just_ fifty pence
#301 | 15:48, 25.05.2009
Agnes T.
#300 | 15:45, 25.05.2009
Ja bym musiała poważnie na głowę zachorować, żeby mojego opiekuńczego, zaradnego Męża zamienić na ograniczonego umysłowo, skoncentrowanego tylko na sobie i leniwego Szkota...! ;-)
A tu przyklad w druga strone idacy ;D
bo na szczescie, niezaleznie od narodowosci, ludzie sie roznia. ;)
Sprawa jest taka: rodzice mi całe życie wpajali, że wózek, jakim jest rodzina, trzeba ciągnąć razem... No i 28 lat swojego życia czekałam na mężczyznę, który poważnie podchodzi do życia i to rozumie=myśli podobnie.
A jeśli chodzi o to, że nie ma ideałów, każdy ma wady itp., to jest chyba oczywiste! Zanudzilibyśmy się w związku z osobnikiem idealnym tudzież popadlibyśmy w depresję, że my tacy nie jesteśmy!
Ktoś kiedyś wypowiedział bardzo mądre zdanie: NIE KOCHA SIĘ ZA COŚ, ALE MIMO WSZYSTKO.
Agnes T.
Agnes T.
#306 | 16:12, 25.05.2009
Sprawa jest taka: rodzice mi całe życie wpajali, że wózek, jakim jest rodzina, trzeba ciągnąć razem... No i 28 lat swojego życia czekałam na mężczyznę, który poważnie podchodzi do życia i to rozumie=myśli podobnie.
A jeśli chodzi o to, że nie ma ideałów, każdy ma wady itp., to jest chyba oczywiste! Zanudzilibyśmy się w związku z osobnikiem idealnym tudzież popadlibyśmy w depresję, że my tacy nie jesteśmy!
Ktoś kiedyś wypowiedział bardzo mądre zdanie: NIE KOCHA SIĘ ZA COŚ, ALE MIMO WSZYSTKO.
amen
A tak z innej beczki:
mieszkałam kiedyś z parą, która w ogóle nie wiem jakim cudem była małżeństwem. Znali się od dziecka. On ciapek, aczkolwiek zaradny, ściągnął ją tutaj chyba na swoją zgubę. Dziewczyna zaznała smaku Earth'a i baletów bez męża i zaczęła żyć własnym życiem. Wyprowadziła się, ale pokochała męża na nowo, gdy jej się kasa skończyła. W końcu namówiła go do powrotu do Polski, ale on wrócił tu po 4 miesiącach, sam. Niby nadal są małżeństwem, ale co to za małżeństwo, gdzie oboje są 2 tysiące km od siebie. Chociaż przypuszczam, że to jedyny sposób, by nadal byli małżeństwem... Tylko po co...?
Ona by się na tubylca nie porwała, bo angielski to ostatni język, jakiego byłaby w stanie się nauczyć... Było jej wszystko jedno kto, byle ktoś inny niż mąż. Oni nigdy nie powinni być razem.
Znam też inną parę. Są tutaj od półtora roku. Ostatnio facet stwierdził, że musi odpocząć i wrócił do Polski "na dłużej". A więc nie tylko dziewczyny są winne rozpadu związków.
Wniosek: rozpadają się związki, które nigdy nie miały mocnych fundamentów. Jeśli ludzie się kochają, to się wzajemnie wspierają, tymbardziej na obczyźnie, gdzie jest znacznie trudniej żyć...
just_ fifty pence, wyręczę Cię:
amen ;-)
to wszystko proste jak pierdolenie.......
baba idzie w pizdu bo poczuje hajs, po wyjezdzie z kraju pada jej na dekiel i mysli ze moze wiecej niz kiedykolwiek a tak naprawde wychodzi na to ze sie kurwi jak tylko moze.... takie niewiasty rozwijaja za granica swoje ukryte zdolnosci do puszczania sie i robienia tego co im najlepiej wychodzi - kurwienie sie.....
faceci nie sa lepsi - lataja z hujami gdzie popadnie i ruchaja nie tylko te grube i oblesne szkotki ale nie jedna samice z wasnego kraju... no czasem sie tez zdaza ze ze swoim kolega.....
wniosek jest chyba taki ze * czego oczy nie widza tego dupie nie zal * bo * jak suka nie da pies nie wezmie *..........
zawsze bylo tak jest i bedzie ze jeden drugiego bedzie puszczal kantem i na to niema bata, wiec .... powodzenia w jebaniu sie dla wszystkich i pamietajcie * dupa nie mydlo sie nie wymydli * .......
