Jesli nie podpisywaliscie zadnego inwentarza to ciezko mu bedzie cokolwiek udowodnic.
Zapytaj go czy wplacil Wasz depozyt do deposit protection scheme. Jesli wplacil to powinien byl podac Wam detale: kiedy wplacil, do ktorego scheme (sa 3), dane do logowania, etc.
http://scotland.shelter.org.uk/get_...
Jesli nie wplacil Waszego depozytu nigdzie to moze miec problemy.
Sadzi ktos ze moze tu pomoc inspektor z councilu ktory jest rzeczoznawca?
Po skontaktowaniu sie z poprzednimi lokatorami mieszkania, dowiedzielismy sie ten landlord ma w zwyczaju zarabiac na depozycie - przykladowo: poprzednio zabral najemcy m.in. 30£ za brudny piekarnik, tlumaczac ze musi najac profesjonalnego cleanera do niego... Po czym zabral te pieniadze do wlasnej kieszeni.
Zapytaj go o to.Każdy landlord czy agencja ma obowiązek wpłacić depozyt do deposit protection scheme.Jest to miedzy innymi po to żeby uniknąć takich sytuacji jak wasza.Gdy depozyt jest tam wplacony nikt go nie dostanie dopóki spór nie zostanie rozwiązany.A landlord jeżeli tego nie zrobił tez może mieć problemy,on nie może przetrzymywać depozytu.W dodatku jeżeli nie zrobił spisu rzeczy to chyba jego problem i nic Wam nie udowodni.
Dowiedzialam sie z http://scotland.shelter.org.uk/ ze jezeli landlord nie wplacil depozytu do deposit protection scheme (i tu inne warunki, ktorych nie spelnil..) bedzie zobowiazany do oddania nawet 3 krotnosci mojego depozytu :O Teraz pozostaje udac sie do odpowiedniego organu i dowiedziec sie dokladnie o co tu kaman...
Dzieki!!
By the way jesli landlord jest fair, nie ma sprawy, zaplace za szkody. Ale jesli zaczyna wydziwiac, nie moge stac z zalozonymi rekami.
Kolasta, napisz do niego maila. Jesli nie odpisze lub bedzie krecil, napisz formalny list (na stronie ktora Ci podalam jest wzor) i wyslij poleconym. Zachowaj sobie kwit z poczty.
Mozliwe, ze wplacil ale ''zapomnial'' Wam podac dane etc. W kazdym razie dobrze zeby wiedzial, ze macie pojecie o swoich prawach jako tenants. Zakladam, ze macie z nim podpisany kontrakt eg short assured tenancy agreement albo inny.
Jesli napiszesz lub zadzwonisz do Shelter Scotland, to Ci doradza co robic w razie problemow.
Powodzenia.
Wlasnie zamierzamy isc do councila w tej sprawie na razie w sprawie "zasiagniecia dokladnych info". Mamy podpisany kontrakt. Otrzymalismy tez potwierdzenie zaplacenia depozytu. Jednak jest to zwykla kartka z jej podpisem i suma wplaty. Do wyprowadzki jeszcze 8 dni wiec cos bedziemy dzialac... Wrr!
@Kolasta
problem w tym, ze zaklada sie, ze w trakcie wprowadzki wszystko dziala. jesli jest inaczej to masz zazwyczaj tydzien na zgloszenie niescislosci i problemow. jesli nie masz jakiegos dowodu na to iz zglosilas uszkodzenie lampy to landlord jest w lepszej sytuacji.
co do kwoty jaka od Ciebie chce to musialby potwierdzic wydanie tych £100. moze jestes w stanie udowodnic, ze tyle nie jest warta, albo ja naprawic;-)
w kazdym razie, jesli depozyt jest w jednej z firm depozytariuszy to jesli nie dogadasz sie sama z landlordem to na podstawie przeslanych dowodow oni podejma decyzje o ewentualnym potraceniu i jego wysokosci. jesli nie wyslal depozytu to go postrasz zgloszeniem i powinien odpuscic. jak nie to na prawde go zglos.....
Jak pisali juz poprzednicy,jesli nie macie spisu inwentarzu zrobionego przy podpisaniu umowy to jest to sprawa-twoje slowo przeciwko wlascicielowi.A swoja droga to ciekawi mnie co to za lampka za 100 funtow na wynajetym mieszkaniu?Ja kupowalam specjalne lampy do rysunkow technicznych... I nie kosztowaly one az 100F,a w sklepie byly na gornej polce cenowej.Czyzby on jakimis antykami mieszkanie urzadzal?Radze ci poszukac tej lampki na ebayu-jesli ma pod spodem metke-znajdziesz po kodzie/firmie...I przedstaw mu roznice cenowa,ewentualnie zaproponuj naprawe/odkupienie
podaj namiar na ta lampke?
Z reszta nawet agencje maja rozne ciekawe pomysly.
Znajomym potracono z depozytu 200 funa za koszenie trawnika, nie placu ale zwyklego trawnika przez domem.
Znajomy poszedl z morda i powiedzial, ze on im dwa takie trawniki wykosi, tylko mu maja oddac jego kase. Zarzadal rachunku za koszenie, rachunku nie pokazali, kase oddali.
JA kiedys z kolei wynajmowalem dom, ktory po zakonczeniu wynajmu szedl na wyburzenie.
Agencja chciala robic survey i protokol zniszczen za co by mozna potracic.
