Właściciele największych brytyjskich firm m.in. Richard Branson i Martin Sorrell oskarżają parlamentarzystów-eurosceptyków, o stawianie polityki przed ekonomią i godzenie w interes narodowy państwa. W liście otwartym, opublikowanym przez “The Independent”, sygnatariusze w osobach najbardziej znanych i dochodowych firm oraz organizacji biznesowych, zarzucają eurosceptykom nieodpowiedzialność – wychodząc z UE Wielka Brytania tracić będzie rocznie 92 miliardy funtów.

List oprócz Bransona i Sorrella podpisali prezesi BT, Deloitte, Lloydsa, oraz Centrica, a także Konfederacji Przemysłu Brytyjskiego (CBI). Sygnatariusze listu wzywają Davida Camerona, by zrezygnował z antyunijnej polityki, a wziął się za wzmacnianie i pogłębianie jednolitej gospodarki europejskiej.
Jak do tej pory, to pierwsze skoordynowane działanie środowisk biznesowych na wyrażające sprzeciw przeciwko inicjatywie torysów dotyczącej wyjścia z Unii Europejskiej.
W kołach biznesu londyńskiego City rośnie zaniepokojenie polityką zarówno rządzącej koalicji, jak również sukcesem partii UKIP w wyborach samorządowych. Wyjście z Unii Europejskiej może być katastrofalne dla Wielkiej Brytanii, ponieważ może na tym tracić nawet 92 miliardy funtów rocznie - bo takie profity daje Zjednoczonemu Królestwu przynależność do Unii. Gdyby przeliczyć to na gospodarstwa domowe, to wypadłoby po 3,2 tys. funtów na każde.
Sygnatariusze listu uważają, że jeśli bankierzy pracujący w City będą musieli ubiegać się o pozwolenie na pracę, Londyn, który obecnie jest centrum finansowym Europy, może ten status utracić.
To samo może spotkać brytyjskich finansistów w innych krajach. Dotyczy to zresztą nie tylko sektora finansowego. Wielu Brytyjczyków pracuje w państwach należących do UE, wielu też zamierza pracować w przyszłości. Jednak w przypadku wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii, państwa te mogą, w drodze odwetu, utrudniać Wyspiarzom podjęcie pracy.
Innym zagrożeniem jest to, że wiele międzynarodowych koncernów przeniesie się do innych krajów, co wygeneruje kolejne straty.
“To, co powinniśmy zrobić, to włączyć się do wspólnej walki o stworzenie konkurencyjnej Europy, oraz walczyć o brytyjskie interesy wewnątrz Unii, np. o nielimitowanie premii bankierów. Powinniśmy też promować nasz rynek kapitałowy, co może pomóc w rozwiązywaniu problemów systemu bankowego w UE, a w Wielkiej Brytanii informować o korzyściach jakie daje nam przynależność do unijnych struktur. Promując naszą energetykę, telekomunikację i transport możemy wzbogacić nasze PKB, w krótkim czasie o dodatkowe 110 miliardów funtów” - czytamy w liście.


Komentarze 3
a maja juz fanpage na fejsie?
Pitolenie w stylu Salmonda- bedzie tak , bo tak i juz. Zero argumentow, zero liczb itd. W Unii zle a bez Unii jeszcze gorzej, normalnie jak w mafii- wyjsc mozna tylko nogami do przodu? Wielki biznes to najbardziej cyniczne, nieczule ku.wy patrzace tylko na swoj zysk. Chcialbym zauwazyc , że interes jednej czy kilku korporacji moze nie byc zbiezny z interesm panstwa czy spoleczenstwa. To, że oni straca na wyjsciu z UE to nie znaczy , ze inni nie zyskaja.
mogliby wyjsc wreszcie z tej unii jewropejskiej, brukselskiej zlodziejskiej pasozytniczej, z tego rosyjsko izraelskiego kondominium - wtedy nic nie staloby na przeszkodzie, by odebrac polskim kielbasozercom pozwolenia na prace - i nareszcie brytyjczycy mieliby prace!
Zgłoś do moderacji