Do góry

Ile kosztuje porządek

Sprzątanie szkockich ulic kosztuje rocznie 70 milionów funtów – wynika z obliczeń rad miejskich oraz służb porządkowych. Za nieprzestrzeganie porządku, czyli za zachowania anty-społeczne, grożą wysokie kary pieniężne, a nawet więzienie.

Gumy, odpadki, psie odchody

Rocznie na sprzątnięcie gum do żucia z ulic Glasgow, władze miasta wydają 400 tys. funtów.
Usunięcie graffiti z murów i ścian to kolejne 900 tys. Budżet Glasgow ma przeznaczonych 17 milionów funtów na utrzymanie porządku w mieście oraz przeprowadzenie edukacyjnych kampanii społecznych w zakresie dbania o środowisko.

Organizacja Keep Scotland Beautiful twierdzi, iż posprzątanie opakowań po chipsach, puszek po napojach, pudełek po pizzy oraz innych odpadków z ulic miast, kosztuje rocznie 70 milionów funtów. Suma wskazana przez organizację nie obejmuje kosztów związanych ze sprzątaniem autostrad, parków i plaż. Usunięcie śmieci z tych miejsc, to kolejne 11 milionów funtów rocznie.

„Ludzie myślą, że ich kawałek papierka nic nie znaczy, a takie kawałki i odpadki w sumie to 50 ton dziennie. Z jednej strony  świadomość ludzi podnosi się dzięki kampaniom społecznym, jednak z drugiej strony jesteśmy wciąż zmuszani karać obywateli za nieprzestrzeganie porządku” mówi John Summers z rady miejskiej Edynburga.

Władze miast, aby zminimalizować ilość śmieci na ulicach, powołały specjalne służby, które zajmują się utrzymaniem porządku i czystości. Oficerowie tych komórek są uprawnieni do nakładania kar za rzucone na chodnik lub ulicę odpadki, śmieci i niedopałki. Także właścicielowi zwierzęcia grozi mandat za odmówienie sprzątnięcia zwierzęcych odchodów z chodnika, ulicy czy trawnika.

Wysokość mandatów może być różna w poszczególnych miastach, jednak najczęściej oscyluje wokół 50 funtów.

Jakie grożą nam kary za anty-społeczne zachowania:

1. za odmówienie sprzątnięcia psich odchodów z chodnika, ulicy lub trawy – 40 funtów;
2. za składowanie śmieci poza kontenerami i miejscami do tego przeznaczonymi – 50 funtów;
3. za umieszczanie sprzętu gospodarstwa domowego (telewizory, lodówki, łóżka itp.) poza miejscami do tego przeznaczonymi – 50 funtów;
4. za rzucenie niedopałka na chodnik lub ulicę – 50 funtów.

Władze Edynburga ostrzegają także, że za notoryczne łamanie przepisów dotyczących ochrony środowiska i zanieczyszczanie miasta, grozić może kara nawet do 2 lat więzienia.

Źródło: BBC 25.05.2007/ www.edinburgh.gov.uk/ www.glasgow.gov.uk/

Komentarze 4

Joanna
10
Joanna 10
#131.07.2007, 15:44

Wyglada na to ze \"oficerowie tych komorek\" maja ogromne problemy z egzekwowaniem kar.hmmm lub sa  zbyt niskie.

Jozef
383
Jozef 383
#231.07.2007, 23:25

jaka kara jest przewidziana za nieposprzatanie swoich odchodow z ulicy - mowie o tej kobiecie co ostatnio na Union sie ... wysr... - pewnie tez 50f ;))a powaznie to twarde podejscie do sciagania tych kar moze nauczylo by czesc spoleczenstwa troszke kultury.Osobiscie jednak jestem za prewencja a nie karaniem, PRZEDE WSZYSTKIM WIECEJ KOSZY NA SMIECI !!!

cropa
7 143
cropa 7 143
#301.08.2007, 08:03

ja jestem za karaniem - bo nie raz idota przchodzi obok smietnika i i nie wyrzuci do niego smiecia tylko 5 metrow dalej. Bamber jeden. Albo te male bastardy co to w autobusie wpieprzaja czipsy - bo przeciez nic innego nie jest smaczniejsze - i sru - smec na podlego - bo kolo kierowcy smietnik - za daleko.A tak na marginesie to pierwsze zdjecie to w Polandzie jest - poznalem po kratkach sciekowych i pomaranczowych strojach :D

Agnieszka
628
Agnieszka 628
#401.08.2007, 09:42

u mnie w Livi naprawde jest powazny problem z iloscia smietnikow, mozna isc i isc przez wiele minut by wreszcie natrafic na smietnik