Do góry

Edynburg: pożar w pubie na Dalry Road

Jeden strażak zginął a drugi został ranny w akcji gaszenia pożaru na Dalry Road w Edynburgu. Pożar wybuchł w pubie Balmoral wczoraj po północy.

Płomienie gwałtownie się rozprzestrzeniały. W pubie przebywało wtedy 10 osób. Wszystkich ewakuowano. Oficer straży pożarnej Lothian and Borders, Brian Allaway, oświadczył, że był to bardzo trudny do ugaszenia pożar.

"Płomienie były takie dzikie. To była dla nas absolutna tragedia" – powiedział. "Myśli każdego z nas są teraz z rodziną strażaka, który zginął, oraz z naszym poszkodowanym kolegą."

W akcji ratowniczej bierze udział 70 strażaków.

Katalog firm i organizacji Dodaj wpis

Komentarze 15

Ray
1 370
Ray 1 370
#112.07.2009, 11:50

Anegdota, bez zwiazku z powyzszym:
Tam gdzie ja sobie mieszkam, w odleglej czesci Brytanii, przynajmniej od Edinburgh'a; moi znajmomi, amatorska kamerka, nakrecili pozar i opieszala akcje strazakow. Po przybyciu na miejsce zdarzenia zajelo im to przynajmniej 1.5 godziny zanim wogole zaczeli "sikac". Zabytkowy budynek gdzie byla dyskoteka poszedl z dymem.

Wyrazy wspolczucia dla rodzin tych ktorzy poswiecili sie.

Much Love

snow_crash
9 022
snow_crash 9 022
#212.07.2009, 12:42

@ray, dowiedzial by sie czegos na temat taktyki prowadzenia akcji gasniczych najpierw zanim zaczniesz pierdolic jak idiota. sikawka to nie wszystko.

Nodianin
380
Nodianin 380
#312.07.2009, 14:43

Ta taktyka zaklada rozpoczecie akcji 1.5 godz. po przyjezdzie? Racja panie snow crash, sikawka to nie wszystko. Najpierw trzeba popatrzec, cos zjesc, zadzwonic do znajomych, isc na piwo (ale z dala od ognia) a w godzinach nadliczbowych GASIC

snow_crash
9 022
snow_crash 9 022
#412.07.2009, 15:03

@Nod, a ty rozumiem jestes ekspertem pozarnictwa, ze potrafisz ocenic precyzyjnie co zaklada taktyka, na podstawie filmiku z komorki kolegi? nie osmieszaj sie.

YARIK
380
YARIK 380
#512.07.2009, 16:24

Nie ma dwoch takich samych pozarow.Strazacy sa wyszkolonymi fachowcami i wiedza co maja robic czesto narazajac przy tym swoje zycie.Na poczatku akcji jest przeprowadzane rozpoznanie i od tego zalezy dalszy rozwoj akcji. Pozatym to nie jest takie proste jak sie wszystkim wydaje w bezposrednim sasiedztwie mieszkaja ludzie , istnieje instalacja elektryczna , gazowa.......Dobra rada jak ktos sie nie zna niech nie komentuje ...............Pozdr

vlado2309
47
#612.07.2009, 19:04

Sikanie na gołe kable pod prądem zwykle źle się kończy dla sikawki, ale Polak potrafi! Wejście do środka przed odłączeniem gazu robi tylko Rambo. A lokalizowanie pożaru to też zabezpieczenie najpierw sąsiednich, jeszcze całych budynków.
Oni naprawdę wiedzą, co robić! I długo się tego najpierw uczą.
Błąd jednak jakiś popełnili, skoro jeden z nich zginął. Może miał polskie geny i wiedział lepiej?

Nodianin
380
Nodianin 380
#712.07.2009, 22:23

Niewazne, czy kable sa pod pradem, czy nie. Dla strazakow nie ma to znaczenia, bo kazda armatka jest chroniona specjalnym materialem i strazakowi nic nie grozi. Nie dotyka metalu. Nawet, jesli by chcial, to i tak nie moze, bo nie ma jak. Jesli pusci spust armatki i dotknie metalu, to bedzie za pozno na porazenie pradem, bo woda przestanie leciec (o ile bedzie to woda) Kazda akcja gasnicza przeprowadzana jest pod nadzorem dowodcy. Niezaleznie od tego ile jednostek bierze udzial w akcji (w tym wypadku okolo 12) jest jeden dowodca. On jest odpowiedzialny za zabezpieczenie (wylaczenie) instalcji elektrycznej i gazowej. Akcja gasnicza (sikanie) nie powinna rozpoczac sie pozniej niz po 5 minutach od przyjazdu pierwszej jednostki. Podlaczenie do najblizszego hydrantu powinno byc rownolegle z rozpoczeciem akcji. W przypadku podejrzenia obecnosci osob w budynku, dowodca podejmuje decyzje o wyslaniu patrolu w celu przeszukania. Patrol sklada sie z 3 odpowiednio wyposazonych strazakow, dysponujacych skanerem zrodla ciepla oraz lacznoscia ze sztabem dowodzenia. Przypadek smierci strazaka to wielka strata, ale przypadki sie zdarzaja. Moj brat skonczyl Wyzsza Szkole Pozarnictwa w Wawie i nie raz dowodzil takimi akcjami. Nie slyszalem o przypadku rozpoczecia akcji 1.5 godz. po przyjezdzie pierwszej jednostki

BeZeL
103
BeZeL 103
#812.07.2009, 23:24

haha no i wam koles pojechal, spece od sikawki

sgeezus
3 116
sgeezus 3 116
#913.07.2009, 02:31

cwaniak z wikipedii :)

Nodianin
380
Nodianin 380
#1013.07.2009, 07:19

Kiedys brat opowiadal taka anegdote. Niestety prawdziwa. Ktos zadzwonil do Strazy Pozarnej z informacja, ze sie pali w ...Strazy Pozarnej. Nie uwierzyli. Spalila im sie kuchnia i stolowka.

vlado2309
47
#1113.07.2009, 22:26

Ludzie! Zreflektujcie się !
Tam zginął młody człowiek, poszedł ratować 10 takich, jak wy, a wy tu dowcipy opowiadacie!
Przykro....

jmariusz3
19 014
jmariusz3 19 014
#1214.07.2009, 07:12

Nodianin Witara .....Moj brat skonczyl Wyzsza Szkole Pozarnictwa w Wawie i nie raz dowodzil takimi akcjami. Nie slyszalem o przypadku rozpoczecia akcji 1.5 godz. po przyjezdzie pierwszej jednostki...

rozumiem ze brat skonczyl szkole a ty po nim opowiadasz te bzdury.

jmariusz3
19 014
jmariusz3 19 014
#1314.07.2009, 07:14

moja siostra skonczyla finanse i pracuje jako ksiegowa czy ja tez moge udzielac porad w tym zakresie? pytanie do barana Nodianin Witara

Nodianin
380
Nodianin 380
#1414.07.2009, 10:37

@jmariusz3 Jesli pajacu chcesz, to czemu nie. Ja nie udzielam porad

Ray
1 370
Ray 1 370
#1514.07.2009, 23:51

Nodianin Witara, nie polemizuj z taki ludzmi ktorzy uwarzaja ze trzeba wyladowac na sloncu zeby sie przekonac ze jest gorace; ze dobre posrednie zrodlo informacji jest nic nie warte.
Szkoda twojego czasu dla takich ktorzy nie wnosza zadnego "know-how" do tego forum, tylko lubia sie poczubic i przekomazac.

Much Love