Do góry

Pszczoły nad Londynem

Okolice dworca Victorii w Londynie stały się ostatnio ulubionym miejscem bytowania pszczół. Rój złożony z pięciu tysięcy owadów upodobał sobie witrynę sklepu w samym centrum Londynu.

Londyńskie pszczoły żywią się tym, co znajdą w okolicznych parkach i ogrodach. Fot. © kazio - Fotolia.com

Zakupowicze przebywający w pobliżu sklepu Topshop na widok pszczół zaczęli panikować. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Wezwana do pomocy ekipa pszczelarzy sprawnie przechwyciła rój i przeniosła go w bezpieczne miejsce - na dach Katedry Westminsterskiej.

Zdaniem wezwanych fachowców, niecodzienna wizyta owadów w samym centrum miasta była spowodowana poszukiwaniem przez nie nowej lokalizacji na założenie gniazda. Okolica galerii handlowej stała się dla nich jedynie miejscem chwilowego odpoczynku przed dalszą podróżą.

Londyńskie pszczoły żywią się tym, co znajdą w okolicznych parkach i ogrodach. Dlatego też ich wizyty w miejscach intensywnie zaludnionych - choć nieczęste - są rzeczą najzupełniej normalną.

Katalog firm i organizacji Dodaj wpis

Komentarze 6

Sokole
11 447
Sokole 11 447
#120.05.2014, 15:16

wiem jak policzono pszczoly. zatrudniono 5 tys. polakow . kazdy zlapal jedna pszczolke delikatnie za odwlok. potem policzono polakow a nastepnie polscy superwajzorzy przetlumaczyli rozkaz wypuszczenia pszczolek.

Negocjator
8 099 9
Negocjator 8 099 9
#220.05.2014, 16:59

5 tys?
To nie tak dużo jak na to miasto. Rzekłbym, że to Rojek jest. A nawet Artur Rojek.

Profil nieaktywny
Konto usunięte
#320.05.2014, 18:00

Pewnie na ciapatych sie szykujá

pozeracz
11 518
pozeracz 11 518
#420.05.2014, 19:31

ja pierdziele. sensacja dnia. tych pszczół jest mniej niż wszy w przeciętnej londyńskiej szkole

makxkondon
87
#521.05.2014, 19:54

te pszczoły to pewnie są obcokrajowe i przyleciały napewno bo wiedza ze są wysokie benefity na wyspach hahaha

Esha_
42 985
Esha_ 42 985
#622.05.2014, 13:49

Wnosząc po kolorach koszulek, w jakich pojawiły się pszczoły, mamy do czynienia ze zmasowaną, chińsko-afrykańską akcją środowisk emigracyjnych. Po ataku polskiej szarańczy z lat 2004-2010 jest to kolejne niepokojące zjawisko, przysparzające popularności niejakiemu Nigelowi Farage.