Hej bandziorki! Ale piękny dzień dzisiaj mieliśmy na naszym pięknym osiedlu! 4-godzinny spacerek zaliczony (tzn zapluwanie i rozjeżdżanie staruszek hihi). No ale żeby nie było, że tak z ukrycia, no i jako że mamy amnestię do 6 lutego, więc się niniejszym ujawniam.
Może na początek podziękowania dla osiedlowiczów za fajny wątek, chyba jeden z niewielu na emito, który nie zamienił się w litanię wyzwisk. Chwała Wam kochane bandziorki za to.
Hmmm, co by tu o sobie napisać? Zajmuję się na codzień 8-zębowym, inteligentnym potworkiem, który uwielbia towarzystwo, więc już nie mogę się doczekać, kiedy się spotkamy z niewytrzymam :) i jej małym bandziorkiem. Poza tym dzielę życie i mieszkanie z bladtethem, więc czekam też na to mruganie :) Niuniuś mnie zna osobiście, bo my z tego samego żółtego wieżowca :)
Pozdrawiam serdecznie całą bandę. Nie śpijcie grzecznie kochani, czas znów zadymić.
tematy już ustalone i graffiti na twarzy również przedyskutujemy bo było to poruszane ,jednak dzień zaczynamy jak zwykle czyli pluciem w windzie,rozsypaniu części śmieci sąsiadowi pod drzwiami(reszta przez okno) po drodze koniecznie trzeba zaliczyć dwie szyby.Po "gimnastyce" z córką sąsiada można już wtedy udać sie do pakola po napoje wspomagające oddech ,następnie do apteki po codzienną dawke metacośtam ,po drodze złamać ze trzy drzewka.Po tak pięknym poranku można wreszcie odpocząć i pomyśleć co dalej z tak pięknie rozpoczętym dniem.
ja wywiesiłam za okno piękne hafty i puściłam parę Pawi na osiedle .
Oprócz tego zgniłam wczoraj i zapomniałam wyprasować swój ortalionowy dres :(
A tak na serio to mamy jak zwykle szary ponury poranek i nie mam sił wstać i nie widzę jeszcze na jedno oko heh
Muszę pozałatwiać parę spraw ale tylko kiedy odwracam się w stronę okna to mam ochot nakryć się kołdrą
DAWAĆ SŁOŃCE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
mam plan jutro malujemy bloki na żółto
grry grrry
Serio, serio. Plac/podwórko między żółtym, czerwonym i ciągiem sklepików, tam gdzie teraz są dwa zielone polka i plac zabaw oraz mnóstwo popękanych płyt chodnikowych. Całość ma być zryta i zastąpiona taką piramidą z lin dla dzieciaków oraz kilkoma małymi górkami pokrytymi trawą i drzewami wokół. Słowem, będzie bandziorno!
Może to dość infantylny temat aczkolwiek zastanawia mnie ilu was mieszka w tak oddzielonej części miasta Edinburgh i jakie są wasze opinie
:-)