Hej, mam rowniez problem z piskiem- wyglada to bardzo podobnie jak opisalas i tez zostalam odstawiona z kwitkiem od mechanika juz 2 mies. temu, jezdze bez obaw, bo nic wiecej niepokojacego nie wyczuwam, nie mam problemu z "uciekaniem" auta na zakretach. Usilowalam doszukac sie innej przyczyny niz pisk z ukladu hamulcowego, ale nic innego nie zostalo stwierdzone, podobno "szczeki" w moim przypadku tak maja, ze wydaja piskliwy dzwiek, z racji czestej jazdy po miescie.
Jestem przed EMOTem, wiec jesli cos wyjdzie w tescie, to Cie poinformuje.
Trollglodyta... Dziekuje za szczegolowe wyjasnienie. Stawiam 99% ze pisk wydobywa sie z kol. Z poczatku nie bylam pewna, bo ten nieznosny dzwiek nie wylazl od razu po uderzeniach, ten fakt mnie zmylil. Od czasu do czasu wydobywa sie tez delikatne "furczenie", ale tylko przy bardzo wolnej jezdzie, ktore moge uslyszec przy absolutnej ciszy, to dalo przeslanki czy aby paliwo ze stacji przy supermarketach nie jest tego przyczyna i ta teoria okazala sie bledna, bo pomimo wlewania lepszego gatunku benzyny dzwieki nadal sa slyszalne.
Delikatne furczenie? Pojedź na jakiś pusty plac, skręć koła maksymalnie, i rusz przy otwartych oknach. Jeżeli się wzmoże to mogą to być przeguby.
Jeżeli furczenie jest dość regularne (takie brum-brum-brum) to mogą to być łożyska.
No i na pewno warto sprawdzić zbieżność - diagnozę Ci zrobią nawet w kwik-fitach i innych takich, dostaniesz ładne kolorowe wydrukowane i wytłumaczone na obrazku...
Jeśli jak mówisz latasz po krawężnikach, to stawiałbym na jedno z powyższych.
Po kraweznikach jak juz mowilam przelecialam sie 2x w zeszlym roku wieczorowa pora, po dluzszej nieobecnosci za kolkiem. Moje kolezanki tez zaliczyly krawezniki, co ciekawe wszystkie- nie tylko Polki uderzylysmy przednim kolem od strony pasazera ? Juz widze, jak sie posypia joby... choc podobno kierowca jestem nienajgorszym :D
Furczenie nie jest regularne, powiedzialabym, ze jest podobne do lagodnego fyr-fyr-fyr ;)
Oj tak, niezwlocznie udam sie po diagnoze dla swietego spokoju !
Jestem mega pozytywnie zaskoczona wypowiedziami w zalaczonym watku ! Dziekuje bardzo Panom za wszelkie wskazowki i sugestie. Mysle, ze i nie tylko mnie przydadza sie na przyszlosc.
gdyby moja żona była " nienajgorszym" kierowcą, jeżdżącym co chwile po krawężnikach, to bym ją utłukł, ewentualnie kupił bym jej wrotki, a nie auto. moja żona jest normalnym kierowcą. nigdy jej nie powiedziałem, ani nikt z moich znajomych, że jeździ dobrze jak na kobietę, bo to watpliwy komplement. jazda po kraweżnikach, to domena mało doświadczonych kierowców. nie zasłaniaj się koleżankami. skoro one walą po krawęznikach, to wcale Cie to nie usprawiedliwia.
najpierw sprawdź cisnienie w oponach. wyrównaj je do zalecanej wartosci przez producenta. jak to nie pomoże, udaj sie do warsztatu w celu sprawdzenia geometrii kół. jak to nie pomoże, to zostaje sprawdzenie amortyzatorów.
zrób to w kolejności jaką Ci zasugerowałem, gdyz jest to minimalizowanie kosztów, które poniesiesz
pozdrawiam
fyr-fyr-fyr
takie brum-brum-brum
Kocham fachowa terminologię, nie znalazłem niestety w tym wątku odpowiedzi dlaczego moje autko robi...
wyrg, wyrg, wyrg. a potem przechodzi w takie niskie ubum, ubum, ubum, ubum.
Czy to może być koło lewe tylne? Bo niesie się od tyłu ale jakby od przodu bardziej.
Yep, yep, yep, yep, ten dźwięk też się czasem roznosi po całej karoserii.
pozeracz...
5 lat temu zostalam zepchnieta w centrum miasta, wieczorem na skrzyzowaniu przez innego "normalnego" kierowce, zatrzymalam sie na scianie pubu i sygnalizacji swietlnej tzn. moje auto samo sie zatrzymalo, bo ja w szoku nie bylam chyba w stanie, skoro tego nie uczynilam. Moglam kogos okaleczyc, a nawet zabic, bo ludzi kolo pubu stalo kilkoro, na szczescie nikomu wlos z glowy nie spadl, moje auto wygladalo w oplakanym stanie, ja psychicznie rowniez. Od tamtej pory nie czuje sie pewnie jezdzac wieczorem, tzn. nie mam zaufania co do "normalnych" wieczorowych kierowcow. Wlasnie dlatego przelecialam sie po krawezniku w zeszlym roku, zjezdzajac na pobocze, chcac uniknac konsekwencji ich "normalnej jazdy".
Rowniez pozdrawiam
Dziękuje za wszelkie podpowiedzi :)
Co do klocków, to ja ich nie kupowałam, a jakie mi załozyli na warsztacie to tego nie wiem, ale może faktycznie załozyli mi jakieś najtajńsze i teraz taki efekt..., nie powiem, żeby mi się to piszczenie hamulców podobało, bo potrafi byc głośne i słychac mnie z daleka. Czyli jaki z tego morał? Mam chodzic do mechanika z cześciami, które sama kupię???
