Do góry

ALKOHOLIZM bliskiej mi osoby

Temat zamknięty
zmartwiona
10
21.06.2010, 19:10

wiem, ze ALKOHOLIK sam musi zdac sobie sprawe ze swego problemu, a w znanym mi przypadku tak wlasnie nie jest, nie mniej jednak chcialabym pomoc bliskiej mi osbie walczyc z tym problemem.
szukam osob ktore mialy jakiekolwiek doswiadczenie z grupami AA na terenie Glasgow !!!
dodatkowym problemem jest bariera jezykowa tej osoby :((( ale gleboko wierze ze da sie jakos jej pomoc!!!
dzieki za wszelkie informacje!!!!

20:00 „Polacy żyjący na trzeżwo” Polish people living sober”
Glasgow
St’Simon’s Church 33 - 37 Partick Bridge Street
Glasgow G11 6PQ

czy ktos z was slyszal o tych spotkaniach??

jacek62
7
#121.06.2010, 19:45

To nieaktualny adres. Obecnie spotkania AA w języku polskim są w każdy piątek o godzinie 20 na zapleczu kościoła św Piotra i Pawła na Hyndland Street. Zapraszamy

zmartwiona
10
#221.06.2010, 20:29

dzieki serdeczne za informacje!
nie wiem czy uda mi sie nakłonić bliską mi osobę ale postaram się!

problem w tym, że bliska mi osoba nie widzi problemu w pochłanianiu hektolitrów alkoholu :(( coś czuję, że nie będę miała łatwego zadania! Jak narazie owa osoba na każdą sugestie, że ma "problem" reaguje agresją :( ale i tak warto spróbować, gdy mam nadzieje nie jest jeszcze za póżno!

PS.

czy mozna towarzyszyć alkoholikowi w tych spotkaniach? czy są one raczej anonimowe???

pozdr

Profil nieaktywny
Beton_Gawel
#321.06.2010, 20:31

wydaje mi sie,ze jesli ta osoba nie widzi problemu to twoje latania itd to marnowanie czasu.
ale sprobowac nie zaszkodzi.powodzenia

zmartwiona
10
#421.06.2010, 20:53

betonowy betoniarka
szanuje Twoją opinie :-) lecz osobiście uważam, że marnowaniem czasu jest patrzenie jak ktoś stacza się w kierunku dna, traci rodzinę i przyjaciół i nie potrafi sobie sam z tym poradzić. Trzeba zrobić wszystko co w naszej mocy by pomóc, by kiedyś nie mieć wątpliwości, że pozostało się biernym na problemy bliskich. A czy dana osoba skorzysta z oferowanej pomocy to już wyłącznie zależy od niej samej !!!!

Profil nieaktywny
Beton_Gawel
#521.06.2010, 21:06

ale nic nie zrobisz jesli ta osoba nie chce.
jesli ta osoba chce to bedzie robila i niestety nic na to nie poradzisz.
powodzenia naprawde.

p.s
tez kiedys taka nadzieje mialem ale niestety tylko mozemy chciec....

sokrotka
1 167
sokrotka 1 167
#621.06.2010, 22:23

ja mysle ze powinnas spokojnie poczekac az sie stoczy na dno i sam przyzna ze ma problem, brutalne ale prawdziwe niestety...

KRUSZYNKA
606
KRUSZYNKA 606
#721.06.2010, 22:34

/www.alkoholizm.jawnet.pl

Lola
243
Lola 243
#821.06.2010, 22:36

Male szanse, ze cos zdzialasz. Daj sobie spokoj i nie marnuj czasu i zdrowia. Jak alkoholik zrozumie, sam poszuka pomocy.
Sa polscy psycholodzy "Feniks" ale nie wiem czy dzialaja w Glasgow i raczej odplatnie, ale jak Ci zalezy to moze uderz do nich. Tylko nie rob sobie zbytnio nadzieji.

KRUSZYNKA
606
KRUSZYNKA 606
#921.06.2010, 22:38

Pijany jak Polak

Pijany jak Polak

Tomasz Ziemba 01:00, 20.11.2007
Choć żyjemy tysiące kilometrów od kraju, wciąż nas ciągnie do butelki. Pijani Polacy stali się na tyle uciążliwi, że szkocki fundusz zdrowia postanowił założyć specjalnie dla nas grupę anonimowych alkoholików. Bo Polak nie kaktus – pić musi.