Dopiero na wyrazny nakaz wlascicielki z niechecia od tego odstapili.
kiedys wracam z pracy w piatek, trawa do pasa juz urosla bo mogoda niezla w tym roku byla i wizja polowy soboty z kosiarka mnie srednio pocieszala....wyciagam klucze z torby a tu jakis koles podchodzi i pyta czy to moj ogrodek? no to ja ze tak. a moze panu skosic trawnik? hmmmm a za ile? £10...to sobie mysle, dycha za caly trawnik, z 60-70m2 sam bym z tym sie meczyl ze 2 godziny z moja kosiareczka.....a zrobisz dwa za £15? mam drugi z tylu domu.....ano musze zerknac.....trawa tez po pas ale mowi ze nie ma sprawy.....to sie biez do roboty a ja ide na obiad......no i sobie zrobilem jesc, wyciagnalem nogi na lawe i zimnego browara a trawniki sie pieknie skosily......w niecale 2 godziny......
.....to tak odnosnie tych £200....za tyle to ten koles by pewnie boisko pilkarskie skosil ;-)
Jak sie wkleja zdjecia na forum ?
Sprawa wyglada tak ze udalam sie do Citizens Advice Bureaux i doradca powiedzial ze landlord nie moze zczardzowac nas za ta lampke gdyz nie podpisalismy zadnej inventory list... Przejrzal nasza umowe i pokwitowanie depozytu i stwierdzil ze wlasciciel nie jest zarejestrowany jako landlord w odpowiednim urzedzie... Ba! Raczej nie wplacil depozytu do deposit protection scheme...
Radzi dogadac sie polubownie, ewentualnie jesli to nie przyniesie rezultatow zaczac pytac o numer rejestracyjny landlorda, o deposit protection scheme itd...
A to dopiero lampa;-)Myslalam,ze jakies krysztaly czy ostatni wynalazek technologiczny.
Chce was gosc naciagnac,ale,ze nie jest zarejestrowany,to mozesz go postraszyc,ze doniesiesz,ze nielegalnie wynajmuje. I w dodatku nieprawnie przytrzymuje depozyt.Jak facet zobaczyze sie orientujesz w prawie najmu,to cie jeszcze bedzie przepraszac bylebys tylko mu problemow nie narobil.
A dla wlasnej satysfakcji,popros zeby ci rachunek za ta lampe pokazal,bo nie wierze,ze za 100L to kupil!Tak samo jak agencje-kiedys pracowalam,to wiem jak ludziom liczyli I odciagali kase z depozytu.Plamka na dywanie.Wysylali pania Zuze,ktorej placili minimalna krajowa.Kobieta 5 minut potarla mokra szmata z ludwikiem,a z klienta darli 100L za kompleksowe czyszczenie dywanu.Dlatego zanim sie gdzies wprowadzaj-pamietaj o inwentarzu.Jesli sa jakies zniszczenia-od razu rob zdjecia z data I trzymaj jako dowod do wyprowadzki.A jak chca za cos kase odciagnac od depozytu to zadaj rachunkow.Uczciwe agencje najpierw daja wyprowadzajacemu szanse na posprzatanie I poprawki jesli cos im nie pasuje po inspekcji.A serwisy sprzatajace...wysylaja jak sobie klient sprawe olewa.
Teraz mamy nauczke. Niedlugo wprowadzamy sie do nowego mieszkania wiec juz wiemy czego dopilnowac. Obecny wlasciciel nie odpowiedzial na prosbe podania swojego numeru rejestr. landlorda. Zaczekamy do daty wygasniecia umowy i jesli nadal nie bedzie fair podejmiemy kolejne kroki. Bo widze ze rozmowy nie skutkuja...
Lampa... Eh... Stanie sie chyba slawna w Edynburgu;)
czego to czlowiek nie wymysli
dwukrotnie proszony (wczoraj i dzis) nie podal mi swojego landlord registration number...
Nie wiem co robic, isc od razu do councila (choc uwazam ze powiedza jak zwykle, ze nie sa od takich spraw) czy postraszyc go najpierw...
Dostalam od niego smsa ze jutro przyjdzie elektryk zeby carry out some works... I co to ma byc...Czyzby znowu chodzilo o lampe...
Musialam sie wyzalic:(
Prawo niebardzo tu chroni tenantow, wszystko jest tylko w teorii, a rodowity szkot na pewno jest bardziej zorientowany jak postepowac zeby wyszlo na jego korzysc w jego kraju.
Kolasta, nie panikuj! Wyslij jej formalny list. Wzor takiego listu jest gdzies na stronie, ktora Ci podalam. Napisz lub zadzwon do Shelter Scotland, tam Ci poradza co robic eg w jaki sposob i kiedy podac tego landlorda do Sherriff Court. Z tego co pamietam masz czas do 3 miesiecy po wyprowadzce zeby to zrobic.
Uparlam sie ze nie naprawie czegos czego nie zrobilam... Niech by i 2 funty mialo kosztowac. No i landlord przyszedl z elektrykiem, naprawil na swoj koszt. Zwykly fuze byl do naprawy...
Teraz wlasciciel wymysla nowe problemy... Umowa najmu konczy sie jutro. Zobacze w piatek tak na prawde na czym stoimy, bo wtedy mamy sie spotkac.
Czy istnieje jakikolwiek sposob aby landlord nie potracil z depozytu 100£ za niesprawna lampke, ktora nie dzialala kiedy wprowadzilam sie na mieszkanie ? Twierdzi ze dzialala. Nie podpisywalismy zadnego spisu rzeczy etc...
Wlasciciel twierdzi ze lampa kosztowala ponad 100£...
:(