiadały bogatsze zbiory, co gwarantowało szerszy dostęp do wiedzy. Wiedza traktowana była jako bogactwo. W rzeczywistowści, wiedza stanowi narzędzie. Narzędzie pozwalające lepiej rozumieć świat, a co za tym idzie lepiej wykorzystywać otaczające nas środki. Wykorzystując wiedzę możesz nadać rzeczom nową wartość. Skrobiąc kamieniem patyk i opalając go robisz dzidę, dzięki obliczeniom konstruujesz urządzenia. Wykorzystując wiedzę równocześnie się uczysz, kreujesz wiedzę. Najwyraźniej widać to na przykładzie nauk ścisłych, nie dziwi więc, że to właśnie one jako pierwsze, zaczęły się wyłamywać z modelu.
W średniowieczu obok systemu nauczania kościelnego funkcjonował model kastowy kształcenia. Architekci, złotnicy, alchemicy, tworzyli swoistego rodzaju kartele posiadające monopole w swoich dziedzinach. Ich wiedza często opierała się na osiągnięciach arabskiej matematyki, czerpała wiedzę z szerszego zasobu aniżeli model centralnej edukacji powiązany z Kościołem. Te systemy często się przenikały, przykładem może być Sylwester II, zwany przez niektórych "świętym diabłem". To właśnie jemu możemy zawdzięczać to, że na uniwersytetach nauczano na przykład matematyki.
Nauki ścisłe jako oparte na zrozumieniu niestety źle wpisują się w system arbitralny. Uczniowie łatwo mogą przerosnąć nauczyciela, jeśli tylko łatwiej przychodzi im zrozumienie, aniżeli zapamiętanie. Przypuszczam, że to właśnie nauki ścisłe otworzyły wyrwę w systemie edukacji, która odpowiadała za wszystkie schizmy w Kościele. Nauki ścisłe nie są bowiem arbitralne. Do czasu utworzenia teorii wszystkiego, uczeń może przerosnąć mistrza. Skoro nauczyciel się myli w zakresie matematyki czy astronomii, to przecież może się też mylić w kwestiach filozofii czy nawet religii.
Niezależnie od tego, czy przemiany wewnątrz modelu były zamierzone, czy też nie, po okresie oświecenia i rewolucji francuskiej edukacja nabrała charakteru masowego. Cały czas pozostając bardziej bogactwem niż narzędziem. Rewolucja bolszewicka, a potem czasy stalinowskie wbrew pozorom nie wprowadziły większych zmian w funkcji edukacji. Próba jej rozpowszechnienia zawsze była skierowana na nauczyciela. Miało to oczywiście pobudki ideologiczne. Nauczanie historii, filozofii czy ekonomii musiało odbywać się w duchu socjalistycznym. Wiązało się to z centralną selekcją wiedzy. Choć wydawać by się mogło, że "na zachodzie" model edukacji był bardziej elastyczny, nastawiony bardziej na empirię, to jednak jest to tylko złudne wrażenie.
Większa specjalizacja, charakterystyczna dla modelu zachodniego, a obecnie pozornie wdrażana w Polsce również stanowi sposób centralnej kontroli modelu traktującego wiedzę w pierwszej kolejności jako bogactwo. Przykładem mogą być szkoły medyczne, prawnicze czy najlepsze kierunki ekonomiczne w USA, które właściwie gwarantują późniejsze bogacenie się osoby.
Zetknięcie się w Internecie tych dwóch modeli, funkcjonujących według tego samego systemu, wiedzy jako bogactwa wywołało pewne zjawiska o charakterze lawinowym. Nastąpiła automatyczna dewaluacja znaczej części wiedzy, która stała się dobrem powszechnie dostępnym. Z kolei zjawisko to sprawiło, że ilość osób orientujących się w poziomie zmanipulowania wiedzy "powszechnej" gwałtownie wzrosła. Szybkość obiegu informacji sprawiła, że również autorytety się zdewaluowały. Proces ten następuje z dnia na dzień i nigdy nie wiadomo jakie naukowe rewelacje przyniesie jutro.
Pamiętajmy o tym, że wiedza przez tysiące lat, postrzegana była jako bogactwo. Nie dziwią więc wszelkiego rodzaju próby obrony dotychczasowego modelu poprzez takie dokumenty jak ACTA. Próba ograniczania dostępu do wiedzy stanowi obronę możliwości kreowania bogactwa.
