Iii, nie takie akcje te promy widziały. :p
Tak swoją drogą porażający jest kontrast pomiędzy tymi mieścinami: wchodzisz na prom w Newhaven -zdychającej councilowskiej dziurze z pełniącą rolę centrum jedną nędzną uliczką z pozamykanymi na cztery spusty sklepami, schodzisz w zadbanym Dieppe z centrum tętniącym życiem, pełnym kawiarnianych ogródków.
Dzisiaj odwiedziłam ślepego fryzjera. Nauczył mnie fachu. Bierzesz maszynkę i zapier"$#@sz. Potem bierzesz nożyczki i zapier&@&@sz. Bułka z masłem. Ostrzygł, przygłaskał, uczesał, popsikał. Obejrzałem się w lustrze (jak zawsze nie za długo, żeby wieczorem szybko zasnąć i nie śnić koszmarów) - gitara, arcymistrz, wyszedłem zadowolony.
Niedługo potem wszedłem do Sainsburysa, w celu wiadomym, znaczy żeby wejść w posiadanie zapasu muffinek jagodowych na wieczór, a potem udałem się do toalety, również w celu wiadomym. Łypnąłem w lustro, naprawdę niechcący i w tym momencie dotarło do mnie, dlaczego ludzie się uśmiechają na mój widok a koty spieprzają na drzewo.
Zawróciłem na pięcie, nabyłem tępe nożyczki za funt sześćdziesiąt pięć i znowu do kibla, celem naniesienia poprawek.
Lubię Edynburg, tu zawsze mogę liczyć na jakieś niespodzianki.
Natomiast nie zaskoczyły mnie nieruchome ruchome schody na dworcu kolejowym oraz North Bridge, tradycyjnie w remoncie. :D
Wobec wielu wydarzen Emito bezwstydnie milczy - pomoz innym byc na biezaco z istotnymi wydarzeniami dnia/ tygodnia.