No w koncu cos ruszylo, dzis do garazu przyszla autoryzacja z ubezpieczenia czyli zaakceptowali koszta 3400, tylko ja zazadalem ze chce dostac czesci ktore zostana wymienione i z tego nie byli zadowoleni ci ze sklepu koles powiedzial ze musi kogos zapytac
Wiec jak to jest mam prawo do czesci ktore zostaly wymienione czy nie
znalazlem taka historie na forum
A wiec bylo to tak.Lece sobie spokojnie dogania mnie Gixxer.LADNy ,nowy , czarny kombo i kask i dojezdza mnie od tylu no wiec ja coraz szybciej i troche szybciej.
Za jakies 5 mil stanelismy na swiatlach a pan podjechal z boku , otworzyl szybe i mowi :hello, Sussex Police-follow me please.Ku... To byl pies.
Dokumenty itd, *******enie...,koniec koncow wszystko nagrywal i
60 na 30
91 na 70
wyprzedzanie na podwojnej ciaglej.
Tak jak juz wczesniej pisalem to co ludzie pisza ze pklicja ma pol roku to bzdura totalna.jesli jest niezbity dowod to nie ma okreslonego czasu.do mnie trafili po 18 miesiacach.
Ja tez codziennie przez rok trzesacymi sie rekami otwieralem skrzynke i czekalem na wezwanie z sadu. Po roku nic nie przyszlo-ucieszylem sie-pomyslalem udalo sie.
Ale ***a sie udalo .Po nastepnych 6 miechach POLICJA zapukala do domu,kazali podpisac powiadomienie ze za 6 dni jest sprawa w sadzie.jesli bym sie nie stawil w tym powiadomieniu bylo ze zgadzam sie na zatrzymanie na 48 godzin i w tym czasie odbedzie sie sprawa.Szok ha ha.
Zapomnialem dodac ze w sadzie nie pomogly papiery z IR ze mam firme przewozowa,ze od siedmiu lat mam UK prawko i ze nidny nie mialem zadnego mandatu, ze splacamy dwa domy i ze moja baba zarabia tylko 250 funtow tygodniowo.Nic nie pomoglo.
W sadzie szybciutko, rok bana.150 godzin community services.sedzia zazadal rowniez 16 tygodni puchy.dopiero na drugiej sprawie zmienil zdanie na zawiasy 16 tyg na rok w zawieszeniu plus zdawanie egzaminow po odbyciu kary.Gdybym nie mial adwokata pewnie te 16 tyg musialbym odgibac.Od tamtego roku jesli w raporcid jest ze twoja jazda byla niebezpieczna jest minimum rok bana i max 2,5 roku puchy.i tyle.wiadomo ze skomplikowalo mi to zycie ale coz, zajebalem sprawe i tyle.25 stycznia konczy sie kara.
wczoraj zadzwonili ze w koncu moje moto do odebrania, ucieszony pojechalem do pracy samochodem z wypozyczalni ktory dostalem za moto, wjezdzam na posesje gdzie mialem robotke zrobic a tam stoja 2 samochody wlascicieli ja parkuje jako trzeci po lewej stronie obok tych aut i sie wzialem za prace , widze wlasciciel domu szybkim krokiem wyszedl z domu i sie pakuje do swojego auta i wycofuje na pelnej piz….e, ja tak patrze a tu j..b po moim aucie przednie drzwi,tylne drzwi i tylny blotnik
taka to mialem przygode, w poniedzialek auto musze oddac do wypozyczalni i zaplacic 600 f excesu i czekac jak jego ubezpiecznie wyplaci kase to dostane moj exces z powrotem
i jak tu ku…a w pech nie wierzyc
ale najwazniejsze ze dzis moje zielone odebralem heh jak noweczka, jak wracalem to na autostradzie jakis debil mnie podpuszczal mercem amg, nie dalem sie sprowokowac bo myslalem ze to paly
Plany, nadzieje oczekiwania i takie luzne gadki.
Ja planuje zrobic duze prawko, pozbyc sie zalem motorynki, dokonac zakupu Suzuki GSR600 K7 i troche polatac po wsi, ewentualnie wycieczka, no np do Lake District.
Jak tam u was?