Do góry

Szkoci na zamku w Bulowicach. Cztery dni dud, kiltów i opowieści

Dźwięk dud, szkockie kilty, Highland Games, pokazy dawnego uzbrojenia i tłumy zwiedzających – tak wyglądała tegoroczna „Majówka na Zamku” w Bulowicach. Przez cztery dni park wokół pałacu Larischów w zachodniej Małopolsce zamienił się w miejsce spotkania z kulturą i historią Szkocji. Wydarzenie miało nie tylko rodzinny i widowiskowy charakter, ale też wspierało ratowanie tego niezwykłego obiektu.

Przez cztery majowe dni Bulowice stały się miejscem, w którym szkocka historia i kultura wybrzmiewały wyjątkowo mocno. W parku otaczającym XIX-wieczny Pałac Larischów pojawili się rekonstruktorzy w kiltach, dudziarze, uczestnicy Highland Games i goście, którzy chcieli zobaczyć z bliska wydarzenie wyróżniające się na tle wielu majówkowych imprez. Tegoroczna „Majówka na Zamku” była czterodniowym pokazem szkockiego dziedzictwa i - jak podkreślali organizatorzy - największym wydarzeniem o tej tematyce w południowej Polsce.

Pałac z niezwykłą historią

Bulowice nie są przypadkowym miejscem dla takiej imprezy. Z tym pałacem od lat wiązana jest opowieść o polsko-szkockich związkach. Według przekazywanej historii baron Edmund Larisch poznał Jessie Paterson, Szkotkę z klanu MacLaren, a później wzniósł dla niej rezydencję inspirowaną rodzinnym Castle Huntly. Właśnie dlatego Pałac Larischów w Bulowicach bywa nazywany jedynym szkockim zamkiem w Polsce – opowiada Kacper Nowak – autor książki o klanach w szkockich Highlandach, pasjonat Szkocji i członek grupy Black Watch Silesia.

Ród Larischów to stara rodzina szlachecka wywodząca się z Górnego Śląska. W źródłach podkreśla się, że w kolejnych liniach rodu pojawiały się różne tytuły – baronowskie i hrabiowskie. Gałąź hrabiowska została wyniesiona do tej godności pod koniec XVIII wieku, natomiast w przypadku innych linii używano tytułu barona.

Z Bulowicami ród Larischów związał się w XIX wieku. To właśnie Edmund Larisch osiadł tam i wzniósł neogotycki pałac inspirowany szkockim Castle Huntly. Z tego powodu obiekt w Bulowicach bywa dziś określany jako „szkocki zamek” w Polsce.

Po II wojnie światowej majątek został odebrany rodzinie, a pałac przez lata pełnił inne funkcje. Fundacja rodziny Larischów, która po latach odzyskała majątek, stara się przywrócić obiekt do dawnej świetności. Coroczna majówka pomaga zbierać środki na dalsze prace, a w tym roku szczególnie mocno wybrzmiało szkockie dziedzictwo pałacu.

Dudy, piknik i Black Watch

Każdy dzień majówki rozpoczynał się w podobny, ale wciąż robiący wrażenie sposób. W samo południe pod bramą parku rozlegał się dźwięk dud. Chwilę później pojawiał się ceremonialny pochód prowadzony przez dudziarza i rekonstruktorów ubranych w tartan. Zebrani goście ruszali za nimi w stronę pałacu, jakby naprawdę wchodzili do innego świata – trochę historycznego widowiska, trochę rodzinnego pikniku, a trochę żywej lekcji o Szkocji. Szkockie akcenty były obecne wszędzie. Nad uczestnikami powiewała flaga świętego Andrzeja, rekonstruktorzy występowali w kiltach i mundurach inspirowanych na szkockim pułku Black Watch, a dźwięk dud regularnie wracał ponad drzewami i pałacowymi murami.

Najważniejszą rolę podczas majówki odegrała Grupa Rekonstrukcji Historycznej Black Watch Silesia. To właśnie jej członkowie nadali imprezie wyraźny szkocki charakter. Przez cztery dni prowadzili życie obozowe, opowiadali o klanach, dawnych żołnierzach i wojownikach, prezentowali repliki wyposażenia, prowadzili konkurencje inspirowane szkockimi tradycjami i wprowadzali gości w świat dawnej Szkocji.

