List otwarty do Janusza Korwin-Mikke
Szanowny Panie,
Od początków powojennej polskiej demokracji jest Pan dla wielu osób symbolem walki o wolności obywatelskiej, przede wszystkim w wymiarze ekonomicznym. Pana ekscentryzm stoi jednak na przeszkodzie upowszechnianiu głoszonych przez Pana idei. Przez te 20 z górką lat kiedy Panu kibicowałem i wciąż kibicuję, a od kiedy tylko zyskałem prawo głosu głosuję, mój entuzjazm wobec Pana działalności politycznej miesza się z poczuciem rozpaczy i bezradności.
Po wygłoszeniu tez ekonomicznych, które trafiają do sporej grupy rozsądnych ludzi zaczyna Pan te swoje publicystyczne łamańce z homosiami czy rolą kobiety w społeczeństwie. Pańscy zwolennicy znają te poglądy na pamięć. Jedno jest pewne: głosząc je nie zdobędzie Pan nowych wyborców.
Nie raz zastanawiałem się kim Pan tak naprawdę jest Panie Januszu. Czy przypadkiem przed 22 laty przy okrągłym stole nie przydzielono Panu zadania skanalizowania dążeń wolnościowych i prawdziwie wolnorynkowych świadomej części społeczeństwa tak by nigdy nie zagroziły hegemonii głównych rozgrywających? Mam wrażenie, że te dążenia są poprzez Pana osobę konsekwentnie spychane na margines. Ustawił się Pan w tym politycznym kozim rogu i ani myśli z niego wyleźć.
Nie lubię jednak teorii spiskowych i nie chcę w coś takiego wierzyć. Będę tak czy tak na Pana głosował bo wiem, że innej, lepszej oferty politycznej w Polsce po prostu na dziś nie ma!
Za permanentny brak sukcesów wyborczych zwala Pan winę na media, ale sam im Pan dostarcza paliwa do złośliwych komentarzy. Na ogół nawet niczego nie muszą montować. Pokazują z Pana wypowiedzi najbardziej kontrowersyjny fragment i obraz Korwin-Mikkego w społeczeństwie jest już zakodowany - to jakiś popaprany ekstremista.
Zastanawiam się nie raz jak to możliwe, żeby tak inteligentny facet z tak wysokim IQ, raz po raz robił te same polityczne błędy. Jakże często w gorącej politycznej dyskusji gdy padnie hasło "Miki to czubek" i zaraz potem pada najnowszy przykład Pana dziwnego happeningu albo kontrowersyjnej wypowiedzi opadają mi ręce. No tak: skoro powiedział lub zrobił to czy to jak przekonać przeciętnego Kowalskiego, że Pana idee to nie jest heca, a coś absolutnie poważnego i możliwego do zrealizowania przy dostatecznym poparciu społecznym?
Jeśli swoimi wypowiedziami doprowadza Pan do rozpaczy najzagorzalszych, najzatwardzialszych zwolenników wolnego rynku to coś tu nie gra.
Przyjdzie dzień 9 października. Pojadę do najbliższej komisji wyborczej ponad 100 km, oddam głos na Pana ugrupowanie, najpewniej w poczuciu porażki. Bez wątpienia to uczucie będzie towarzyszyło po raz, nie policzę już który, dziesiątkom tysięcy Pana wyborcom w kraju i za granicą już w chwilę po ogłoszeniu pierwszych sondażowych wyników wyborów. Nie jestem koniunkturalistą i zawsze głosuję na tych, do których mi ideowo najbliżej. I nawet jeśli kalkulacje przedwyborcze są jasne: partii Korwin-Mikkego znowu nie będzie w Sejmie i tak oddam na Pana głos i tak będę ile sił namawiał do tego innych (tyranię sondaży i samosprawdzających się przepowiedni możemy w końcu obalić tylko my sami). Nie zagłosuję na oszustów, ludzi o złodziejskiej mentalności, nieudaczników i etatystów bo w "sondażach mają więcej", byłoby to poniżej mojej godności.
