narkoradko
#15 | 24.04.05, 14:35
... - joppa to nie portobello joppa to dzielnica ..
a pani od saughton mains przypomne jak na wprost na broomhouse crescent rok temu strzelali do liroy'a - trafili w brata a na s.m.park pare miesiecy temu zasnal z cigaretem cpun i sfajczyl pol 4 pietrowca ( do dzisiaj odbudowuja ):)
logicznie - mozna by spostrzec samemu ,ze warto bylo by trzymac sie zdaleka od na oko wygladajacych biednie miejscowek typu hoseason gdns i caaaale clermi - bron matko boska jak i moredun chociaz na moredun'ie blisko do szpitala przynajmniej ... moge tu wypisac caly syf z jakim sie spotkalem ale po co , rzeczywiscie fajnie trzymac sie z daleka counsill'owskich skupisk tak dla swietego spokoju co by nikt nam passat'a nie porysowal po drzwiach kluczami lub windy nie spalil w bloku
fajnie by bylo takze zeby zadna pani z "elementami butelki w glowie" nie rzucala nam sie na maske ubrana tylko w majciory proszac o pomoc jak i rowniez milo bylo by nie prowadzic dziecka za reke obok lezacego trupem pijanego need'a z glowa na trotu ... trotu.. na krawezniku dlatego szukajac mieszkania wystarczy dobrze sie rozejrzec .. ;)
p.s - nie pierdolic mi tu o ogrodkach na niddrie , parkhead czy stenhouse tylko bardzo prosze -grzecznie ;)
hoseason - to kansilownia zwykla jest przeciez, jak i cala clermistonowa okolica - drum brae w gore i w dol, nie jest to pewnie tombstone, ale tez i nie konstancin
mieszkac mozna prawie wszedzie, inaczej sie mieszka z rodzina, inaczej samemu albo z kolegami, inaczej jak bierzesz pod uwage jakosc okolicznych szkol, bliskosc do sklepow, bezpieczenstwo i ilosc miejsc do parkowania, inaczej, jak interesuje cie tylko cena miejsca na materac i godziny sprzedazy oraz odleglosc od monopolowego... na najgorszych dzielniach sa oazy spokoju, np jest muirhouse blokowisk i muirhouse spokojnych domkow (te blizej morza), pilton przy ferry road i pennywell (aczkolwiek z calym szacunkiem busie jakos ci nie wierze w te historie o barykadzie, chyba, ze nedziarstwo ma tam prywatna wojne z busami z jakiegos powodu :)) i pilton w okolicach muirhouse gait i osiedla genesis po drugiej stronie ronda, jest leith w okolicach leith walku az do kirkgate i bananowca obok junction i jest tez shore i nowoczesne blokowiska na polnoc od commercial street, jest constitution street przy kirkgate z 15- (chyba, nie liczylem nigdy) pietrowym wiezowcem przy kirkgate i constitution street na polnoc od starego cmentarza, gdzie wprawdzie pubow i restauracji jest sporo ale kansilokow i nedziarstwa nie uswiadczysz...
dla niektorych sam widok kolesia w dresie jest tak przerazajacy, ze spieprzaja gdzie pieprz i wanilia rosna i opisuja bzdetne wynurzenia na emito, aczkolwiek ten koles w dresie w 9 przypadkach na 10 jest Polakiem maszerujacym do najblizszego lidla :)))), ktorego jedynym zlym zamiarem jest wydanie extra funta na puche grafenwaldera
przez 6 lat mieszkania w edim bylem swiadkiem jednej bojki, a w jednej bralem udzial - obydwa zdarzenia mialy miejsce na princess street i nie wiem o czym mialoby to swiadczyc, bo chyba nie o tym ze jest to najbardziej niebezpieczna dzielnica w miescie :), jeden raz tez rzucona silnie butelka rozbila sie tuz obok mojej glowy (mialem pozniej we wlosach okruchy szkla), a zdarzylo sie to pod bannermansem na cowgate - butelka byla rzucona prze kogos z gromady dobrze ubranych mezczyzn przechodzacych ulica (zadne nedy, dresy ni kaptury)... zwykle uroki sobotniej nocy :)))
osobiscie nigdy nie zamieszkalbym na calder, broomhouse i wester hailes, nie zamieszkalbym tez na niddrie i milton, wiem jednak, ze sporo osob tam mieszka i sobie chwali, w tym przypadku z prawda jest jak z dupa - kazdy ma swoja....