Wszelkie dotychczasowe próby reformowania modelu edukacji kończyły się fiaskiem. Z każdym rokiem autorytet nauczyciela, na którym oparty jest cały model maleje. Nie jest bowiem możliwe przyswojenie całej dostępnej wiedzy na świecie, a możliwość skonfrontowania przez ucznia wiedzy swojego nauczyciela z wiedzą zawartą w Internecie zawsze wypadnie na niekorzyść nauczyciela. Niejako automatycznie, wiedza się decentralizuje. Ja dla przykładu cieszę się, że nauczyciele nie byli w stanie przekazać mi bardzo wielu informacji. Niektórych nie rozumieli, niektórych nie poznali. W efekcie znaczną część wiedzy posiadłem poprzez własne jej poszukiwania.
Nauczyciel się myli. Nauczyciel musi się mylić. Jeżeli ludzkość ma się rozwijać nauczyciel nie może mieć racji. Tylko wtedy następuje rozwój, kiedy uczeń rozumie i potrafi więcej od swojego nauczyciela.
Zrozumienie tego sprawia, że i rola nauczyciela zupełnie się zmienia w naszych oczach. Nauczyciel nie powinien przekazywać wiedzy. Nauczyciel powinien pomagać uczniom w ich poszukiwaniach. Powinien częściej zadawać pytania, aniżeli udzielać odpowiedzi. Wyzwalać w nich chęci by dowiedzieli się więcej aniżeli on wie.
Taka zmiana ma jednak bardzo poważne konsekwencje. Wiedza traci bowiem funkcję skarbu, a nauczyciel rolę skarbnika. Jak na polanie pełnej borówek, nie sprzedasz borówek, tak w czasach internetu nastąpi moment kiedy nie sprzedasz wiedzy. Jeśli zapragniesz jakiś fragment zachować dla siebie, w niedługim czasie zorientujesz się, że ktoś inny wykreował to samo. Wszelkie próby zastrzeżenia jej, przez patenty czy prawa autorskie i tak skazane będą na porażkę.
Model edukacji jest elementem Systemu. Stanowi mechanizm obrony bogactwa, zarezerwowanego dla tych, którzy bogactwo już posiadają. Działa on dokładnie tak samo jak model finansowy na świecie, który poprzez kontrolę kreacji pieniądza wpływa na cykle koniunkturalne i rozwój ludzkości. Nie dziwi więc specjalnie, że oba te modele de facto kształtowane były często przez te same grupy wpływów. Stanowią one bowiem elementy składowe obecnie funkcjonującego Systemu. Systemu w znacznej mierze sztucznie wykreowanemu poprzez zastosowanie starannie zaplanowanych mechanizmów.
Zerwanie z dotychczasowym modelem edukacji musi pociagnąć za sobą zmiany w całym Systemie nas otaczającym. Jeśli nie zostanie ograniczony dostęp do zasobów Internetu pociągnie on za sobą modele gospodarcze, polityczne, a nawet finansowe. Spowoduje on bowiem zjawisko przewartościowania właściwie wszystkiego co jest obecne w naszym życiu.
Wartość wiedzy wytworzonej przez ludzkość jest nieporównalnie większa aniżeli wszelkie złoto i pieniądze zgromadzone w skarbcach. Z natury rzeczy jest ona warta więcej aniżeli wszystkie fabryki, które kiedykolwiek dzięki niej powstały. Poprzez model edukacyjny przywłaszczono sobie bogactwo, w taki sam sposób jak jest to robione przez model finansowy.
System - (stgr. σύστημα systema – rzecz złożona) – obiekt fizyczny lub abstrakcyjny, w którym można wyodrębnić zespół lub zespoły elementów wzajemnie powiązanych w układy, realizujących jako całość funkcję nadrzędną lub zbiór takich funkcji...
System - (stgr. σύστημα systema – rzecz złożona) – obiekt fizyczny lub abstrakcyjny, w którym można wyodrębnić zespół lub zespoły elementów wzajemnie powiązanych w układy, realizujących jako całość funkcję nadrzędną lub zbiór takich funkcji (funkcjonalność). Z uwagi na fakt, że wyodrębnienie wszystkich elementów przynależących do systemu bywa w praktyce niekiedy bardzo trudne, dlatego do badania systemów wykorzystuje się ich uproszczone modele. Elementy przynależące do jednego systemu nie mogą jednak stanowić jednocześnie elementów przynależnych do innego systemu.
