E, tam Nieznamir - Stannis zostanie namiestnikiem Danaerys, Walder Frey będzie musiał zobaczyć jak obok jego zamku powstanie darmowa sześciopasmowy most, wszyscy jego synowie i bękarty zostaną straceni na jego oczach, a potem zostanie wykastrowany i nakarmiony własnym członkiem. Theon Greyjoy zmieni płeć i zostanie Milczącą Siostrą, a Cersei Lannister zostanie wysłana do Mole's Town i zrobi karierę jako burdel mama. Na końcu, na trzech smokach siwa, Aegon i John Snow pokonają armię Innych, a potem przylecą do Londynu spalić głosujących na UKiP i wszelkich papistów. Taka jest moja teoria. :)
snow jest ciota, mogl miec zdrowa rudą, a wolał jakies gowniane zasady. najidealniej jakby karzel zostal hegemonem wszystkich krolestw, ale to w tym ich sredniowieczu niemozliwe. jakby wybrac 'afroamerykanina' na krola polski podczas sejmiku, nie przejdzie. greyjoy pozbawiony przyrodzenia zmadrzeje pewnie jak sie uwolni od tego psychopatycznego bękarta. siwa sie wydaje byc przez tworcow lansowana na przyszlego zwyciezce, ale z nimi nic nie wiadomo, zarzna ja podczas uczty albo zgwalci ja wlasny smok. Stary chyba polegl na tym kiblu, to cersei zamiast intryg bedzie oddawala sie kazirodczym zabawa seksualnym. zostaje tylko burdeltata z ambicjami dla ktorego przeciwwaga jest ten rozsadny eunuch, o ktorym wszystko mozna powiedziec, tylko nie to, ze nie ma jaj.
Nieznamir - zapewniam Ci, że warto. Mnie kupił po przebrnięciu paru pierwszych rozdziałów. Oczywiście cały ten szum medialny wokół drażni i ja również stałem się fanem w jego wyniku, choć najpierw czytałem, a potem oglądałem serial. Mimo to, w miarę zagłębiania się w akcję, widzę jak przy wszystkich plusach telewizyjnej serii, nie dorasta ona do pięt książkowej historii. Ale oczywiście trzeba lubić ten typ opowieści. Ja zawsze bardziej widziałem się obywatelem Ankh-Morpork, czy Wyzimy lub Novigradu, niż świata do którego jestem obecnie zesłany. Jeśli wiesz o co mi chodzi, oczywiście. ;)
wiem ze napisalem ze piaseczniki, ale dwa pierwsze tomy, czy tam trzy przeczytalem. nie chcialem psuc sobie zabawy po prostu. chociaz oni maja ksiazke coraz bardziej w dupie i w sumie mozna. z fantasy jest duzo fajniejszych sag od tej, ale ekranizacja jest zajebista. reasumujac, wole film niz ksiaze:)
Wiesz, rozpiętość wyboru przytłacza. I mi podobały się Kroniki Amberu, świat Malezjańskiej Księgi Umarłych czy nawet Ziemiomorze Le Guin, ale Martin utrafił w moje sceptyczne nastawienie do rzeczywistości minimalną ilością elementów fantastycznych, a co za tym idzie - realizmem swojego świata. Oczywiście ciężko jest przekonywać przekonanego i forsować własne gusta, ale dla mnie ten świat pozostanie jednym z wybranych. Takich, do których uciekam przed snem, aby się wyciszyć i oderwać.
Z ciekawostek: najbardziej nie lubię rozdziałów o Catelyn, z nią samą i Robem na czele. Boring.
I nie martw się - utrzymuję połączenie z rzeczywistością. Niestety moja odpowiedzialna i racjonalna część osobowości mocno ciągnie mnie za nogi i to chyba ona mnie głównie określa. :(
Właśnie, zamiast tracić czas na fantastyczne/fantazyjne farmazony
no wlasnie nie ma czasu na farmazony, niestety. zamiast szydelkowania mam tu pod reka vadaemecum 'zrob to sam' z wydawnictwa horyzonty techniki i przymierzam sie do zgrabnej 'półeczki'. znaczy zgrabna to jest na zdjeciu w tej ksiazce.
Tam mi wielka nauka, świat jest płaski i tyle, każdy to wie z książki. Ja mieszkam na końcu świata i nie daleko ode mnie jest jedna z krawędzi, ostatnio Council barierę założył bo za dużo okrętów spadało z dysku.
Proszę, oto zdjęcie, lepszych dowodów nie potrzeba - świat jest płaski i żyjemy na dysku ;P

j/w ;)