Pod wrocławskim uniwerkiem przesiadywała kiedyś starsza pani. Rok 1997 - w 1996 wystartowały w Polsce pierwsze sieci GSM, rozmowy były drogie jak diabli, aparaty kosztowały równowartość pensji.
Wrocławski magistrat wziął się wtedy za przygotowanie spisu bezdomnych i żebraków - na tzw. "użytek własny". Chodziło o formy i zakres ewentualnej pomocy, jakiej mogłoby udzielić miasto, aby zredukować problem do minimum.
Starowinka okazała się posiadaczką wysokiej emerytury, sporego, odpicowanego i umeblowanego w "swarzędzu" mieszkania (przed laty graty ze Swarzędza to było coś), ogromnego, nowego telewizora (również artykuł hmmm... "luksusowy" w tamtych latach), a podczas rozmowy z urzędnikiem bez skrępowania wyjęła komórkę. Stwierdziła, że nie bardzo ma do kogo dzwonić, ale "teraz to takie modne".
;)
Czy bezdomni sa glodni?
Slyszalam ze jest tu bardzo dobra opieka nad bezdomnymi, darmowe noclegi, cieple posilki, dlaczego wiec widze bezdomnych z tabliczkami ''homeless & hungry''? Czasami mi sie wydaje ze te osoby myla slowko ''hungry'' z 'angry'', bo kiedy dajesz takiemu siatke jedzenia, nastepnego dnia cala zawartosc widzisz rozrzucona po ulicy...
musialam sie wyzalic...