Edukacja w Polsce wbrew pozorom niewiele różni się od edukacji na świecie. Niektórzy twierdzą, że mamy wysoki poziom inni, że niski. W rzeczywistości, mamy taki jaki mamy. Inny być nie może. Kształt polskiej edukacji jest wynikiem działania dziesiątków mechanizmów na przestrzeni wieków. Z mechanizmów tych możemy wyodrębnić te co bardziej istotne, które dały podwaliny obecnemu zespołowi elementów realizujących funkcję nauczania. Począwszy od szkół klasztornych, przez uniwersytety, skończywszy na KEN i MEN model edukacji był zorganizowany wokół centralnego programu. Z natury rzeczy musiał być arbitralny. Zorientowany na kształcącego, nie kształconego. Nauczyciel z natury rzeczy wiedział więcej, miał bowiem szerszy dostęp do źródeł. Był kształcony w miejscach, które posiadały bogatsze zbiory, co gwarantowało szerszy dostęp do wiedzy. Wiedza traktowana była jako bogactwo. W rzeczywistowści, wiedza stanowi narzędzie. Narzędzie pozwalające lepiej rozumieć świat, a co za tym idzie lepiej wykorzystywać otaczające nas środki. Wykorzystując wiedzę możesz nadać rzeczom nową wartość. Skrobiąc kamieniem patyk i opalając go robisz dzidę, dzięki obliczeniom konstruujesz urządzenia. Wykorzystując wiedzę równocześnie się uczysz, kreujesz wiedzę. Najwyraźniej widać to na przykładzie nauk ścisłych, nie dziwi więc, że to właśnie one jako pierwsze, zaczęły się wyłamywać z modelu.
W średniowieczu obok systemu nauczania kościelnego funkcjonował model kastowy kształcenia. Architekci, złotnicy, alchemicy, tworzyli swoistego rodzaju kartele posiadające monopole w swoich dziedzinach. Ich wiedza często opierała się na osiągnięciach arabskiej matematyki, czerpała wiedzę z szerszego zasobu aniżeli model centralnej edukacji powiązany z Kościołem. Te systemy często się przenikały, przykładem może być Sylwester II, zwany przez niektórych "świętym diabłem". To właśnie jemu możemy zawdzięczać to, że na uniwersytetach nauczano na przykład matematyki.
Nauki ścisłe jako oparte na zrozumieniu niestety źle wpisują się w system arbitralny. Uczniowie łatwo mogą przerosnąć nauczyciela, jeśli tylko łatwiej przychodzi im zrozumienie, aniżeli zapamiętanie. Przypuszczam, że to właśnie nauki ścisłe otworzyły wyrwę w systemie edukacji, która odpowiadała za wszystkie schizmy w Kościele. Nauki ścisłe nie są bowiem arbitralne. Do czasu utworzenia teorii wszystkiego, uczeń może przerosnąć mistrza. Skoro nauczyciel się myli w zakresie matematyki czy astronomii, to przecież może się też mylić w kwestiach filozofii czy nawet religii.
Niezależnie od tego, czy przemiany wewnątrz modelu były zamierzone, czy też nie, po okresie oświecenia i rewolucji francuskiej edukacja nabrała charakteru masowego. Cały czas pozostając bardziej bogactwem niż narzędziem. Rewolucja bolszewicka, a potem czasy stalinowskie wbrew pozorom nie wprowadziły większych zmian w funkcji edukacji. Próba jej rozpowszechnienia zawsze była skierowana na nauczyciela. Miało to oczywiście pobudki ideologiczne. Nauczanie historii, filozofii czy ekonomii musiało odbywać się w duchu socjalistycznym. Wiązało się to z centralną selekcją wiedzy. Choć wydawać by się mogło, że "na zachodzie" model edukacji był bardziej elastyczny, nastawiony bardziej na empirię, to jednak jest to tylko złudne wrażenie.
Większa specjalizacja, charakterystyczna dla modelu zachodniego, a obecnie pozornie wdrażana w Polsce również stanowi sposób centralnej kontroli modelu traktującego wiedzę w pierwszej kolejności jako bogactwo. Przykładem mogą być szkoły medyczne, prawnicze czy najlepsze kierunki ekonomiczne w USA, które właściwie gwarantują późniejsze bogacenie się osoby.
