Antek_z_Zadupia, tyle zarabiałem w 2007 będąc zwykłym robotnikiem fabrycznym bez kwalifikacji i wielu Polaków o podobnej sytuacji do mojej zarabiało tyle samo więc to nie jest jakiś heroiczny wyczyn.
Mis.colargol, nie pytałem jakie są oferty pracy w Inverness, bo to można sprawdzić w kwadrans, zadałem pytanie w inny sposób i innych oczekiwałem odpowiedzi.
Na forum są moderatorzy?
Czyli bez zmian od powiedzmy 2007. Wcześniej było całkiem dobrze. Mis.colargol, mieszkasz w Inverness? Dlaczego napisałeś, że to byłby wyjazd typu "z deszczu pod rynne"? Gorzej niż w Polsce na pewno nie będzie. Nie jesteś zadowolony? Z tego co widzę koszta życia jakoś specjalnie nie wzrosły w ostatnich pięciu latach, wypłaty niestety też nie. Co mam zrobić, że nie lubię dużych miast, szkoda życia na długie dojazdy do pracy. Kiedyś dojeżdżałem 40-60 min w jedną stronę w obrębie miasta, nigdy więcej. Tęsknie za moimi ulubionymi miejscówkami w Highlandzie. Nie tęsknie za robotą w fabryce ale w kraju nie potrafię ułożyć sobie życia po mojej myśli.
Kaziu , daj sobie spokoj z Inverness. To jest martwe "miasto". Zaufaj mi. Ja tu pracuje ale chce sie stad wyrwac przy pierwszej lepszej okazji. To dobre miejsce dla turystow ale nie do zycia. Szaro buro i do dupy.a A co do roboty to bida z nedza. NIe bylo dnia zeby ktos nie pytal mnie o robote. Cale stada na zasilkach . Oczywiscie zal tych ludzi ale co zrobic.... Odpusc sobie te wszystkie agencje i fiszernie. Tam nic dobrego Cie nie spotka. Pozdrawiam.
Pułownik, jesteś na miejscu więc wiesz lepiej ale na pewno nie określiłbym zmian cen jako niesamowite. W Polsce też wszystko drożeje, tylko zarobi stoją w miejscu, ba ze względu na rynek pracodawcy odnoszę wrażenie że jest coraz więcej ofert za minimum lub kwoty do niej zbliżone. Totalny wyzysk na rynku pracy, właściciele firm chcieliby aby pracownik wykonywał pracę za dwóch płacąc mu za pół etatu. Jeśli nie urodziłeś się w zamożnej rodzinie, nie masz pleców lub multum znajomych albo nie uończyłeś naprawdę wartościowych studiów - jesteś na przegranej pozycji.
Vincent_Vega, dziękuję za post. Inverness to jedyne miasto jakie znam w Szkocji i świetna baza wypadowa. Odniosłem tam malutki sukces, może dlatego też mnie tam ciągnie. Biorę jeszcze pod uwagę Perth i Dundee ale bardziej jako plan zapasowy. Jestem osobą mobilną, tak jak w 2004 pomieszkam przez kilka tygodni w hostelu, więc nic nie będzie stało na przeszkodzie aby w dowolnej chwili uciec z Inverness i przed niechlubnym powrotem do kraju spróbować szczęścia gdzie indziej. Będę miał środki na przetrwanie kilku miesięcy. Po co ci ludzie klepią biedę, dlaczego nie próbują gdzie indziej? Za moich czasów sporo osób przenosiło się do innych miast lub wracało do kraju, nie znałem nikogo siedzącego w Inverness bez pracy. Poważnie. Jak bidować to już lepiej we własnym kraju. Gdzie Ci ludzie wcześniej pracowali, pozamykali jakieś większe zakłady?
W Inverness nigdy nie byo dosc pracy,zazwyczaj polocay pracowali w fiszerniach w Dingwall lub Alness,czesc na barnach w Dornoch.Fajnie tam sie mieszka ale psy dupami tam szcekaja,jak szukasz roboty to uderzj na Glasgow,a w szcegolnosci okolice region North Lanarkshire,Bellshill,Motherwell,Hamilton,Coatbridge,Airdre,w Coatbridge masz piekarnie,rekrrutuje tam Iwona z Easy Recruit,teraz sa przyjecia,oni tez maja dwie piekarnie w Shotts,Bells Food Group,teraz wlasnie potrzebuja do Shotts ludzi,jesli chesz to mozesz tez na kurczki kolo glasgow,dokladnie Cambuslang,duza rotacja tam jest, a rekrutuje tam agencja Staffline ktoraz ma budke na teranie firmy,tez przyjmyja caly czas.Mozesz tez do huty(odlewni zeliwa) w Hamilton,tez tam duza rotacja,i przyjmuja bezposrednio na kontakt,firma nazywa sie George Taylor Hamilton,a najlepiej w Glasgow zarejestrowac sie w agencji Jark Industrial,maja duzo fabryk i to bardzo dobra agencja.Mam nadzieje ze pomoglem,i uciekaj z tego syfu jak najszybciej.
Sorki Kazimierz, ale zadałeś pytania, otrzymałeś odpowiedź- czego więcej oczekujesz? Że będziemy o tym w kółko rozmawiać? O Twoim problemie? :) Dywagować i rozważać z Tobą Twoje wątpliwości? Skoro pewne rzeczy i tak wiesz lepiej? Tu co kilka-kilkanaście dni pojawia się taki Kazimierz... ;) Przyjeżdżaj więc albo nie przyjeżdżąj- mi to w sumie koło jajec lata. Każdy z nas ma tutaj swoje życie, więc przestań się mazać, wyciągaj wnioski i... rób co chcesz. Rozumiesz? :)
Cześć. Mieszkałem w Inverness przez kilka lat, pięć lat temu wróciłem do Polski. Od tego czasu dłużej jestem bezrobotny niż pracowałem a w zasadzie w każdej podjętej pracy byłem wykorzystywany, okłamywany i kiepsko wynagradzany. 1300-1700zł, za dużo żeby zdechnąć, za mało żeby żyć. Jestem sfrustowany, bardzo żałuję że wróciłem. Myślę o powrocie do Inverness lub w inne miejsce do Szkocji, bo mam już tego dość, znalezienie dobrej pracy bez znajomości graniczy z cudem, a mieszkam obecnie już w drugim mieście i nie jest to zabita deskami dziura. Powiedzcie mi proszę, jak obecnie wygląda rynek pracy w Inverness? Jest ciężko ze znalezieniem jakiejkolwie pracy? Pozdrawiam, Kazek. PS. Nie oczekuję od Was żadnej pomocy, niczego nie chcę, nie mam postawy roszczeniowej, liczę po prostu na sympatyczną i szczerą dyskusję.