Szkocki oddział NHS (rodzaj Narodowego Funduszu Zdrowia w Wielkiej Brytanii) wyznaczył właśnie pełnomocnika do rozwiązywania problemów alkoholowych wśród polskich emigrantów. Według różnych szacunków w okolicach Edynburga mieszka nas około 35 tysięcy. Jak wielu zagląda do kieliszka, skoro zainteresował się nami sam NHS? Zbyt wielu!

Chluśniem, bo uśniem

Tom Wood, koordynator edynburskiego zespołu do spraw rozwiązywania problemów alkoholowych podkreśla, że to pierwsza tego typu inicjatywa wśród polskiej społeczności. - Napływ nowej ludności rodzi nowe wyzwania. Liczba Polaków w Szkocji zaczyna przewyższać inne narodowości, a to przynosi nam nowe społeczne problemy. Grupa anonimowych alkoholików to sposób, aby ci ludzie zaczęli sobie wzajemnie pomagać – tłumaczy sens swoich działań. - Ściśle współpracujemy z naszymi kolegami w Polsce, korzystamy też z polskiej literatury. Grupa prowadzona jest przez polskich alkoholików dla polskich alkoholików – dodaje.

Polska grupa AA w Edynburgu nazwała się oficjalnie "Nie piję". Uczestnicy spotykają się raz w tygodniu, wieczorami i rozmawiają o swoich problemach. A jest o czym rozmawiać – alkoholizm bowiem uznawany jest na Wyspach za chorobę społeczną i specjaliści jasno dają do zrozumienia, że nieleczony może doprowadzić nawet do śmierci.

O tym, że Polacy na obczyźnie nie stronią od alkoholu, łatwo się przekonać. - Gdy potknę się na ulicy o leżące puszki czy butelki po wyskokowych napojach, najczęściej zdobią je polskie napisy. Ciekawe, że zawsze w nazwie jest wyraz podkreślający moc magicznego trunku – mówi Kasia, od dwóch lat w Edynburgu. - Szkoci też piją dużo, ale my wciąż jesteśmy niedoścignieni – ocenia.

Do tej pory ludzie z problemami alkoholowymi mogli się spotykać jedynie w szkockich grupach wsparcia. Niestety spotkania te odbywały się w języku angielskim, co dla wielu przybyszów znad Wisły okazało się barierą nie do przeskoczenia.

Nie tylko Szkocja

Szkocka grupa "Nie piję" to pierwsza tego typu inicjatywa lokalnych władz, jeśli chodzi o mniejszości narodowe. Koordynator projektu Tom Wood uważa, że Polacy są specyficzną grupą emigrantów, którym należy poświęcić więcej uwagi. - Wiele mniejszości narodowych w ogóle nie sięga po alkohol, bo jest to wbrew ich religii. Nie dotyczy to jednak emigrantów z Europy Wschodniej – zastrzega. - Staramy się skupić na grupach, do których trudno dotrzeć.

Okazuje się, że nie wszyscy alkoholicy wpadli w kłopoty w Wielkiej Brytanii. Wielu z nich walczyło z pociągiem do alkoholu jeszcze przed wyjazdem z kraju. Tutaj te problemy tylko się pogłębiły, zdarza się też, że po zmianie miejsca zamieszkania ludzie wrócili do dawnych nałogów. Choć pierwsza grupa AA powstała w Szkocji, problem dotyczy całego kraju. Szczególnie widoczny jest w Londynie, gdzie setki Polaków kończą swoją brytyjską przygodę na ulicy.

W sierpniu w dzielnicy Whitechapel przechodnie znaleźli trzy ciała bezdomnych mężczyzn. Za każdym razem okazywało się, że są to ludzie z Polski. Od kilkunastu miesięcy mieszkali na ulicy, byli znani w pobliskich ośrodkach pomocy społecznej. Przychodzili tam na obiady, korzystali z łazienek, czasami dostawali czyste ubrania. Według wolontariuszy wszyscy nadużywali alkoholu. - Sprawa jest poważniejsza, niż komukolwiek się wydaje – mówi Remik, jeden z bywalców ośrodka przy Whitechapel. I opowiada, jak jego nieżyjący już koledzy wykradali alkohol z pobliskiego szpitala. - Znaleźli tam źródło mocnego jak diabli płynu do dezynfekcji ran. Nie wiedzieli, że to żaden spirytus, tylko skażony liquid, mieszanka 70-procentowego alkoholu i środków chemicznych. Chyba nikomu by nie przyszło do głowy tego pić, ale oni się nie zawahali.