Zetknięcie się w Internecie tych dwóch modeli, funkcjonujących według tego samego systemu, wiedzy jako bogactwa wywołało pewne zjawiska o charakterze lawinowym. Nastąpiła automatyczna dewaluacja znaczej części wiedzy, która stała się dobrem powszechnie dostępnym. Z kolei zjawisko to sprawiło, że ilość osób orientujących się w poziomie zmanipulowania wiedzy "powszechnej" gwałtownie wzrosła. Szybkość obiegu informacji sprawiła, że również autorytety się zdewaluowały. Proces ten następuje z dnia na dzień i nigdy nie wiadomo jakie naukowe rewelacje przyniesie jutro.
Pamiętajmy o tym, że wiedza przez tysiące lat, postrzegana była jako bogactwo. Nie dziwią więc wszelkiego rodzaju próby obrony dotychczasowego modelu poprzez takie dokumenty jak ACTA. Próba ograniczania dostępu do wiedzy stanowi obronę możliwości kreowania bogactwa.
Wszelkie dotychczasowe próby reformowania modelu edukacji kończyły się fiaskiem. Z każdym rokiem autorytet nauczyciela, na którym oparty jest cały model maleje. Nie jest bowiem możliwe przyswojenie całej dostępnej wiedzy na świecie, a możliwość skonfrontowania przez ucznia wiedzy swojego nauczyciela z wiedzą zawartą w Internecie zawsze wypadnie na niekorzyść nauczyciela. Niejako automatycznie, wiedza się decentralizuje. Ja dla przykładu cieszę się, że nauczyciele nie byli w stanie przekazać mi bardzo wielu informacji. Niektórych nie rozumieli, niektórych nie poznali. W efekcie znaczną część wiedzy posiadłem poprzez własne jej poszukiwania.
Nauczyciel się myli. Nauczyciel musi się mylić. Jeżeli ludzkość ma się rozwijać nauczyciel nie może mieć racji. Tylko wtedy następuje rozwój, kiedy uczeń rozumie i potrafi więcej od swojego nauczyciela.
Zrozumienie tego sprawia, że i rola nauczyciela zupełnie się zmienia w naszych oczach. Nauczyciel nie powinien przekazywać wiedzy. Nauczyciel powinien pomagać uczniom w ich poszukiwaniach. Powinien częściej zadawać pytania, aniżeli udzielać odpowiedzi. Wyzwalać w nich chęci by dowiedzieli się więcej aniżeli on wie.
Taka zmiana ma jednak bardzo poważne konsekwencje. Wiedza traci bowiem funkcję skarbu, a nauczyciel rolę skarbnika. Jak na polanie pełnej borówek, nie sprzedasz borówek, tak w czasach internetu nastąpi moment kiedy nie sprzedasz wiedzy. Jeśli zapragniesz jakiś fragment zachować dla siebie, w niedługim czasie zorientujesz się, że ktoś inny wykreował to samo. Wszelkie próby zastrzeżenia jej, przez patenty czy prawa autorskie i tak skazane będą na porażkę.
Model edukacji jest elementem Systemu. Stanowi mechanizm obrony bogactwa, zarezerwowanego dla tych, którzy bogactwo już posiadają. Działa on dokładnie tak samo jak model finansowy na świecie, który poprzez kontrolę kreacji pieniądza wpływa na cykle koniunkturalne i rozwój ludzkości. Nie dziwi więc specjalnie, że oba te modele de facto kształtowane były często przez te same grupy wpływów. Stanowią one bowiem elementy składowe obecnie funkcjonującego Systemu. Systemu w znacznej mierze sztucznie wykreowanemu poprzez zastosowanie starannie zaplanowanych mechanizmów.
Zerwanie z dotychczasowym modelem edukacji musi pociagnąć za sobą zmiany w całym Systemie nas otaczającym. Jeśli nie zostanie ograniczony dostęp do zasobów Internetu pociągnie on za sobą modele gospodarcze, polityczne, a nawet finansowe. Spowoduje on bowiem zjawisko przewartościowania właściwie wszystkiego co jest obecne w naszym życiu.
Wartość wiedzy wytworzonej przez ludzkość jest nieporównalnie większa aniżeli wszelkie złoto i pieniądze zgromadzone w skarbcach. Z natury rzeczy jest ona warta więcej aniżeli wszystkie fabryki, które kiedykolwiek dzięki niej powstały. Poprzez model edukacyjny przywłaszczono sobie bogactwo, w taki sam sposób jak jest to robione przez model finansowy.
Nie pozwólmy na to.