Jeden w Glasgow, jeden, z partnerem w Aberdeen, po rozstaniu drugi...Umiesz liczyc?
3.Patrz na to, co napisalas juz na tym portalu...
Jeszcze raz powtorze...Tobie dano, bo taki byl obowiazek Councilu.Zebyscie sie nie tlukli, nie niszczyli zycia sasiadom rozdzielono was.Relationship breakdown, rozpad zwiazku, bo chyba nie zrozumialas, to obowiazek kazdego landlorda socjalnego.Tutaj, w tym przypadku... nikt nie ma obowiazku dawac lokalu komus, kto nie kwalifikuje sie do pomocy socjalnej, natychmiastowej, bo ma za wysoki dochod.
Nikt mu nie powiedzial, co ty usilnie wciskasz, ze nie dostanie w ogole lokalu.Nie dostanie na cito, na gwalt.Nikt nie przyzna priorytetu komus, kto zarabia tyle, ze nie kwalifikuje sie, w nawet najmniejszym procencie do housing benefitu.Facet nie potrzebuje zakwaterowania z rak Councilu.Sam moze wynajac hotel, hostel...Council nie musi mu zapewniac tymczasowego zakwaterowania.Ktos ci wypelnil aplikacje, nie wiesz, co w niej zawarl, na jakich podstawach ty dostalas przydzial, a pieprzysz glupoty...Jak nie jestes chociaz w najmniejszym stopniu, zawodowo zwiazana z tematem, to milcz, i nie klep na tych, co, w przeciwienstwie do ciebie ocieraja sie o problem w pracy.Esha tez jest, oprocz mnie taka osoba.Jego tez chcialas przekrzyczec.
Zycie to, jak na razie pokazalo, ze ludzie, ktorzy nie potrafia prostych dokumentow wypelnic maja najwiecej do powiedzenia w temacie...
Nauczylas sie w koncu wpisac swoje imie i nazwisko
A bo to jest tak:
Mariolka: cześć ewuniu, jak się masz skarbie
Ewunia: buziaczek, świetnie. dostałam mieszkanie z councilu
Mariolka: wow, to supereczek, słuchaj walnę ci tipsy, gdzie to i jak załatwiałaś
Ewunia: w councilu,ale mi to wypełniali w Polak w Szkocji.
I potem:
Jadźka: czesć Mariolka co u ciebie
Mariolka: a jakoś leci, wiesz że Ewka mieszkanie ma z coucila
Jadźka: no jak to, jak ona ma to i my musimy
No, to masz pecha...
Wkurwia mnie takie cos.Niepismienna, ale wie najlepiej...Jej dano, ale aplikowala prawie 4 lata temu, chociaz nie wiadomo, jak dlugo czekala..., to znaczy, ze temu chlopu tez musza dac...
Najwieksza bezdomnosc w UK, zaraz po Londynie, ale skad ona moze o tym wiedziec...Ucieka takie, jak szczur..., jak jej prawde napiszesz...
A ty nie dostaniesz, chociaz jak stara zalatwi swistek od prawnika, ze sie rozchodzicie, i musicie lokal sprzedac, to ona, wraz z dziecmi dostana przydzial.Kombinuj, pojdzie pod wynajem dla dwunastu chlopa, plus jeden w kuchni;P
czytam i czytam i sama sie zastanawiam jak ja matka z dwojka dzieci i mężem zyjemy za 880 funtów miesiecznie, nie mamy mieszkania z councilu, tylko wynajmujemy od prywatnego landlorda, nie mamy benefitów bo nam sie nie nalezą(zreszta nie lubie sie prosic o jałmużnę) i jakos zyje tu juz 3 lata i dobrze sie mam:) i nawet przez mysl mi nie przeszlo zeby aplikowac o mieszkanie z councilu, a gosc 1400 ma na reke jest sam i nie stac go na wynajem mieszkania?? ehhh składaj papiery bo ponoc tacy wlasnie dostają którzy maja wiecej szczescia niz rozumu
Kana823, masz plusika za szczerość i taką swoistą dzielność. :) Jednak jeśli Twój małżonek nie jest w stanie znaleźć lepiej płatnego zajęcia a jest to tylko możliwe to starałbym się na Waszym miejscu o jakąkolwiek pomoc państwa (nie wiem jaką, o magicznych benefitach nic nie wiem), bo te 900 funtów na 4 osoby to jest rzut beretem od ubóstwa.
Dokładnie, dla dobra dzieci. Nie wyobrażam sobie życia za 9 stówek nawet dwóch osób. W latach 2005-2008 na samo jedzenie plus alkohol (nie pijemy dużo) wydawaliśmy około 6-ciu setek, a jakiegoś mega szału nie było. W 2004 żyliśmy skromniej, z tego co pamiętam udało się zamknąć w 400 korzystając z różnych promocji.
