Po czwartkowej konferencji prasowej w Edynburgu, Nigel Farage, szef nacjonalistycznej partii UKIP musiał ukryć się w pubie, po tym jak został otoczony przez wściekłych manifestantów. Eskortowany przez policję opuszczał pub, w otoczeniu protestującymi skandujących “szumowina”.

Farage był w Edynburgu, gdyż jego partia planuje włączyć się w “Kampanię na Tak”, przekonującej do pozostania Szkocji w Zjednoczonym Królestwie.
Szef UKIP podkreśla, że atak był dziełem szkockich nacjonalistów i jest wyrazem głębokiej nienawiści do Anglii.
To nie koniec kłopotów angielskiego nacjonalisty. Nerwy puściły mu też podczas telefonicznego wywiadu w programie Good Morning Scotland, gdy prowadzący udowodnił mu braki wiedzy na temat szkockiej polityki oraz wypomniał niskie poparcie partii na północ od angielskiej granicy. Polityk określił później ten wywiad jako “obraźliwy”.
Premier Szkocji z dystansem potraktował przygody Farage’a: - Świetnie sobie radzimy bez UKIP, którzy nikogo nie lubią i nie mają zielonego pojęcia o Szkocji.
Zapytany czy potępia demonstrację przeciwko Farage’owi Alex Salmond powiedział: - Jeśli było złamane prawo, to jak najbardziej. Ale trzeba to wszystko odbierać w pewnym kontekście. Studencka demonstracja to nie afera Dreyfusa.
- Protestowaliśmy przeciwko Farage’owi, gdyż uważamy jego politykę za wyjątkowo nieprzyjemną a tak naprawdę rasistowską - powiedział BBC Liam O’Hare, jeden z protestujących. - Protestowaliśmy więc, żeby mu wyraźnie powiedzieć, że u nas w Szkocji emigranci są mile widziani, a pan Farage i jego sposób uprawiania polityki nie.



Komentarze 11
Staaare
Protestującymi... debilu.
Haha faktycznie, ale zeby od razu od debili;)
Niestety. Jak ma się parcie na pierwszą stronę newsów to wypadałoby znać kilka trudniejszych słów. A jak się nie zna to sprawdzić w słowniku przed użyciem :/
Porządni szkoci pokazali jak należy traktować nacjonalistyczny scum! :D