co wy wszyscy tak narzekacie na ten leith? ja mieszkam juz w tych okolicach ( lorne str., leith walk, g. junction str. , giles str. ) okolo 5 lat i nie mam zamiaru nigdzie sie przeprowadzac, wiadomo ze czasem mozna trafic na lumpów , ale zapewniam was ze i w tych waszych "POSH" dzielniach tez mozna dostac w OKO, aaa i tak a propos LIBERTON ( niby ze taka fajna??) jak dzis pamietam jak tam mieszkalem to codziennie wracajac z pracy widzialem łepków grajacych w golfa na srodku dzielnicy ( kto wiecej fur trafi ), wiec nie oceniajcie tak pochopnie
corbaa . #91, jakieś masz dziwne informacje :( wspomniane pół czteropiętrowca "sfajczyło" się nie od "cigatera" zapalonego przez zasypiającego ćpuna, tylko od pozostawionego, przez wychodzącą do pracy kobietę, garnka z mlekiem; przyznasz, że to chyba różnica? A fakt strzelania do jakiegoś "liroya" na Broomhouse? Jak zapewne wiesz, Broomhouse jest już inną dzielnicą, a to, że sąsiaduje z Saughton Mains, wcale nie świadczy o tym, że SM (i nie mam tu na myśli stwardnienia rozsianego) jest niebezpieczne; Jedna z bardziej poshowych dzielnic (Colinton) sąsiaduje z bardziej nedowską (Oxgangs) - czy to czyni Colinton dzielnicą niegodną zainteresowania albo obniża jej poziom?
dorocina :)
#95 | Dziś - 09:44
z calym szacunkiem liroy'a domek oddalony od Twojej miejscowki jest zaledwie moze 300 metrow a ta pijana pielegniarka co mleko niby zostawila na gazie wychodzac do pracy to takze nie dokonca sprawdzona informacja ;)
pracuje na ulicach (zeby tylko mnie tu nie mylic z najstarszym zawodem swiata ) Edinburgh'a od lat 3 noca a saughton mains znam bardzo dobrze a szczegolnie"busy bee" i nie daleko oddalony na broomhouse "gaunlet"okratowane blaszaki na poziomie prl-owskich kioskow z piwem gdzie mozna wyjsc z poderznietym gardlem za kibicowanie nie poprawnej druzynie ....
nie wiem co Cie tknelo do umiejscowiania sie w tej wlasnie dzielnicy ale na moje oko musialas byc mocno nie trzezwa lub moze za duzo endorfin Ci sie wydziela kolezanko - oczywiscie z calym szacunkiem zyc mozna wszedzie tylko pytanie po co ? jesli mozna zyc spokojnie
p.s - liberton nie jest zadna posh dzielnica wylaczajac glowne drogi liberton gds , road ,gilmerton rd ,lasswade oraz pare innych kazda z bocznych prawie to czysty chlew z bydlem nadajacym sie do uboju oczywiscie znajdzie sie jakis entuzjasta z wysokim poziomem hormonow ktory zdecyduje sie na zamieszkanie i nawet midcairn'a na w.hailes
BRON MATKO BOSKA !
Mieszkalam na roznych dzielnicach. Czasem jest tak ze na jednym osiedlu kazda ulica jest inna. Na leith na jednej rzucali kamieniami w auta a 5 ulic dalej juz byl spokoj. Teraz mieszkam na wester hailes i mimo ze kazdy krytykuje ta dzielnice ja czuje sie tu swietnie. Sasiedzi sa bardzo mili zawsze chetnie rozmawiaja i tworzymy wspolnote osiedlowa. Od sasiadow co roku dostaje kartki swiatwczne. Nie ma cpunow, pijakow patologi. Oczywiscie nizej jest ulica gdzie mozna zobaczyc takich ale to jak na kqzdym osiedlu znajdzoe sie pijaczek.
Osobiście mieszkalam na Piltonie poltora roku(od 2012) i nie uważam ze to niebezpieczna dzielnica.. Może kiedyś ale teraz po wyburzeniu blokowisk jest to jedna z najlepszych i najbezpieczniejszych według mnie dzielnic,tak jak Granton- gdzie teraz obecnie mieszkam od kilku msc. Mieszkając w tych miejscach nigdy nie spotkało mnie nic przykrego a wręcz przeciwnie..ludzie są bardzo mili, Na Piltonie i Grantonie mieszka masę rodzin z dziećmi i starszych osób. Nie sugerujcie się tym co było kiedyś.. Albo co mówią znajomi ktorzy nawet tam nie mieszkali tylko "cos" uslyszeli.Przekonajcie sie sami;)Osobiscie gdybym miała wybierać wybralabym właśnie Pilton albo Granton bo są to naprawdę spokojne okolice i z czystym sumieniem mogę polecić je każdemu:)
Witam. Temat, ktory chcialem poruszyc byl juz kilkakrotnie omawiany jednak najciekawsze i najbardziej obfite informacje pochodza z ubieglego roku. Domyslam sie ze w przeciagu 6,7 miesiecy nie zmienilo sie zbyt wiele, ale nie ma to jak swiezutka informacja....
Otoz chcialbym sie dowiedziec ktore dzielnice Edi, z wlasnych doswiadczen jak i opinii znajomych uwazacie za najbezpieczniejsze, a gdzie pobyt zdecydowanie odradzacie? Gdzie mozna czuc sie spokojnym i bezpiecznych przez caly dzien i wieczor, a gdzie nalezy obawiac sie nie tylko o swoje zdrowie, ale i zycie ?
Pozdrawiam.