hm.. nie bylam - lubie sama gotowac polska kuchnie - ale moj znajomy -Szkot, zachwalał sobie i jedzenie i klimat i obsługe... a jest to gosc na poziomie który...."z wielu pieców" ;) chleba kosztował ;P wiec chyba warto ... poza tym spotkalam ostatnio goscia który przedstawial sie (nie sprawdzłam tego) jako wlasciciel bigosu- ma niepozorny sklepik w polowie leith walka - bardzo sympatyczny czlowiek!!! i widac ze wie z czym do klienta uderzyc... :)
bylem raz w bigosie, ladny wystroj calkiem przytulnie. Szkoci palaszowali czerwony barszczyk i bigos i widac bylo ze im smakuje. Ja zamowilem pierogi i niestety bylem troszeczke rozczarowany ser byl kwasny pierogow bylo siedem (bardzo malych) no i moje danie kosztowalo siedem funtow.Glodny wszedlem i glodny wyszedlem. Ale oczywiscie nie przesadzam po jednej wizycie ze restauracja jest zla. Wydaje mi sie ze funt za pieroga to troche za drogo nawet gdyby byl podany na zlotym talerzu. Smacznego
ja tez ponarzekam na Bigos.. zamawiajac tam mozna si wbic na niezla mine! zamawiasz sobie jakiegos kotlecika a oni bach talerz na pol stolu a 3/4 talerza to mieso! Ja zawsze najadam sie polowa, a druga polowe wcisak na sile, bo dobre to i szkoda zmarnowac!:)Do tego ten wlasciciel! zagaduje, zartuje, kojarzy stalych klientow!Calkiem mila atmosfera tam panuje! a i jeszcze Ci szkoci zawsze okupujacy stoliki, ze my rodowite polaki zjesc spokojnie nie mozemy:Dtez mi cos:)
cala polska w jednym poscie buszmen ; ty sie modl lepiej zeby ta twoja speluna powstala a jak nie to mam nadzieje ze ci szefostwo bigusu jaja urwie przy samych migdalkach najlepiej zaczac od jechania po konkurencji jeszcze ich nie ma na rynku jeszcze nie smiedzi a juz trzeba dowalic innym slyszalem ze twoja mama pluje do tych pierogow za 3-4 funty a w lokalu pod podloga jest zgnily pies
Mehow zauwazyles z mojej strony jakas krytyczna uwage na temat konkurencji ? Nawet tam nie bylem, spytalem tylko o opinie innych - wiec zacznij myslec zanim cos napiszesz ok ? Ostatnia rzecz jaka chcialem zrobic to opluc konkurencje.Szczerze mówiac wrecz przeciwnie - czytuje szkockie stronki o restauracjach i bigos dostal dobra opinie ;]Wiec raz jeszcze mehow - wyspij sie dobrze i wróc ;]
Bigos przynajmniej w teorii jest restauracja - to raz - wiec i cenny inne od typowego takeaway inne..Dwa - brak konkurencji winduje ceny i Bigos niech ustala sobie jakie chce a inni jakie chca.Dla mnie zupelnie realna cena w takeawayu duzej porcji pierogow to spokojnie 3-4 funty. Za siedzenie przy stoliku w kazdej knajpie sie placi. A ze Leith Walk do tanich lokalizacji nie nalezy to ja ceny z Bigosu doskonale rozumiem. Ceny w Smolinskiej (jesli przekrecilem nazwe to sorki) podejrzewam ze jeszcze wieksze sa.Co do zdrowej konkurencji - nie ma problemu - uwazam ze w tym miescie jest miejsce dla kilkunastu miejsc serwujacych polska kuchnie. Ja w planach mam niekoniecznie sztywne trzymanie sie polskiej kuchni - zalozenie jest raczej kuchnia wschodnio i srodkowo europejska bo polska kuchnia jakos nigdy specjalnie mnie nie pasjonowala. Buszmen - danyedyn[malpa]o2.plNiech wygra najlepszy :)
To niech sie do tej jakosci bardziej przyklada - to nie moja opinia ale kilku innych osob ceniacych i znajacych polska kuchnie :)Ogolnie na plus samo to ze lokal instnieje i jakis tam ludowy styl prezentuje - atmosfera tez raczej pozytywnie :)Zreszta w metro bardzo pozytywna opinia kiedys sie ukazala nt Bigosu :)Czekamy na nastepne knajpy.
Ktoś coś słyszał na temat polskiej restauracji Bigos ?
Jakieś opinie szkotów na temat polskiego jedzenia ?