Bog to milosc tak?
Wojna, krew i tortury to tylko droga do milosci do Boga?
Niektorzy nawet Boga nie znali...to znaczy, ze kroczyli zla sciezka?
I co im to dalo, ze wymordowali im cale rodziny w imie Boga.
Jesli Bog to milosc to ludzie milujacy Boga nawracajacy sila innych ludzi znajda miejsce w Jego sercu?
To nie jest zadne usprawiedliwienie. Jesli Bog jest miloscia to chce zebysmy sie milowali wzajemnie nie wazne w co wierzymy. Zakladajac to czym sie kierowali i kieruja ludzie ktorzy tworza ta wspolnote? Wiara w Boga naprawde jest wymyslem naszej wyobrazni. Tylko jesli przynosi to pozytywne skutki to nie moge powiedziec zlego slowa, ale jesli staje sie elementem polityki to dziwie sie, ze ludzie nie sprzeciwiaja sie temu.
Wierzacy nie musza niczego udowadniac, wiedza co daje im wiara i Bóg. Jedynie czym moga przekonywac to swoim wlasnym zyciem.
Tak jak meczenska smierc Maksymiliana Kolbe.
" 28 maja 1941 r. trafił do obozu koncentracyjnego Auschwitz, gdzie otrzymał numer 16670. W obozie dobrowolnie wybrał śmierć głodową w zamian za skazanego współwięźnia, Franciszka Gajowniczka, który trzy lata później, 25 października 1944 został przeniesiony do obozu Sachsenhausen, w którym doczekał wyzwolenia przez wojska amerykańskie. Kolbe zmarł 14 sierpnia 1941 dobity zastrzykiem trucizny – fenolu. Jego ciało zostało spalone w obozowym krematorium."
Przywodzi mi to na myśl czajniczek Russela:
"Czajniczek krąży wokół Słońca po eliptycznej orbicie, lecz jest za mały do wykrycia przez nawet najlepsze teleskopy. W związku z tą jego właściwością nie można dowieść jego nieistnienia. Gdyby jednak ktoś utrzymywał, że czajniczek niewątpliwie istnieje, a skoro tego twierdzenia nie można podważyć, odrzucenie ich przez innych jest przejawem absurdalnych i nieracjonalnych uprzedzeń, to słusznie by uznano, że prawi nonsensy. Jednakże, gdyby obecność czajniczka potwierdzona była w starożytnych księgach, nauczana jako święta prawda każdej niedzieli i wtłaczana do umysłów młodzieży w szkole, jakiekolwiek wahanie w wierze w jego istnienie uznane byłoby za oznakę podejrzanej ekscentryczności, a osobnika wątpiącego wysłano by do psychiatry w bardziej oświeconych czasach, lub w ręce inkwizycji w wiekach wcześniejszych."
A ja wiem że Latający Potwór Spaghetti Istnieje, a teoria grawitacji to kłamstwo ! To jego makaroniastość popycha nas w dół.
solilokwia
#64 | Dziś - 12:18
"Nikt nikomu niczego nie narzuca dziecko wychowuje sie w takiej religii jak i jego rodzice i jest to calkowicie normalne, potem jak dorosnie moze same zadecydowac co chce robic i czy bedzie kontynuowac zycie w wierze czy nie."
-------
Chrzest bez pytania o zgodę najbardziej zainteresowanego nazywasz nienanurzacaniem??? Czyś Ty się chłopie szaleju nażłopał?
Odwrotnie. Gdy będzie dorosły i świadomy, to wybierze w co chce wierzyć.
==============
"Powtarzanie jakichs teorii spisku typu "siatka przestepcza przenoszenia pedofilów" itp jest po prostu obrazliwe i calkowicie bezpodstawne. Powtarzacie bezmyslnie brednie ateistycznej zachodniej "kultury smierci" ..."
Ręce opadają...
Wkleiłem Ci linki, tutaj:
checkmate
#129 | 26.02.11, 21:03
Czym Jest Narodzenie Na Nowo?
http://wiadomosci.wp.pl/kat,118794,...
http://www.se.pl/wydarzenia/swiat/w...
http://pl.wikipedia.org/wiki/Crimen...
A ty dalej swoje dyrdymały. Człowieku, OBUDŹ SIĘ !!!
solilokwia
#103 | Dziś - 23:15
Agitujecie jak Ci co chodza po domach z "Przebudzcie sie"
Widze ,ze ateisci maja duzo wspólnego z Jehowymi - nachalna mentalnosc akwizytora.
Co jeszcze powiecie ,ze papiez jest odpowiedzialny za rozprzestrzenianie HIVa bo nie uznaje antykoncepcji :)
==========
Tą odpowiedzią udowodniłeś swoją obłudę i wstręt do prawdy.
Co mnie wcale nie dziwi - podstawa bytu katolika. :(
Kosciól rzymskokatolicki to jeszcze raz powtarzam najwieksza na swiecie wspólnota wyznaniowa.Nie musimy nikogo werbowac, nie chodzimy po domach, nie zaczepiamy na ulicach z teczka pelna ulotek.
Anarch dowodów i uzasadnien jest pelno ale latwiej jest zamknac oczy i nieczego nie dostrzegac. Objawienia opisywane w Pismie Swietym lub te z naszych czasów wspólczesnych: Medziugorie, Fatima, Lourdes ....
Takze zywot swietych jak Maksymilian Kolbe, Jan Pawel II, Ojciec Pio, Faustyna Kowalska ....
solilokwia - nie obraz sie, ale czytajc twoje posty odnosze wrazenie, ze kompletnie stracilas/es kontakt z rzeczywistoscia.
