Jeden strażak zginął a drugi został ranny w akcji gaszenia pożaru na Dalry Road w Edynburgu. Pożar wybuchł w pubie Balmoral wczoraj po północy.
Płomienie gwałtownie się rozprzestrzeniały. W pubie przebywało wtedy 10 osób. Wszystkich ewakuowano. Oficer straży pożarnej Lothian and Borders, Brian Allaway, oświadczył, że był to bardzo trudny do ugaszenia pożar.
"Płomienie były takie dzikie. To była dla nas absolutna tragedia" – powiedział. "Myśli każdego z nas są teraz z rodziną strażaka, który zginął, oraz z naszym poszkodowanym kolegą."
W akcji ratowniczej bierze udział 70 strażaków.


Komentarze 15
Anegdota, bez zwiazku z powyzszym:
Tam gdzie ja sobie mieszkam, w odleglej czesci Brytanii, przynajmniej od Edinburgh'a; moi znajmomi, amatorska kamerka, nakrecili pozar i opieszala akcje strazakow. Po przybyciu na miejsce zdarzenia zajelo im to przynajmniej 1.5 godziny zanim wogole zaczeli "sikac". Zabytkowy budynek gdzie byla dyskoteka poszedl z dymem.
Wyrazy wspolczucia dla rodzin tych ktorzy poswiecili sie.
Much Love
@ray, dowiedzial by sie czegos na temat taktyki prowadzenia akcji gasniczych najpierw zanim zaczniesz pierdolic jak idiota. sikawka to nie wszystko.
Ta taktyka zaklada rozpoczecie akcji 1.5 godz. po przyjezdzie? Racja panie snow crash, sikawka to nie wszystko. Najpierw trzeba popatrzec, cos zjesc, zadzwonic do znajomych, isc na piwo (ale z dala od ognia) a w godzinach nadliczbowych GASIC
@Nod, a ty rozumiem jestes ekspertem pozarnictwa, ze potrafisz ocenic precyzyjnie co zaklada taktyka, na podstawie filmiku z komorki kolegi? nie osmieszaj sie.
Nie ma dwoch takich samych pozarow.Strazacy sa wyszkolonymi fachowcami i wiedza co maja robic czesto narazajac przy tym swoje zycie.Na poczatku akcji jest przeprowadzane rozpoznanie i od tego zalezy dalszy rozwoj akcji. Pozatym to nie jest takie proste jak sie wszystkim wydaje w bezposrednim sasiedztwie mieszkaja ludzie , istnieje instalacja elektryczna , gazowa.......Dobra rada jak ktos sie nie zna niech nie komentuje ...............Pozdr