Żle zaczęłam... mianowicie sąsiad nie lubi nas od samego poczatku za to, ze mamy psa i że on miał czelność chodzić po dzielonym ogródku( dla świętego spokoju codziennie wychodzę do parku), był na skargę o to że słyszy tupanie między 6 a 8, mam 5 letnie dziecko więc czasem nie da się uciszyc ale bardzo się staram, mimo to doniósł na mnie gdzieś tam (nawet nie sluchałąm) ze zakłocamy mu cisze, ze mu to przeszkadza i że liczy że szybko nas eksmitują tak dosłownie mi powiedział(wynajmuje od prywatnego landlorda) ale dziś moja córka miała urodziny i były u niej dwie kolezanki od 15-18 i kolo 16 wpadł sąsiad z morda wielka mało drzwi nie rozwalil, ze halas, ze to nie jest akceptowane, ze nasle policje a jak sie nie wyprowadzimy to on sam nas wkoncu wyprowadzi.
Zaznaczam że nie jestem głosno codziennie, chciałam byc mila i psa wyprowadzam schodze mu z drogi zeby sie nie przypieprzyl.
wiec pytam czy może mi cos zrobić on czy ta naslana przez niego policja czy poprostu mam go olać.
a no i jeszcze landlord nie chce mi zwrocic kasy z depozytu za wyprowadzke przed terminem wiec ten pomysl odpada.
zadzwon na policje ze cie sasiad nachodzi i neka ( harrasment) . gowno ci moze zrobic, enviromental noise officer tez nic nie zrobi bo nie ma zadnych podstaw, nie ma zadnych glosnych nocnych baletow itd wiec z tego co piszesz poprostu normalnie mieszkacie . co on sie spodziewa ze macie tam latac po pokojach?
Podejrzewam, ze sobie nie wynajmie bo jak mi dziś powiedział, mieszka tu od 40 lat i nie bedzie tego tolerowac
Juz nawet znajomi mnie nie odwiedzaja, bo awantura o grill tez była...
Bede sie musiala wyniesc poprostu ale to jeszcze pol roku całe:( boje się, że jak urodze dziecko w styczniu to to mi żyć nie da:(
Beton_Gawel ja naprawde jestem spokojną osobą nie lubię hałasu ale bez przesady latać nie potrafię, córka do 15 jest w szkole potem też nie hałasuje więc nie musi mnie nachodzić to raz druga sprawa tak się dzisiaj darł jakbym mu rzeczywiscie cos zrobiłą a można było przecież grzeczniej....
Amitorybka1987
#10 | Dziś - 21:32
.
Nawet jakby była głośno w dzień to co z tego, nie jej wina, że ściany z papieru. A sąsiadowi jak przeszkadza normalny tryb życia rodziny z dziećmi to niech sobie domek na wsi wynajmie.
nawet jakby byla glosno w dzien to co z tego?.......no pomysl,ze nie kazdy napierdlala po 14h w fabryce parowek
sa tacy co pracuja w domu.....
A sąsiadowi jak przeszkadza normalny tryb życia rodziny z dziećmi to niech sobie domek na wsi wynajmie.
a jaki to normalny tryb zycia? skakanie po podlogach?
niech dziecko do parku wezmie I niech skacze po 10h.
Kejjt
#11 | Dziś - 21:44
.
Podejrzewam, ze sobie nie wynajmie bo jak mi dziś powiedział, mieszka tu od 40 lat i nie bedzie tego tolerowac
Juz nawet znajomi mnie nie odwiedzaja, bo awantura o grill tez była...
Bede sie musiala wyniesc poprostu ale to jeszcze pol roku całe:( boje się, że jak urodze dziecko w styczniu to to mi żyć nie da:(
Beton_Gawel ja naprawde jestem spokojną osobą nie lubię hałasu ale bez przesady latać nie potrafię, córka do 15 jest w szkole potem też nie hałasuje więc nie musi mnie nachodzić to raz druga sprawa tak się dzisiaj darł jakbym mu rzeczywiscie cos zrobiłą a można było przecież grzeczniej....
nie zrozum mnie zle ale sa tacy ludzie ktorym nawet pierdniecie przeszkadza.
sasiad jak widac........jest inny i moze sobie to skargi skladac.
poprostu sasiad jest dziwny i nic nie zrobisz.nawet jesli byscie nie chodzili po mieszkaniu to i tak by mu przeszkadzalo.
Amitorybka1987
#15 | Dziś - 22:03
.
Beton, widziałeś pięcioletnie dziecko chodzące po domu na palcach? Z tego co pisze koleś wyraznie jest na nich cięty. Pracuje w domu, ok, ale musi się liczyć, że nie mieszka sam w bloku - to nie dom starców. A co będzie jak się wprowadzi grajek ćwiczący w dzień? Chyba zejdzie na zawał ;P
rodzice mnie nauczyli szacunku.dla starszych
sa ludzie ,ktorym wydaje sie,ze maja wszytskich w dupie i nawet napierdalanie w betonowych butach po mieszkaniu to nie przeszkadza nikomu.
bez przesady Beton, rodzina mieszka normalnie bez zadnych ekscesow a to ze dziadkowi nie pasuje ze dziecko albo inni domownicy sie poruszaja po mieszkaniu to jest jego klopot. inna kwestia by byla jak by sie to dzialo w nocy. nie uwiazesz dzieciaka w pokoju zeby siedzialo cicho . jak sie dziadek zdecydowal mieszkac w bloku to zgadza sie na konsekwencje z tym zwiazane ze ludzie beda chalasowac
Dla mnie sprawa jest prosta. Cisza nocna i brak ciszy nocnej.
Jezeli masz sasiadow to musisz sie z nimi liczyc. To tyczy dwoch stron. Jezeli nie chcesz miec, wyprowadz sie na wies.
Wiec jak jest tak jak pisze Kejjt to wina nie lezy po jej stronie.
Zaklocajac cisze nocna lamiesz prawo. W dzien czegos takiego nie ma.
Też mieliśmy ten problem... Mieszka pod nami młode małżństwo i rowniez nas nachodzili, ze jest glosno i moja corka biega walili w sufit itd . Nasyłali na nas cansil 2x az w koncu oni skierowali nas oraz sasiadow do mediatora na rozmowy...My oczywiscie sie wstawilismy ale oni zrezygnowali hehe wiadomo dlaczego poprostu nie jestesmy winni temu ze sa takie konstrukcje mieszkan w ktorych wszystko slychac...Teraz jest spoko bo sprzedali mieszkanie i za 2 tyg sie wyprowadzaja :) Mam nadzieje ze nowi sasiedzi okaza sie wyrozumiali... :)
Tak wiec Kejjt nie stresuj sie bo nic Wam sasiad nie moze zrobic...Powodzenia :)
Mam problem z sąsiadem, nachodzi mnie co jakiś czas że nie mogę robić hałasu w dzień i nie obchodzi go że moje dziecko ma koleżanki w pokoju i że hałas trwa 2 czy 3 godziny o godzinie 15.... straszy mnie policja już raz ją wezwał, czy może mi coś zrobić, mogę mieć jakieś problemy z socialem czy może każa mi się wyprowadzić??
czy poprostu muszę go zastrzelić:)