Do góry

Wielki pożar w fabryce odzieży w Dhaka, w Bangladeszu. Są setki zabitych i rannych

Wielki pożar w kompleksie fabrycznym Rana Plaza, w Bangladeszu. 400 osób zginęło, wiele zostało rannych. Podobnych fabryk w tamtych rejonach, tradycyjnie słynących z taniej siły roboczej i produkcji tysięcy ton ubrań, które nosi potem cały świat, często pod metkami modnych marek, są setki.

Bangladesz jest światowym zagłębiem taniej siły roboczej i takiejże odzieży. Tu lokalizują swoje fabryki wielkie zachodnie marki. Fot. Bangladesh Trip 2012 by Orangeadnan (CC BY 2.0)

The New Yorker opisuje historię Kalpony Akter, popularyzującej wśród konsumentów w USA wiedzę na temat strasznych warunków pracy w bangladeskich i hinduskich fabrykach odzieży.

Budynki w takich miejscach często stają w płomieniach lub zawalają się, gdyż są byle jak skonstruowane, niebezpieczne, nietrwałe. Ludzie często nie mogą się wydostać z labiryntu, w który przemienia się płonący lub walący się wielopiętrowy barak. Uwięzieni w płomieniach, dymie, potem - gruzach, bezskutecznie czekają na pomoc, umierając wreszcie w męczarniach.

Tak było w też Rana Plaza. Ogromna fabryka, a właściwie ośmiopiętrowy (!) kompleks kilku fabryk zaczął płonąć, a potem walić się, grzebiąc tych, którzy nie zdołali się wydostać. Co najmniej 400 osób zginęło na miejscu.

Wypadek wywołał znowu falę oburzenia i współczucia wobec losu pracujących w takich fabrykach robotników, informowały o nim największe światowe media.

Jeżeli zatem można mówić o jakiejkolwiek jaśniejszej stronie takich tragedii, to jest nią budzenie sumień i w rezultacie - stopniowe poprawiania standardów bezpieczeństwa w miejscach takich, jak Rana Plaza, przez korzystające z ich usług marki. Świadome konieczności troski o własny wizerunek muszą bowiem ulegać presji ze strony opinii publicznej.

Jak przypomina The Economist - ponad 100 lat temu podobna tragedia - wielki pożar w fabryce Triangle Shirtwaist w Nowym Jorku, który pochłonął życie 146 robotników - stała się punktem zwrotnym w zakresie poprawy bezpieczeństwa pracowników na Zachodzie.

Także i teraz nawet najbardziej cyniczne firmy muszą coraz bardziej dbać o prawa i bezpieczeństwo robotników, tym razem - pracujących w krajach Bliskiego Wschodu - w trosce chociażby o własny wizerunek i … dochody. Nikt bowiem zbyt chętnie nie założy ubrań “splamionych krwią”.

Dlatego Kalpona Akter rozdaje amerykańskim konsumentom zdjęcia z tragedii takich jak ta, w Rana Plaza. Niechaj przemówią do ich sumień. To konsumenci bowiem mają najwięcej do powiedzenia w tej sprawie.

Źródło: Sarah Stillman, Death Traps: The Bangladesh Garment-Factory Disaster, newyorker.com oraz Avoiding the fire next time, economist.com.

Katalog firm i organizacji Dodaj wpis

Komentarze 6

Esha_
42 985
Esha_ 42 985
#107.05.2013, 13:49

Mój t-shirt wart jest każdej z tych ofiar.

yac.
3 302
yac. 3 302
#208.05.2013, 18:04

#1
Niepoprawny prowokator

yac.
3 302
yac. 3 302
#308.05.2013, 18:07

Sumienie?
Juz to wdze. Placzacy tlum w sklepie z okazji promocyjnych cen.

Esha_
42 985
Esha_ 42 985
#408.05.2013, 18:41

Toć przecież napisałem dokladnie to samo.

Esha_
42 985
Esha_ 42 985
#508.05.2013, 18:54

Swoją drogą myślę, że bengalski t-shirt z wizerunkiem zawalonej fabryki i hasłem z #1 sprzedawałby się wyśmienicie.

---

Kilkanaście dni temu kupiłem w H&M spodnie "made in Bangladesh" za 7F.
Czerwone, krwi nie widać.

Esha_
42 985
Esha_ 42 985
#616.05.2013, 13:19

"Kambodża: zawaliła się fabryka obuwia, są ofiary"

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomo...
_________________________________________

Najki podrożejo. :(