Fotografujesz stację londyńskiego metra? A może charakterystyczny piętrowy autobus albo inne środki brytyjskiego transportu? Uważaj, bo mogą wziąć Cię za terrorystę.
Tak jak większość turystów, Klaus Matzka z Austrii i jego nastoletni syn będąc w Londynie robili pamiątkowe zdjęcia miejscowych zabytków, słynnych czerwonych piętrusów i - jako że mężczyzna jest miłośnikiem nowoczesnej architektury - dworca Vauxhall. Jednak do domu turyści wrócili bez wakacyjnych fotografii. Dwóch policjantów zmusiło ich bowiem do usunięcia zdjęć z aparatu, powołując się na ustawę o przeciwdziałaniu terroryzmowi - czytamy w "The Guardian".
Zgodnie z przepisami zawartymi w The Counter-Terrorism Act 2008, od 16 lutego funkcjonariusze brytyjskiej policji mają prawo powstrzymać każdego, kto fotografuje pracowników służb mundurowych lub obiekty, będące w ich mniemaniu potencjalnym celem ataków terrorystycznych i wyda im się podejrzany.
Austriacy nie są jedynymi ofiarami nadgorliwości mundurowych. BBC przytacza przykład Phila Smitha z Ipswich, który popadł w konflikt z policją robiąc zdjęcia w czasie przygotowań do odpalenia bożonarodzeniowych światełek. Policjantom wydał się podejrzany, bo zamiast jak wszyscy robić zdjęcia telefonem komórkowym, miał profesjonalną lustrzankę.
Rzecznik londyńskiej policji powiedział, że intencją funkcjonariuszy nie jest zabronienie turystom fotografowania miasta i że rozpatrzy skargi.
Jak podaje BBC, brytyjski poseł Austin Mitchell, który sam dwukrotnie został spisany za fotografowanie m.in. statków w Cleveland, postanowił zwrócić uwagę mediów i polityków na absurdalność przepisów i nadgorliwość mundurowych. Wystosował w tej sprawie petycję do policji i ministerstwa spraw wewnętrznych. „Domagamy się anulowania przepisów, które uprawniają funkcjonariuszy policji do aresztowania ludzi za robienie im zdjęć bądź filmowanie (...). Policja pracuje dla nas i jest przez nas opłacana. Jeśli nie ma nic do ukrycia, nie ma powodów do obaw” – głosi petycja, pod którą podpisały się dotąd 224 osoby.


Komentarze 2
Mnie dorwali robiac zdjecia tuneli w metrze na Bakerstreet :) Fajne byly takie wiktorianskie, ale im sie nie miescilo w glowie, ze mozna robica zdjecia tuneli. Otoczylo mnie i fiolke siedmiu policjantow w odblaskowych fartuszkach i zaczelo sprawdzac. Na szczescie 50 poprzednich zdjec bylo z galerii figur woskowych, dobrze, ze sie dalej nie dokopywali i dali mi spokuj, bo mialem jeszcze kilka zdjec z innych dziwnych obiektow :)
Ale ogolnie to duzo z nich przegina, glownie dlatego, ze na codzien nie maja na co reagowac, to jak maja okacje zlapac cos "podejrzanego" to to robia.
BTW. Zaden z ostatnich przypadkow terroryzmu, czy nawed napadow nie zaczal sie od sprawdzania terenu przez robienie zdjec. Prawo ustanowiono dlatego, ze ludzie sie bali scenariuszy filmowych. I teraz nie mozna robic zdjec coby osoba obok sie nie przestraszyla, ze to moze jakis terrorysta byc. Chore
policja nie lubi byc fotografowana bo na zdieciach zazwyczaj widac jak lamie prawo!!!!
Zgłoś do moderacji