Twoja argumentacja z pewnoscia przekonala by niejednego sredniowiecznego kmiecia, ale nie wiem czy zauwazyles, ze mamy XXI wiek i rozmawiasz tu z ludzmi wyksztalconymi.
Blagam nie rozmieszaj nas argumentami typu zywot Wojtyly jest dowodem na istnienie boga.
"Wiara jest najwyzszym, najdostojniejszym aktem istoty myslacej." - to brzmi jak cytat ze "Swiata Dysku" Terrego Pratchetta. Patos i absurd osiagaja tu groteskowy wymiar.
Btw. sadzac po demagogicznym tonie twoich wypowiedzi jestem prawie pewien, ze jestes ksiedzem katolickim.
"Stanowiący relikwię Całun Turyński, przechowywany w katedrze w Turynie, od dawna uchodzi za tkaninę, w którą owinięto ciało Chrystusa po ukrzyżowaniu. Jednak w roku 1988, po poddaniu 3 fragmentów tego całunu badaniom metodą węgla promieniotwórczego w laboratoriach USA, Anglii i Szwajcarii, jednomyślnie ogłoszono, że tkanina pochodzi z lat 1260-1390, a zatem z okresu średniowiecza.
Całun Turyński, na którym daje się rozpoznać odbicie człowieka, tym razem przebadało dziesięciu ekspertów. Według ich ustaleń, jest pewne, iż człowiek, który był owinięty w tą tkaninę, został ukrzyżowany. Można rozpoznać, że jego ręce są okaleczone, co było następstwem przybicia ich do krzyża.
Te najnowsze badania całkowicie obalają twierdzenia jakoby oblicze Chrystusa miało być namalowane na tej samej tkaninie. Eksperci nie znaleźli na niej żadnych śladów farby.
Również pochodzenie Całunu Turyńskiego zostało potwierdzone: na pewno pochodzi on z Ziemi Świętej. Potwierdzono ślady czternastu różnych pyłków roślin, które rosły w Jerozolimie tylko w czasach, kiedy żył Chrystus.
Wiadomo też, że na oczy zmarłego Chrystusa ktoś położył monety, które zostały wybite w Jerozolimie w latach 29 i 30 po urodzeniu Chrystusa.
Najnowsze badania obaliły wyniki badań laboratoryjnych z 1988 roku, kiedy to trzy niezależne zespoły badawcze w trzech różnych krajach poddały w wątpliwość pochodzenie Całunu Turyńskiego. Ich autorzy twierdzili, że tkanina ta nosi znamiona fałszerstwa, gdyż pochodzi z trzynastego lub nawet czternastego stulecia. Teraz wyjaśniono także te okoliczności. Okazuje się, że po pożarze w roku 1532 siostry zakonne naszyły oryginalny Całun Turyński na dodatkową tkaninę, chcąc w ten sposób zapewnić ocalenie tej relikwi. Wiadomo już, że badane w 1988 roku próbki pochodziły nie z Całunu Turyńskiego, ale z tkaniny stanowiącej jego podkładkę.
Odbicie zachowane na całunie, twierdzą eksperci, zawiera też informację o śmierci Chrystusa, który przez wiele godzin walczył z groźbą uduszenia i zmarł na serce. Na podstawie krzepliwości krwi dało się udowodnić, że Chrystus był zawinęty w całun nie dłużej niż przez 36 godzin.
Wiadomo też, że zwłoki owinięte w Całun Turyński miały grupę krwi AB. Dokładnie taką, jaką stwierdzono na podstawie badań należącej do Chrystusa chustki do ocierania potu, która stanowi relikwię czczoną w hiszpańskim mieście Oviedo."
Głos Wielkopolski. 10/4/2002
Od redakcji: polecamy książkę Zenona Ziółkowskiego pt. "Spór o Całun Turyński. Relikwia Męki Pańskiej w świetle najnowszych badań" wydaną przez Oficynę Wydawniczo-Handlową "Adam" w roku 1994. ISBN 83-85207-40-6. W książce tej zawarto opisy wielu poprzednich badań Całunu, w tym badania podjęte w 1988 r., wraz z wieloma interesującymi dokumentalnymi ilustracjami.
"W przeszłości istniało w Europie co najmniej kilkadziesiąt całunów-relikwii, z podobnym wyobrażeniem ciała poranionego Chrystusa, jednak zaginęły one w czasie wojen i kataklizmów; część zidentyfikowano jako bez wątpienia fałszywe.
Kościół katolicki ani inne chrześcijańskie kościoły czy związki kościelne nie określają, czy jest to naprawdę całun, w który owinięto Jezusa Chrystusa. Zostało to zostawione osobistym osądom wierzących. Według oficjalnego stanowiska Kościoła katolickiego autentyczność całunu nie ma związku z prawdziwością nauczania Chrystusa."
solilokwia, jesteś fanatykiem bezrozumnym religijnym. Tak właśnie Cię czytam.
Witam serdecznie.
Chciałam zapytać czy może ktoś chrzcił swoją pociechę przez polskiego księdza? Może mógłby ktoś podzieliś się doświadczeniami?
Jak to przystało na kościół katolicki za chrzest trzeba uiścić opłatę, ksiądz poda mi keotę czy co łaska, a jeśli tak to ile powinnam zaproponować?
Termin chrztu mogę wybrać sama, czy są jakieś konkretne wyznaczone dni w miesiącu?
No i proszę o wszystkie wasze spostrzeżenia na temat wspólpracy księdza.
pozdrawiam i z góry dziękuję:)