Najpierw detoks

Anna Majcherek z londyńskiego centrum pomocy Broadway Center od dwóch i pół roku pracuje z ludźmi z ulicy. Zaznacza, że trudno jest pomóc, jeśli ktoś nie ma ochoty zmieniać swojego życia. Często są to ludzie młodzi, wykształceni, z konkretnymi zawodami i kwalifikacjami. Niektórzy nawet mówią nieźle po angielsku. - Trzeba przyznać, że wielu z nich jest życiowo niezaradnych. W Polsce też nie potrafili poukładać swoich spraw, a co dopiero tutaj, gdzie są zostawieni sami sobie – mówi Anna Majcherek. - Jeden drugiego utwierdza w przekonaniu, że nic nie są w stanie niczego osiągnąć. Właśnie wtedy pojawia się alkohol. Pracownica ośrodka uważa, że jakakolwiek terapia ma sens wtedy, gdy alkoholik podda się odtruciu. - Najpierw powinien pójść na detoks, dopiero później może uczestniczyć w długiej terapii. Musi nauczyć się samodzielnie funkcjonować, by stanąć kiedyś na nogach – podsumowuje.

KRUSZYNKA
606
KRUSZYNKA 606
#1021.06.2010, 22:41

moje zdanie jesli sam nie zgodzi sie na terapie wy nic sami nie zdzialacie
to jest ciezka choroba z ktorej ciezko wyjsc ale ludzia sie udaje jesli tego sami chca

Profil nieaktywny
OkoUcho
#1121.06.2010, 22:48

Może pomoże:)

Nie próbuj mu/jej pomóc..znaczy się próbuj..ale się nie narzucaj,przedstaw swój sposób rozwiązania tego problemu,niewiem zostaw książke,numer telefonu,jakiś inteligentny artykuł w internecie nt. tego problemu i czekaj,nie denerwuj się jeżeli to nie skutkuje i jeżeli pomoc zostanie odtrącona-nie pierz,nie goruj nie sprzątaj..bród nikogo nie zabił....masz być obojętna/y..ma chodzić głodny..sam tego chciał..jak nie pracuje ,to niech nei pracuje ..inajlepiej spierdalaj jak najdalej,im szybciej to zrobisz tym szybciej się ogarnie,będzie płaczu troche...ale warto..im drastyczniej tm szybciej.
Osobiście nie polecmgrupy w Glasgow,wszyscy mają dobre intencje...ale jest bierna....taka grupa wsparcia ..a nie lecząca-moje zdanie,wiem coś o tym:).

jacek62
7
#1221.06.2010, 23:10

Racje maja moi przedmówcy że szkoda "czasu i atłasu". Taka niepisana, brutalna zasada mówi że: alkoholik musi osiągnąć dno żeby móc się odbić. I moim zdaniem niewielkie masz szanse, mówiąc grzecznie, zmienić nastawienie tego człowieka do swojej choroby. Przykro mi. Co do spotkań to są dwa rodzaje: zamknięte, tylko dla uzależnionych i otwarte, dla wszystkich zainteresowanych problemem.
Wielbicielu Wygodnych Tkanin AA jest z założenia grupą wsparcia a nie grupą prowadzącą terapie. Mówią o tym Tradycje i Preambuła AA i dodatkowo na stroni polskiego AA Czego nie rob wspólnota AA http://aa.org.pl/cnetwork/Page/pl/m...

Profil nieaktywny
Grzybowski
#1321.06.2010, 23:34

Robilem w tej branzy wiele lat, bylem psychoterapeuta. Wiec kilka profesjonalnych uwag:
1. Kazdemu alkoholikowi nalezy sie szacunek, wsparcie i pomoc.
2. Kazdy alkoholik moze zyc trzezwo przez wiele lat.
3. Osoby zwiazane z alkoholikiem sa na ogol wspoluzaleznione i tez potzrebuja pomocy, poszukaj grupy wsparcia dla osob wspoluzaleznionych, idz na spotkanie, oni ci najlepiej doradza.
4. Alkoholik jest osoba wypalona, nie ma normalnych emocji ani uczuc, zyje za tzw. murem klamstw i zaprzeczen. Ten mur trzeba rozwalic, zwykle bardzo brutalnie, jest to bolesne, przede wszystkim dla osob z nim zwiazanych. Dowiesz sie na spotkaniu, jak to zrobic, i zrob to.
5. Jak sie juz dowiesz, co robic, badz konsekwentna, panuj nad emocjami i uczuciami, badz nieufna i nie dawaj sie oszukiwac.

Pomoc znajdziesz tu:

Al-Anon

Unit 6, 22 Mansfield Street, Glasgow, G11 5QP
0141 339 8884
[email protected]
www.al-anonuk.org.uk/

Are you concerned about someone else's drinking? Al-Anon Family Groups offer understanding to anyone whose life is, or has been, deeply affected by someone else's drinking.

