Niesamowite, jak istotna jest dla nas ta przynależność narodowa. Kwestia wstydzić się czy być dumnym z polskości pojawia się w wielu wątkach, niezależnie od tego czy pierwotnie miały one jakikolwiek związek z tą kwestią. Jesteśmy Polakami - żaden wstyd i żadna duma. Wydaje mi się, że nie wyróżniamy się niczym szczególnym na tle pozostałych nacji. Czy nie sądzicie, że właśnie fakt, iż tak wiele różnych tematów sprowadzamy do tego jednego świadczy o tym, że mamy pewien problem z asymilacją. Może dlatego większość z nas nie żyje tu "normalnie", a czuje się obco (jedni jako Polacy-naród wybrany??, a inni jako napiętnowany). Wszyscy przenieśliśmy się do Szkocji, więc zupełnie niezrozumiałe jest dla mnie dlaczego odgradzamy się taką barierą. Ten temat pojawił się i w tym wątku i zastanawiam się: może jest tak, że tylko Ci, którzy są ponad takimi podziałami narodowościowymi mają zdolność do adaptacji w nowym otoczeniu. Może tylko Ci, dla których te podziały przebiegają zupełnie inaczej i dotyczą poszczególnych osób a nie narodów. Większość osób dookoła jest mi obojętna bez względu na narodowość, a niektórych lubię (czasem Polaków, czasem Szkotów). Polacy, Rosjanie, Chińczycy i Szkoci mogą być bardziej lub mniej inteligentni, uczciwi lub nieuczciwi ( a nie mniej uczciwi;)), życzliwi albo nieżyczliwi, kulturalni albo wulgarni, itd. Życzę miłej soboty- pogoda wspaniała
RP English is a form of pronunciation of the English language (specifically British English) which has been long perceived as uniquely prestigious amongst British.About two percent of Britons speak with an RP accent.
Zwracam honor ... aczkolwiek dla mnie to nie jest R.P. english - tylko RP English czyli received pronunciation English i dalej nie rozmumiem jak mozan miec dosc tej wymowy w Polsce ... zreszta nie w tym sedno jak sam 1971 zauwazyles... Moze przesadzam z dokladnoscia co do skrotu, nie bede sie nad tym rozwijac... przyznaje nie skumalem tego skrotu....
Uwagi do kolegi byly w zwiazku z faktem ze mnie drazni jak ktos chce byc kims innym niz jest... ze juz nie jest polakiem bo wkreca aye co trzecie slowo nawet w jerzyku polskim... ze juz nie obchodzi go cos sie tam dzieje.. a zeby tam bomba najlepiej spadla.... i takie tam. Ja mieszkam tu, skonczylem tu studia, place tu podatki i zyje tak jak tam.... jestem bogadszy o to ze mam 2 domy. I tu i tam czuje sie dobrze pod innym wzgledem. Pozdrawiam
Hehe - co do RP English to znam tylko jednego faceta w Polsce, ktory tym akcentem sie posluguje - reszta to udawacze. Nie ma po prostu mozliwosci, aby ktos, kto nie nabyl danego akcentu przed 13 rokiem zycia - mowil dokladnie w akcencie, ktory nie jest jego ojczystym. Dlatego Wasze opowiastki o RP English i dialekcie Fife wkladam miedzy bajki, gdyz z tego, co mowicie - nie wychowaliscie sie tutaj - wiec skad niby ten akcent? Mozecie go jedynie nasladowac.
Czasami miałbym ochotę pogadać z kimś tutaj, ale jakoś nie mogę spotkać nikogo, kto po prostu mieszka i pracuje w Szkocji zamiast w Polsce. Tak najnormalniej w świecie się tutaj przeniósł i żyje w Szkocji. Nie ma tego syndromu Polaka w UK, który wyrwał się niewiadomo skąd, i żyje fantazjami o tym co robił w Polsce, I nie opowiada głupot, tak jakby wszyscy dookoła nie potrafili powiązać sobie tych wszystkich bredni w jedną całość i nie widzieli, że to bzdury. Ile tu jest takich osób, które swoje "normalne" życie w Polsce zamieniło na "normalne" życie w Szkocji?