Jusz ot PRLu mnie ten strzygoń w nocnym koszmarze konsa. Zdobyłam produkt deficytowy, kturen miał mnie starczyć do ustanej śmierci, a tu wlatuje ta mara, wózek mnie porywa i zostaje sama na moście i bez rzadnyh perspektyf na komfort i ókojenie... Ktusz mugłby sobie z czymś takim poradzić...?
Byłby un Ciebie starczył do ustanej smierci, a podpaski do ustanej menopałzy, ależes kszyczala tryjumfalnie na moscie! A towar deficytowy sie wjezie pszykryty, jak ulotki w kąspiracyi.
Ja tam że zusem się nie kumpluje. Ony biednych łupio a bogatym dajo.
Ale żem cały wsczonśnienty był to historio jakj jedna kierowana niskiemi pobutkami zajumała sierotce Marysi tira papiera do życia ( albo do rzyci - nie wiem)
Wobec wielu wydarzen Emito bezwstydnie milczy - pomoz innym byc na biezaco z istotnymi wydarzeniami dnia/ tygodnia.