Wypowiedzi o gejach, homosiach, agentach, spiskach, bezsensie i głupocie demokracji nie przyciągną uwagi ludzi, którzy na co dzień zmagają się i z polską biurokracją i polskim kalekim wolnym rynkiem.
To ponoć ma być Pana elektorat. Znowu ileś set tysięcy potencjalnych wyborców zniechęconych hegemonią sejmowej czwórki miast postawić krzyżyk przy nazwiskach ludzi na listach KNP na wybory nie pójdzie, albo ostatecznie postawi krzyżyk na złość PO czyli na PIS, albo na złość PIS czyli na PO.
Skąd to ślepe brnięcie w ślepy zaułek ekscentryczności, kontrowersji wobec spraw obyczajowych, które pana potencjalnego elektoratu nie obchodzą zbyt mocno? Chcemy niskich podatków, radykalnej redukcji biurokracji, jasnego prawa. Te tematy winny zajmować 90% pańskich felietonów! Ostatnio szło Panu nieźle: tematy ZUS, związki zawodowe, protest przeciwko limitom na emisję CO2. I nagle Ci homosie... Znowu.
Błagam. Jako zwolennik Pana teorii gospodarczych, do czasu wyborów proszę nie podejmować żadnych tematów nie związanych bezpośrednio z gospodarką! Unikać odpowiadania na pytania dziennikarzy na temat eutanazji, związków partnerskich, aborcji i innych takich grzejących obywatelskie głowy zupełnie na próżno.
Można skutecznie dotrzeć do wyborców rozkładając mądrze akcenty. Niezmordowanie pokazując im jak bardzo obecna władza rozkrada ich pieniądze i trwoni owoce pracy. Jak bardzo władza jest nieskuteczna w wypełnianiu swoich zadań, za które podatnicy płacą im kolosalne pieniądze.
Mimo, że nie zgadzam się z Panem w kilku sprawach społecznych, zawsze na Pana głosuję bo obiecuje mi Pan pełną wolność decydowania o moich wydatkach i rozporządzaniu własnym majątkiem. Jeśli nawet mam inne poglądy na temat, np. aborcji i tak na Pana głosuję bo kwestia zakazu czy przyzwolenia na przerywanie ciąży nie jest dla mnie w życiu codziennym istotna.
Niestety gro wyborców tak nie kalkuluje! Zwraca uwagę na efektowne detale (kibole, dopalacze, EURO 2012 etc.), których pierwszoplanową obecność w debacie publicznej wymuszają główne media, pomijając sprawy w oczywisty sposób najistotniejsze dla 99% normalnych ludzi: ile zarobię pieniędzy i ile mi ich zostanie po opłaceniu wszystkich podatków?
Nie wiem dlaczego tak jest, choć próbuję to zrozumieć. Trzeba jednak przyjąć, że akt wyborczy dla 80-90% wyborców to kwestia czysto emocjonalna. Tego lubię, tego nie lubię, ten jest przystojny, a ten się ładnie uśmiecha. Ci stoją w opozycji do tego warchoła Kaczyńskiego, a Ci do tych przekrętów od Tuska, Pawlak kocha rolników, a Napieralski pochyla się nad sierotami po PRLu.
Pana muszka, frak i happeningi to domena ulicznych kuglarzy a nie polityków. Najzatwardzialsi jak ja lubią Pana takim jaki jest, ale to jest k... polityka! Musimy w końcu przekonać do naszych racji kogoś więcej poza garstką entuzjastów.
Włożyć cały wysiłek w kampanii w przekonywanie ludzi, że KNP zdobędzie minimum 5%, że będzie w przyszłym Sejmie co najmniej smaczkiem uwagi.
Z poważaniem
Tomasz Kiejstut Dąbrowski
To nie moje, kumpla :)
Chcialbym sie dowiedziec ilu jest ludzi, ktorzy byliby chetni na spotkanie z Januszem Korwinem Mikke w Edynburgu.
Bede bardzo wdzieczny za odpowiedz.
W razie dostatecznego zainteresowania postaralbym sie (bardzo chetnie z Wasza pomoca) zorganizowac owe spotkanie
Z gory serdecznie dziekuje.