Jesli chcesz byc skuteczna, MUSISZ zaczac od przygotowania SIEBIE.

Noey
801
Noey 801
#1421.06.2010, 23:35

trudna sytulacja niestety mysle ze jestes wspoluzalezniona i posrednio pozwalasz mu na picie musisz byc twarda np; mowisz ze pod wplywem alko nie ma wejscia do domu i co wazne robisz to tzn przychodzi pijany nie wpuszczasz go do chaty robi burde dzwonisz na gliny. Twarda musisz byc bo bedzie chlal dopuki bedzie mogl. Czlowiek jest w stanie zmienic sie tylko przez kryzys. Zrob mu kryzys.

Profil nieaktywny
Grzybowski
#1521.06.2010, 23:40

nobi obi dobrze mowisz, ale uczestnictwo w spotkaniach grupy wsparcia dla osob wspoluzaleznionych i tak goraco polecam.

KRUSZYNKA
606
KRUSZYNKA 606
#1621.06.2010, 23:52
p9977
6
p9977 6
#1722.06.2010, 00:12

nobi obi nie ma pojecia o tym co pisze. takie zakazy i np. zamykanie drzwi jak przyjdzie wstawiony - to nie droga. [znane z autopsji]. to zlosci jeszcze bardziej. mam wrazenie, ze tutaj w tym watku nikt tak naprawde nie wie w czym rzecz wypowiadaja sie sami teoretycy.wiadome, ze zaglaskac tez nie mozna. ale daj jakos odczuc osobie, ze Tobie bardzo na tym zalezy. nie wiem/y kim jest dla Ciebie osoba...jesli cos dla niej/niego znaczysz - masz szanse i to spora. nie mozna stosowac skrajnych metod.
i jeszcze jedno...ja juz zacznie probowac - podlamie sie raz, drugi trzeci...bo predzej czy pozniej pewnie tak bedzie - nie trac wiary. nie mow, ze teraz to juz nie ma znaczenia, badz dalej i daj odczuc ze jestes
szczerze zycze powodzenia:)
been there...

JOanna_K
4 280
JOanna_K 4 280
#1822.06.2010, 06:03

Zycie alkoholika koncetruje sie na butelce, ...-uzaleznienie
Zycie partnerki alkoholika -koncentruje sie na alkoholiku i jego butelce-wspoluzaleznienie.
Jest to upiorne tango-hustawki nastrojow, lék , zaprzeczanie,magiczne zyczenia, obietnice bez pokrycia, maestra kamuflazu i wszystkie takie chore zachowania.
Alkoholik traci kontrolé .
Osoba wspoluzalezniona potrafi wczesniej od alkoholika zauwazyc ,ze cos nie gra.
Wtedy jest zalecana TWaRADA MILOSC.
Pomaganie polega na dawaniu wsparcia, dawaniu jasnych komunikatow/masz problem, martwi mnie to,nie mam na to zgody,szukajmy pomocy/a nie na wyreczaniu, glaskaniu , wspolczuciu, uzalaniu sie.
Pulapká dla osoby wspoluzaleznionej jest jakiekolwiek poczucie winy.....
Nie przez ciebie alkoholik chleje i nie dla ciebie z chlania zrezygnuje. To CHOROBA WOLI , jezeli on nie zechce nic nie zrobisz.

nie lubie takich stanow czy sytuacji, nie mam na to zgody/

JOanna_K
4 280
JOanna_K 4 280
#1922.06.2010, 06:08

to ostatnie zdanie ucieklo mi z kontekstu o komunikatach....

Konto usunięte
573
#2022.06.2010, 19:00

Feniks jest w Glasgow. Są osoby z którymi możesz skontaktować się i porozmawiać.
pozdrawiam

nasz adres i nr telefonu:
The Pearce Institute
Govan Road 840 -860
Glasgow
07895261497
www.feniks.org.uk

Lola
243
Lola 243
#2122.06.2010, 19:07

asa p, a czy porady sa odplatne czy refundowane z NHS? Nie moge znalezc info na ten temat.