Głowa do góry, po chudych latach z reguły przychodzą tłuste.
kana823
#128 | Wczoraj - 16:58
ale zapewne masz TAX child i Working Tax co przy takich zarobkach to ok 900 na miesiac dodatkowo. Do tego gdybys miala 880 funtow tylko bez niczego wiecej to w Aberdeen nawet na mieszkanie by nie bylo. Tu ceny mieszkan 2 sypialnie zaczynaja sie od 600-800 dodaj do tego tax ok 140, dodaj oplaty to Ci wyjdzie za wynajem 1000 f. Jesli studio flat to ceny roznica ok 100 f mniej.
Ona napisala, ze mieszka w Aberdeen?Napisala, ze nie prosi o pomoc, zasilki...Ludzie czasem i zyja "na pokojach", z dziecmi..., i placa 300f za taki pokoj.
Facet moze wynajac lokal, bedsit juz za 400f, plus oplaty...Nie sadze, ze wiecej, niz 3stowy, w sezonie grzewczym.700f zostanie mu na zycie, ponad dwukrotnie wiecej, niz wynosi minimum socjalne.Sadzisz, ze nikt, kto mialby mu teraz na gwalt zapewnic socjal o tym nie wie?Na urlop, silownie, i inne atrakcje musi sobie dorobic.
No przeciez napisal, ze nie przyjechac bidy klepac;P
Singile, zarabiajacy 1k, a takich jest tysiace placi sredni 3-4 stowki za pokoj.Jakos zyje, za to, co mu zostanie.Tutaj facet dramat przezywa, na sofie u kolegi;P
Btw, samotna matka, z dwojka dzieci, zarabiajaca nmw, otrzymujaca zasilki na zycie ma owe 1400f, i council flat.Na znizke na czynsz, i ct juz sie nie zalapie.Zrobi oplaty i zostaje jej srednio 850f, i 3 geby do wykarmienia.Jej juz nikt nie pomaga.Jak nawet wynajmuje lokal prywatnie, i panstwo jej dolozy do czynszu, to tez zostaje jej te 850f w miesiacu...i 3 geby do wykarmienia.
Ja sama chcialabym miec dla siebie, tylko dla siebie 700f w miesiacu.Nie mam tyle.Jest nas trojka w domu.
Znałem już takich co unosili się honorem,że niby nic od państwa nie chcą,ale jak zobaczyli,że znajomi dookoła dostają mieszkania i zasiłki(bo się należało-legalnie),to nagle się obudzili,aplikacje poskładali i do dziś mają pretensje,dlaczego tak długo muszą czekać.To nie żadna jałmużna,czy jak to piszecie proszenie się,tylko zwykła niezaradność.Jak dają to trzeba brać(tylko trzaba się ruszyć).Tylko wsród Polaków jest taki tok myślenia,inni *kolorowi*nie mają z tym problemu.A tak na marginesie,to przestańcie ludziom zaglądac do portfela,wyliczać każdy funcik i planować jak maja dysponować swoimi zarobkami.Ludzie pracują w różnych zawodach,a więc zarobki są różne,a żadna praca nie hańbi i każda jest potrzebna
Ruszyc sie, po zasilki...
To pracy mozna sie ruszyc, jak ma sie mozliwosc...Wielkie mi halo, zaradnosc, bo sie aplikacje zlozylo...i czekalo.Zaradny sam, bez pomocy osob trzecich do czegos dochodzi.
Slyszales powiedzenie... "Prawdziwa bida siedzi cicho, i o pomoc nie prosi"?Powiedz takiemu, ze jest ..."niezaradny"...
Witam nigdy nie aplikowałem o zadne benefity ani mieszkania, bo zawsze uznawałem, że są to udogodnienia dla ludzi, którzy ich naprawde potrzebują (samotne matki, bezdomni itp). Ale od pewnej sprawy rodzinnej, ktora wydarzyła się jakiś rok temu, musiałem znalezc mieszkanie. A że jestem singlem szukałem tylko pokoju. I od tamtej pory nie moge znalezc sobie wlasnego kąta. Albo trafiam na awanturników, albo brudasów, albo na typ "bo my tu żyjemy jak rodzina".
Zacząłem się zastanawiać, jakie miałbym szanse na mieszkanie z Councilu, bo na wynajem samemu mnie nie stać, dosyć mam mieszkania z obcymi ludzmi (a nikt akurat z moich znajomych nie szuka wspołlokatora). Planuje kiedyś kupić mieszkanie, ale zebranie ok 10 000 funtów nie jest takie proste przynajmniej dla mnie.
Pracuje full time, moje zarobki to ok.1400 na rękę na miesiąc, mam rodziców w innej częsci Szkocji (żyjemy skłóceni), mój poprzedni współlokator kazał mi się wyprowadzić (sprawa prywatna miedzy nami). Aktualnie tymczasowo śpię w salonie u znajomego, a wszystkie swoje rzeczy mam w aucie. Czy mam jakies szanse na mieszkanko z a Councilu?
Z góry dzięki, za wszelkie info.