BUCHahahaha
jeden z ciekawszych wątków na tym padole emito i jestem z lekka wkurwiony że mnie akurat wujek develop zbanował, ale cóż....
muszę tylko dodać że po przeczytaniu 5 stron, nie zgadzam sie z ivanem i witką a częściowo zgadzam się z asicuhną (sic!).
generalnie ja widze to tak, że nie ważne chłop marian, laska mariola ale często gęsto nasz epiękne gwiazdy dostają wścieku macicy w nowym miejscu i wnowych okolicznościach, folgując sobie i smakując na szybko egzotycznego owocu, teraz nastepują dwie opcje, nalezy obic ryj faceta za to że se takiego lachona znalazł, albo kopnąc w dupę mariolę za jazdę bez prawa jazdy...
słowo klucz: odpowiedzialność.
bo nie chodzi tu o egzotykę i jej zakaz droga siostro, tylko właśnie o wściek macicy...
...emigrancja jest tworem w miarę młodym, cóż to dopiero 5 lat?
Pewne jest to że sie kilka szkół wyższych wydoktoryzuje na tym temacie, sam jestem ciekawy na kogo wrośnie młodzież pokolenia kansil flat i "abdullach był taki czarujący"....
bus 37 (offline)
#320 | 23:30, 27.05.2009
jeden z ciekawszych wątków na tym padole emito i jestem z lekka wkurwiony że mnie akurat wujek develop zbanował, ale cóż....
byly takie watki kolego ;), ale wtedy to Ty busik jeszcze za profesorami biegales na uczleni i swiadectwa szczepienia zbierales dla swojego nowego pracodawcy w Szkocji hehe
emigrancja jest tworem w miare mlodym...
ozesz kurwa faszystowska mac
emigrancja
brzmi jak dziewczynka z zapalkami pod latarnia na salamander str
emigracja
eminencja
eliminacja
elokwencja
elongacja
elastomania
ekwiwokacja
ekwilibracja
ekwilibrystyka
elaboracja amunicji
elabuga wiki
estymacja
estymata
estetyka
emfaza
endometrioza
endokrynologia
endorfina
endermologia
endera
endoproteza
endoprotezoplastyka
endermologia
chuj z tymi slowami/ by Miss Shadow of Pussy/
Niech zyje EMIGRANCJA na Mineto Ltd
NIECH ZYJE
NIECH ZYJE
NIECH ZYJE
gwoli ścisłości dla ściłsłych umysłów.....
EmigraNCJa- exodus młodych wykształconych i nie wykształconych ludzi po akcesji Polski do UE w maju 2004, który w połączeniu ze SKYPE, RYANAIR I WESTERN UNION wytworzył szereg nowych niezbadanych i wcześniej nieprzewidzianych zjawisk społecznych, w tym wyżej wymieniony wściek polskich macic w kierunku egzotycznych prąć!
nie Ami Ami,bo w Polsce nadal panuje zabobon,że lepszy mąż co leje po pusku i przepuszcza pieniądze na picie,niż samotna matka....Druga sprawa,że dużo tu takich co im wiart wolności w gaciach odebrał rozum....ale jednak większość rozwodów ma dłuuuuugi ogon ciągnący się jeszcze z Polski...Co do panów to czasem niektórzy niosą ,,swój krzyż,,dzielnie na plecach całe życie i raptem za granicą stwierdzają,że moze lepiej zapłacić alimenty niż oglądać tą wiecznie nieszczęśliwą,ujadającą babę do końca życia,bo nie ma już presji rodziny....
Bardzo często spotykam się z tym, że Polki w Szkocji/Anglii porzucają swoich polskich facetów niekiedy po wieloletnim udanym związku i zamieniają dawnych swoich chłopaków czy mężów na tubylców? Znam wiele par i małżeństw, które właśnie tutaj zakończyły swój żywot i zwykle ona wymienia faceta Polaka na Szkota czy Anglika. To już chyba staje się normą. Dlaczego tak się dzieje? Co sądzicie o takich kobietach?