zmartwiona
10
#2222.06.2010, 19:22

dzieki za wszelkie wskazowki i porady :-)
tak naprawde jestem DDA!
na szczescie nie mieszkam juz z bliska mi osoba od kilku lat jednak nadal obawiam sie o dalsze jej losy.
jak narazie to wszystko nie wyglada kolorowo ...moim zdaniem stacza sie w kierunku najgorszego!
wiele lat modlilam sie by nastapilo juz owe DNO i owy KRYZYS ale jak narazie jeszcze do nich nie doszlo...i w tym chyba tkwi caly problem!
Stracil rodzine, w chwili obecnej trac kolejnai szanse na poukladanie sobie zycia i nadal nie zauwaza problemu. Owa bliska mi osoba obwinia wszystkich do okola TYLKO NIE SIEBIE za swoje zyciowe problemy!
Rodzina wyciaga rece...chce pomoc... ale jedyne co slyszymy to ZE NIE MA PROBLEMU, ZE ALKOHOLIZM NIE ISTNIEJE, A TO ZE WYPIL 2 KOLEJNE PIWA to nie problem :(((((( oczywiscie wszytskie konwersacje sa jedym wielkim klamstwem ze strony tej osoby! Nie ma w nich ani jednego slowa prawdy z jej strony, ale do bliska mi osoba tego nie widzi!!! Na jednym klamstwie buduje kolejne i tworzy sie taka PIRAMIDA ZAKLAMANIA!
A najgorsze jest to ze czlowiek jest bezsliny w takich sytuacjach! Chce pomoc ale nie wie jak! Bo jak tu zmusic kogos doroslego do leczenia???? ciezko....

zmartwiona
10
#2322.06.2010, 19:32

nie mniej jednka nie poddaje sie :-)) i mam nadzieje ze chociaz TROSZKE przegadam do rozsadku :-)))

bronek36
96 2
bronek36 96 2
#2422.06.2010, 19:54

Zmarttwiona dam ci jedną radę nie pomagaj alkoholikowi alkoholik musi kąpletnie upaść zeby się podnieść jak zaczniesz pomagać mu lub jej nigdy nie upadnie a pamiętaj ze alkoholik tak potrawi owinąć sobie osoby wokuł palca jak zaden iny pozdro z aberdeen

bronek36
96 2
bronek36 96 2
#2522.06.2010, 19:55

Zmarttwiona dam ci jedną radę nie pomagaj alkoholikowi alkoholik musi kąpletnie upaść zeby się podnieść jak zaczniesz pomagać mu lub jej nigdy nie upadnie a pamiętaj ze alkoholik tak potrawi owinąć sobie osoby wokuł palca jak zaden iny pozdro z aberdeen

bronek36
96 2
bronek36 96 2
#2622.06.2010, 19:55

Zmarttwiona dam ci jedną radę nie pomagaj alkoholikowi alkoholik musi kąpletnie upaść zeby się podnieść jak zaczniesz pomagać mu lub jej nigdy nie upadnie a pamiętaj ze alkoholik tak potrawi owinąć sobie osoby wokuł palca jak zaden iny pozdro z aberdeen

bronek36
96 2
bronek36 96 2
#2722.06.2010, 20:00

Sory coś mi kąmp napieprza

Matrioszka2010
886
#2822.06.2010, 20:21

betonowy betoniarka
szanuje Twoją opinie :-) lecz osobiście uważam, że marnowaniem czasu jest patrzenie jak ktoś stacza się w kierunku dna, traci rodzinę i przyjaciół i nie potrafi sobie sam z tym poradzić. Trzeba zrobić wszystko co w naszej mocy by pomóc, by kiedyś nie mieć wątpliwości, że pozostało się biernym na problemy bliskich. A czy dana osoba skorzysta z oferowanej pomocy to już wyłącznie zależy od niej samej !!!!

No i wlasnie jestes w blédzie, bo typowy alkoholik ma wysrane na przyjaciól i rodziné oraz ich dobre rady. Zeby leczenie mialo sens musi sié zdecydowac na to sam, a najczésciej nastépuje to w momencie jak zostaje sam i stacza sié na dno. Wiéc jesli twój alkoholik nie chce sié leczyc szkoda twojego czasu.

Konto usunięte
573
#2922.06.2010, 20:25

współpracujemy z wieloma instytucjami między innymi:
http://www.thegca.org.uk/
http://www.glasgow.gov.uk/en/Reside...

Profil nieaktywny
staxu
#3022.06.2010, 20:34

no wlasnie sa tacy ktorzy mysla ze alkocholizm to tylko wtedy jak sie jest nawalonym co dziennie do nieprzytomnosci i nigdy nie slyszeli o nawrotach i przerwach. Sa tez tacy ktorzy uwazaja ze trawa nie uzaleznia nawet jak sie pali codziennie od roku po 5 skretow...nie nie to nie nalug,

Katalog firm i organizacji Dodaj wpis