Grupa powstała na Śląsku i początkowo koncentrowała się na przypominaniu obecności formacji Black Watch w Tarnowskich Górach.

Żołnierze szkockiego pułku Black Watch stacjonowali w Tarnowskich Górach po I wojnie światowej w ramach wojsk alianckich wysłanych na Górny Śląsk. Ich zadaniem było pilnowanie porządku i bezpieczeństwa w czasie napięć politycznych oraz przygotowań do plebiscytu, który miał rozstrzygnąć, czy ten obszar pozostanie w Niemczech, czy zostanie przyłączony do Polski.

Black Watch to słynny szkocki pułk piechoty w armii brytyjskiej. Jego początki sięgają XVIII wieku. Formację utworzono w 1725 roku z niezależnych kompanii góralskich, które miały pilnować porządku w szkockich Highlandach po powstaniach jakobickich. Z czasem jednostka została włączona do armii brytyjskiej jako regularny pułk. Oficjalnie funkcjonowała jako 42nd Regiment of Foot, a później Royal Highland Regiment. Nazwa „Black Watch” najpewniej wzięła się od ciemnych tartanów noszonych przez żołnierzy oraz od roli „straży”, która miała nadzorować Highlands.

Dziś Black Watch Silesia odtwarza szeroki wycinek szkockiej historii – od czasów kompanii klanowych po kolejne epoki wojskowego dziedzictwa. W Bulowicach było to dobrze widać. Podczas majówki rekonstruktorzy nie ograniczali się do przebrania w dawne stroje. Tłumaczyli elementy umudurowania i zapraszali dzieci i dorosłych do wspólnej zabawy, a przy tym budowali atmosferę, która rzeczywiście wyróżniała tę imprezę.

Highland Games i atrakcje dla całych rodzin

Jednym z najmocniejszych punktów programu były konkurencje inspirowane Highland Games. Uczestnicy przeciągali linę i próbowali sił w rzucaniu kłodą. W zawodach brali udział zarówno dorośli, jak i dzieci, a zdjęcia z wydarzenia pokazują, że właśnie ta część programu szczególnie integrowała całe rodziny.

Na miejscu działała także strzelnica, gdzie chętni mogli spróbować swoich sił pod okiem rekonstruktorów. Był też obóz szkocki, historyczny namiot, możliwość obejrzenia sprzętu z bliska, wspólne zdjęcia i rozmowy o szkockiej kulturze. Dzięki temu „Majówka na Zamku” nie była tylko wydarzeniem do oglądania. To była impreza, w której można było uczestniczyć.

Zwiedzanie pałacu i szkockie klimaty

Dużym zainteresowaniem cieszyło się także zwiedzanie wnętrz Pałacu Larischów. Obiekt rzadko otwiera swoje komnaty, dlatego wielu gości ustawiało się w kolejce, by zobaczyć je z bliska. Surowe wnętrza, stare meble i myśliwskie trofea budowały atmosferę miejsca, które wciąż czeka na pełne odnowienie, ale już teraz robi silne wrażenie.

Nawet aktualny hrabia Aleksander Larisch witał gości ubrany w szkocki strój, co tylko podkreślało, jak mocno organizatorzy chcieli wydobyć szkocki rodowód tego miejsca.

Jednym z kulminacyjnych momentów majówki była prezentacja szkockich strojów i mundurów związanych z historią Black Watch. Nie był to zwykły pokaz kostiumów. Rekonstruktorzy opowiadali o tym, jak na przestrzeni lat zmieniało się wojskowe ubranie – od najdawniejszych formacji klanowych, przez kolejne epoki, aż po nowocześniejsze mundury.

Majówka w Bulowicach miała jeszcze jeden ważny cel. To wydarzenie wspiera działania związane z ratowaniem pałacu Larischów i przypominaniem jego historii. Właśnie ten wątek sprawia, że majówka nie jest jedynie plenerową atrakcją, lecz częścią większego wysiłku na rzecz zachowania miejsca, które łączy polskie i szkockie związki.

Katalog firm i organizacji Dodaj wpis

Komentarze