W październiku ubiegłego roku objechaliśmy z dwójka dzieci (3,5 roku i 3 miesiące) Szkocję wybrzeżem, nocując codziennie w innym schronisku młodzieżowym SYHA. Różnią się one standardem, choć w każdym można znaleźć pokój tzw.rodzinny. Z tych które odwiedziliśmy poleciłabym Carbisdale Castle, Ullapool i Ratagan. Zdecydowanie odradzam natomiast Thurso, choć nie jest to bezpośrednio schronisko SYHA, a jedynie zrzeszone... jednak powinno się je omijać szerokim łukiem. Nienajgorsze były Aberdeen, Inverness, Torridon, Glen Coe i Glen Nevis, ale duże i ruchliwe schoniska bez atmosfery.
Noclegi w schroniskach należy bookować z wyprzedzeniem, można wynająć pokój rodzinny 6-8 osobowy. W większości schronisk dostępne są łóżeczka turystyczne dla najmłodszych. Za dzieci do 3 roku życia nie płaci się, a za te starsze stawka jest niższa niż za dorosłych. Do dyspozycji ma się zbiorową kuchnię i łazienki z natryskami ( dla dzieci mam dmuchaną wanienkę). W wielu schroniskach można zamówić śniadanie a nawet obiad, oczywiście za dodatkową opłatą. Pościel na miejscu. Świetlica dla dzieci. Internet.
Więcej szczegółów na http://www.syha.org.uk
Za tydzień wybieramy się do Tobermory, na Mull, zobaczymy jak to wygląda :)
..idąc za ciosem poprzedniego wątku - podzielmy się doświadczeniami z podróży, weekendowych wypadów, wycieczek po Szkocji. Gdzie nocujecie z dziećmi? Znacie jakieś spokojne i miłe B&B, zatrzymywaliście się w schroniskach? Napiszcie, to ułatwi planowanie innym rodzicom :)