Do góry

Zamek Dunrobin: wspaniała rezydencja hrabiów Sutherland

Zamek Dunrobin to najbardziej na północ położona wielka rezydencja w Szkocji i największa w północnych Highlandach, licząca 189 pokoi. Zamek jest również jednym z najstarszych nieprzerwanie zamieszkałych domów w Wielkiej Brytanii, datowany na XIV wiek. Był i jest domem dla hrabiów, a później książąt Sutherland.

Zamek Dunrobin. Fot. Flickr

Zamek Dunrobin położony jest na wschodnim wybrzeżu północnych Highlandów, z widokiem na zatokę Moray Firth, na północ od wiosek Golspie i Dornoch (znanych z katedry oraz Królewskiego Klubu Golfowego Dornoch).

Nazwa Dun Robin oznacza w gaelickim „Wzgórze Robina” lub „Fort Robina” i mogła pochodzić od Roberta, 6. hrabiego Sutherland, który zmarł w 1427 roku.

Jeden z najstarszych w Szkocji

Najstarsza część budynku, który wznosi się na klifowym wzgórzu, pochodzi z około roku 1275. Pierwotnie zamek był ufortyfikowany murami grubości sześciu stóp. Od XVI wieku był systematycznie powiększany i przechodził liczne przebudowy. W 1785 roku przeprowadzono dużą rozbudowę, ale najstarsza część przetrwała, co czyni Dunrobin jednym z najstarszych zamieszkałych domów w Szkocji.

Zamek Dunrobin Fot. Tomasz Petrupis

W 1845 roku do całkowitej przebudowy zamku został zatrudniony sir Charles Barry, projektant gmachu parlamentu w Londynie. Budowla została wtedy przekształcona z fortu w rezydencję w szkockim stylu baronialnym (Scottish Baronial). Jego główną cechą było wzorowanie się na architekturze późnośredniowiecznej. Styl ten zdobył popularność wśród arystokracji, zainspirowanej nową rezydencją królowej Wiktorii w Balmoral.

Większość wnętrz Barry’ego została zniszczona w pożarze w 1915 roku, a dzisiejsze wnętrza to głównie praca szkockiego architekta, sir Roberta Lorimera, który zmienił wygląd głównej wieży i wieży zegarowej na północnej stronie budynku na styl renesansu szkockiego.

Zamek Dunrobin Fot. Tomasz Petrupis

W trakcie pierwszej wojny światowej zamek służył jako szpital marynarki wojennej, a w latach 1965-1972 był prywatną szkołą z internatem dostępną tylko dla chłopców, zanim ponownie stał się domem rodzinnym.

Hrabiowie, książęta i sokoły

Z zamkiem wiąże się wiele ciekawostek. Jedną z nich jest historia rodziny Sutherland, która niegdyś była jedną z najpotężniejszych i najbogatszych w Wielkiej Brytanii, a hrabstwo Sutherland jest jednym z siedmiu najstarszych hrabstw Szkocji. Zostało stworzone już w 1235 roku. Tytuł księcia Sutherland został utworzony przez króla Wilhelma IV w 1833 roku dla George’a Leveson-Gowera, 2. markiza Stafford.

Po śmierci 5. księcia w 1963 roku hrabstwo i księstwo zostały rozdzielone. Księstwo przeszło na męską linię rodziny, podczas gdy obecna hrabina Sutherland odziedziczyła hrabstwo.

Druga ciekawostka to rezydujący na zamku sokolnik, który demonstruje i wyjaśnia różne metody polowania używane przez sokoły, ale też sowy i jastrzębie. W czasie zwiedzania zamku można więc zobaczyć jeden z pokazów. Każdy stwarza doskonałe okazje do fotografowania.

Zamek Dunrobin jest otwarty dla zwiedzających od 1 kwietnia do 31 października.

Polacy z Edynburga odkryli tajemnice niedostępnych miejsc

O niedostępnych dla turystów częściach zamku możecie przeczytać w książce „Sekretne miejsca w Europie - część I” autorstwa dwojga Polaków z Edynburga – Tomasza Petrupisa i Anny Kufel. Zdecydowana większość miejsc opisana i pokazana w książce na co dzień jest ukryta przed wzrokiem zwiedzających.

„Zamek oprócz stref udostępnionych turystom posiada także komnaty mieszkalne, które zajmują sporą część jednego ze skrzydeł zamku, jednak to nie one były celem naszej wyprawy. Znikając za drzwiami korytarza prowadzącego turystów do wyjścia, dociera się do dużej klatki schodowej ze starą windą, która pomimo tego, że jeszcze działa, nie może być używana z uwagi na rygorystyczne przepisy bezpieczeństwa. Schodząc w dół, dociera się do podziemi zamku. Piwnice z ciemnymi korytarzami kryją wiele tajemnic oraz mało komu znanych przejść, które pozwalają zupełnie stracić orientację. Podziemiami dojść można do drugiej części zamku, aby następnie wchodząc wąskimi schodami, dotrzeć na stare, kryjące wiele tajemnic poddasze” – czytamy w książce.

Zamek Dunrobin Fot. Tomasz Petrupis

Komentarze