ja niebawem (4tyg) bede rodzila na Govanie i jak dotad jestem zadowolona z opieki,kursow,wizyt. Wiele moich kolezanek i znajomych z pracy rodziło w tym szpitalu i wszystkie polecaja takze jestem spokojna. A wiadomo,ze zawsze sa jakies nieprzewidziane sytuacje. To takze zalezy od tego na jaka połozna sie trafi. Kazdy szpital niesie ryzyko ale ja jestem spokojna z mysla ze rodze akurat w tym szpitalu. Pozdrawiam
ja rodzilam na govanie i bardzo sobie chwale dobra opieka, zadnych komplikacji po porodzie, mala zdrowa a co do twojej kolezanki wszedzie cos moga spieprzyc zalezy od lekarzy i porodu nie znajdziesz szpitala w ktorym nikomu czegos nie spartoczyli wiec po co szukac i nie ma co sie tym kierowac jak dla mnie ale jak ci nie odpowiada to mozesz przeciez zmienic szpital mowisz poloznej ze ten ci nie pasuje i mowisz w jakim chcesz rodzic i po sprawie.
Witam. Ja rodzilam w Wishaw i wspominam to jako najgorszy dzien w zyciu. Do szpitala ze skurczami co 5 minut przyjeto mnie w niedziele w nocy a urodzilam w srode w poludnie i to przy pomocy kleszczy (nie polecam)!!! Meczylam sie koszmarnie!!!
Mam to juz na szczescie za soba ale juz NIGDY nie rodzilabym w Szkocji.
A zadowolone z porodow w tym kraju moga byc tylko osoby, ktore nie maja zadnych kaplikacji bo jak juz cos idzie nie tak to nie jest wesolo....
Powodzenia!!
Ja rodziłam w Wishaw i nie mogę złego słowa powiedzieć na ten szpital ani opiekę a łatwego porodu nie miałam. Przez kilka dni mój syn byl w kiepskim stanie i stawali na glowie żeby pomóc synowi wrócić do zdrowia. To ze Twój poród trwał tak długo to nie wina personelu ani szpitala. Mi po 6 godzinach bólów partych zaproponowali oxytocynę na co i tak sie nie zgodziłam więc skoro Tobie nie zaproponowali to znaczy że nie było takiej potrzeby. Nie sadzę zeby w Polsce było inaczej. Mój poród trwał okolo12h i wspominam go bardzo dobrze. W tej chwili staramy się z mężem o następne dziecko i z radością myślę o tym że moje dziecko przyjdzie na Świat w tym szpitalu.
Ps. 1.5 miesiąca temu moja koleżanka tez rodziła tak samo 3 dni i również w Wishaw i wspomina poród bardzo dobrze. Urodziła chłopca prawie 5 kilo bez żadnej interwencji lekarza. W Pl nikt jej nie pytał o zdanie, została nacięta a tutaj nie było takiej potrzeby. Ja sobie chwalę ten szpital.
Nie masz racji - zdecydownie w moim przypadku zawinil szpital. Zreszta potem mnie przepraszali tym samym przyznajac sie do winy. Jedna polozna dala mi morfine, zeby zmniejszyc bol ale tez zwiekszyla dawke, zebym zasnela i odpoczela. A potem przyszla inna polozna i dala mi oksytocyne co przyspieszylo porod. Bylam tak nieprzytomna , ze medzy bolami partymi zasypialam glebokim snem.
W poniedzialek jak mnie przyjeli do szpitala polozna stwierdziala, ze wody mi juz odeszly (choc sie zdziwilam) a dwa dni pozniej jak lekarz przyszed z kleszczami to nagle sie okazalo, ze wody sa. Jakby przebili mi je dwa dni wczesniej to wszystko odbyloby sie szybciej. Glowka dziecka byla ulozona potylicznie (stad te kleszcze) - gdyby choc raz zbadal mnie lekarz a nie polozna to moze zostaloby to stwierdzone wczesniej i zrobiliby mi cesarke. W Polsce robia naciecie mimo, ze nie jest to konieczne? A tu NIE robia nawet jak jest to konieczne. Mnie nie zrobili choc przy kleszczach nie masz szans nie peknac i skonczylo sie to u mnie peknieniem 3 stopnia - o konsekwencjach nie chce nawet mowic - poczytaj na necie.
Moja kolezanka tez tam rodzila 2 miesiace temu. Okolo 10 minut po porodzie polozne zostawily ja same z dzieckiem i wyszly a ona zdala sobie sprawe, ze mala nie oddycha. Byl krzyk, reanimacja i dwa tygodnie w szpitalu.Mala wydaje sie teraz zdrowa i mam nadzije, ze taka bedzie.
dzieki kijevna bo faktycznie sie troszke wystraszylam,szczególnie jak ta moja wlasnie kolezanka obrazila sie,ze ja ide tam rodzic jak jej tak nagmatfali:( ale popieram reszte,ze w najlepszej klinice potrafia spieprzyc.mam jeszcze troche czasu ( o ile wczesniej nie umre bo przyznam,ze druga ciaze przechodze dramatycznie a to dpiero poczatek:(:( ) do zastanowienia sie a trzeba myslec pozytywnie.dzieki dziewuchy:)
hej jestem w ok 8 tyg. to bedzie moje drugie dziecko ale pierwsze rodzone tu.znam kilka dziewczyn,które juz tu urodzily i sa zadowolone ale znam tez taka,której spieprzyli ciaze i ma rete inwalidzka i to w szpitalu,w którym bede chyba rodzic na Govan:(wiecie cos na temat tej kliniki?chetnie poznam przyszle mamuski:) moje gadu 490808