Ach i jeszcze jedno kilka razy słyszałam delikatny (tzn. nie głośny) metaliczny dźwięk po prawej stronie.
Czy poniższe mają dotyczyć "uciekania" czy piszczenia", domyślam się, że "uciekania" na zakrętach
"-luzy w ukladzie jezdnym
-cos z geometria
-zuzyty ktorys amortyzator
-rozne cisnienie w oponach lub nieodpowiednie opony".
Ciśnienie sprawdze, a geomatrie robią w każdym warsztacie? Czy geometria tzn. zbieżnośc kół? Ja w krawęznik nie przywaliłam jak kaviankalavazza, ale za to zaliczyłam kilka dziur, a nie mało ich się zrobiło tam gdzie jeżdże niestety i nie zawsze uda sie ominąć.
Widze, że przewijaja się tutaj dwa wątki :) Mam nadzieje kavianka, że uda Ci się rozwiązać problem z Twoim samochodem.
Pozdrawiam wszystkich.
blossom... Udaj sie do warsztatu, gdzie zajmuja sie kolami, tam sprawdza ich stan na wylot, a Ty bedziesz czula sie bezpiecznie. Dzis przeszlam EMOT bez problemu, auto sprawuje sie bez zarzutu, co mnie ogromnie cieszy.
Dostalam jedna rade co do swojego pisku: "front break pad wearing thin" wiec wszystko jasne. Mechanicy pokiwali tylko glowami i kazali mi juz przestac przezywac przeszlosc.
kaviankalavazza
#13
Po kraweznikach jak juz mowilam przelecialam sie 2x w zeszlym roku wieczorowa pora...
nie ma to jak przelecieć się wieczorową porą.
i to dwa razy!
... Moje kolezanki tez zaliczyly krawezniki, co ciekawe wszystkie- nie tylko Polki...
zaliczanie krawężników - to jakaś nowa moda?
Furczenie nie jest regularne, powiedzialabym, ze jest podobne do lagodnego fyr-fyr-fyr ;)
sorki,
nie wyczymałem
Lubię to!
:D
Trollglodyta
#9
"zbierzność dotyczy ustawienia kół
robi się na specjalnych przyrządach i troche czsu zajmuje
nie da się ocenić "na oko"
jeżeli masz stalowe felgi- środek koła (osadzona jest na niej opona)
to w skutek uderzenia mogła się skrzywić( z bólu)
aluminiowe się nie krzywią tylko pękają"
kilka tygodni temu prostowałem moją alufelgę po (napiszę modnie) zaliczeniu dziury w jezdni (domyślne)
alufelgi nie koniecznie pękają
moja wyglądała podobnie:
kumpel, strażak, opowiedzial mi o zdażeniu, do którego wysłał zespół ratowniczy.gdy pełnił słuzbę, zadzwoniła do niego kobieta, informując o zdażeniu na drodze. po powrodzie wyslanego zastępu z akcji opowiadają i płaczą ze śmiechu. na miejscu zastali dwa samochody, jeden w rowie a drugi prawie w rowie. były połączone linką holowniczą.strażacy na miejscu przeprowadzili wywiad z młodymi kobietami na temat zdażenia. jedna z kobiet informuje strazaków, że zepsół sie jej samochód, więc zadzwoniła do kolezanki z prośbą o pomoc. kolezanka przyjechała.podczepiły zepsuty samochód za pomocą linki holowniczej do samochodu kolezanki i pojechały. strazak stwierdził, że niby wszystko ok ale zapytał panią jak to się stało. pani powiedziała,że samochód sam wpadł do rowu. na co strazak: jak to sam? to którym samochodem pani jechała? pani na to: jak to którym? przeciez to oczywiste, że autem koleżanki. na co strażak: dlaczego koleżanki? a ona: A PO CO MIAŁA BYM WSIADAC DO ZEPSUTEGO SAMOCHODU !!!
Co do pisków, to jak napisali to już wcześniej szanowni forumowicze, przyczyn może być wiele.
u mnie np: zsunęła się sprężyna mocująca klocki i tarła po tarczy.
to samo ze "ściąganiem" auta.
u mnie była to krzywa alufelga.
Jak same nie możecie znaleźć przyczyny to żeby zaoszczędzić sobie nerwów- szukajcie fachowca, który to załatwi.
Pzdr.
Witam,
Mam problemem z samochodem, tzn. ja czuję, że cos jest nie tak, ale dzisiaj mechanik po szybkich oględzinach kół i na podnośniku i hamulców stwierdził, że nic nie widzi, że wszystko wygląda ok, a po pierwsze, hamulce mi piszczą przy hamowaniu (bo co innego by mogło?), ale nie zawsze, czasami nawet jak już przestane hamować, to piszczenie pozostanie jeszcze na jakiś czas, najgorzej jest na trasach, ale jak mi już zaczną poszczeć to nawet jak jade z prędkościa 20 i hamuje to już piszczy, jak dla mnie to hamulce, ale pół roku temu dopiero co były wymieniane klocki i tarcze. Na poprzednich jezdziłam dwa lata. Do tego samochód "ucieka" mi na zakrętach, nie trzyma się jezdni tak dobrze jak było wcześniej, jak skręcam w prawo to bardziej mi ucieka i jak wspomniałam dzisja mechanik powiedział, że nic nie widzi...
Pyanie do znawców motoryacji, czy cos innego jak hamulce może dawac takie objawy? I co może byc przyczyną, że samochód "ucieka" na zakrętach, tach jakby tracił sterowność?
Czy możecie coś podpowiedzieć, proszę :)
Dziękuje i pozdrawiam.